HomeMałopolskie

Zakopianka: Zbudują węzeł za miliony, by po kilku latach znów go rozkopać?

Zakopianka: Zbudują węzeł za miliony, by po kilku latach znów go rozkopać?

Jak obiecuje minister infrastruktury Andrzej Adamczyk, już wiosną przyszłego roku ruszy budowa kolejnego odcinka nowej zakopianki pomiędzy Rdzawką a Nowym Targiem. Niestety, zdaniem wielu osób kończący odcinek „Węzeł Nowy Targ Południe” będzie rozwiązaniem niepełnym i stosunkowo szybko trzeba będzie go przebudować. Wszystko dlatego, że węzeł nie da możliwości skrętu dla kierowców jadących od strony Zakopanego do Nowego Sącza i Białki Tatrzańskiej.

 

Umowa na budowę odcinka Rdzawka – Nowy Targ została podpisana 18 września zeszłego roku. Firma Intercor z Zawiercia zadeklarowała, że najpierw zaprojektuje, a następnie zdobędzie stosowne pozwolenia i ostatecznie wybuduje długą na 16 km dwupasmową drogę. Początkowo zakładano, że dwa lata zejdzie drogowcom na projektowanie, a sama budowa potrwa kolejne dwa lata czyli do przełomu 2022 i 2023 r. Dziś wydaje się, że nową drogą możemy pojechać nieco szybciej bo minister infrastruktury ogłosił niedawno, że Intercor wystąpił już do wojewody małopolskiego o pozwolenie na budowę zakopianki i deklaruje, że chciałby ruszyć z robotami już wiosną 2020 r.

 

Co ze skrętem na Białkę?

 

– I to jest świetna informacja – mówi Marek Drąg, mieszkaniec Nowego Targu i pasjonat inżynierii drogowej udzielający się na fachowym forum internetowym SkyscraperCity. – Gorzej, że po tym jak z kolegami dokładnie przestudiowaliśmy projekty drogi to okazało się, że kończący nowy odcinek węzeł „Nowy Targ południe” będzie nie w pełni funkcjonalny i nie pozwoli wyprowadzić całego ruchu z centrum- zauważa Drąg Chodzi o to, że węzeł pozwoli płynnie skręcić kierowcom jadącym od Krakowa na Zakopane i tym podążającym w przeciwnym kierunku. Zmotoryzowani będą też mogli zjechać z nowej zakopianki od strony centrum Nowego Targu tyle, że to nie nastąpi na węźle, tylko samochody będą musiały przejechać około 200 m dalej w kierunku Zakopanego, a następnie nawrócić na rondzie i dalej kierować się od strony Zakopanego. Węzeł w żaden sposób nie daje możliwości kontynuowania jazdy w kierunku wschodnim (na Nowy Sącz i Białkę Tatrzańską) samochodom jadącym od Zakopanego i centrum Nowego Targu.

 

– A przecież południowa obwodnica miasta, która ma zaczynać się na węźle i biec w stronę drogi krajowej nr 49 też jest już zapowiadana. Zaledwie kilka tygodni temu minister Adamczyk dał zielone światło na jej projektowanie – zauważa Drąg. Zdaniem kierowców fakt, że węzeł nie będzie dostosowany do skrętu na kierunku południe – wschód spowoduje, że kierowcy jadący z Zakopanego w kierunku Nowego Sącza dalej będą musieli omijać nową szosę i jechać przez centrum miasta albo też drogowcy w okolicach 2025 r. (to pierwszy termin w którym może ruszyć budowa obwodnicy) będę musieli przebudować węzeł „Nowy Targ południe” (oddany do użytku zaledwie 3 lata wcześniej) przerzucając nad nim dodatkowy wiadukt. – O tym, że to bezsensowne nie trzeba chyba nikogo przekonywać – mówi Marek Zeks, kierowca autobusu z Zakopanego. Sugeruje, że lepiej zmienić projekty teraz i od razu wybudować pełnowartościowy węzeł.

 

Dyrekcja tłumaczy

 

Iwona Mikrut, rzecznik prasowy krakowskiego GDDKiA tłumaczy, że tak się niestety nie da. – Teraz mamy pieniądze i podpisany kontrakt na jedną inwestycję jaką jest budowa zakopianki z węzłem – mówi. – Budowa obwodnicy z dostosowaniem węzła tak by umożliwiał wjazd na obwodnicę to drugi etap, który będzie finansowany dopiero za kilka lat. Gdybyśmy teraz kazali wykonawcy budować węzeł w innej formie niż mu to zleciliśmy to narazilibyśmy się na zarzuty o to, że łamiemy prawo przekraczając np. granice oddziaływania inwestycji. Mikrut dodaje, że w Polsce sytuacje, gdy zaledwie kilka lat po wybudowaniu drogi trzeba ją przebudowywać zdarzają się często. To wszystko w sytuacji gdy budowa zakopianki do Nowego Targu będzie kosztować 880 milionów (za niewiele ponad 16-kilometrowy odcinek drogi).

 

aip



COMMENTS