Zakopane: Znamy więcej szczegółów brutalnego morderstwa, do którego doszło wczoraj

Zakopane: Znamy więcej szczegółów brutalnego morderstwa, do którego doszło wczoraj

Znamy już więcej szczegółów brutalnego morderstwa, do którego doszło wczoraj (czwartek, 14 marca) na ulicy Smrekowej w Zakopanem. Około godziny 10, 30-letni mężczyzna wtargnął do położonego na uboczu domu, w którym mieszkały dwie starsze kobiety. Dźgał je nożem, łopatą a nawet trzonkiem od motyki! Jedną kobietą zabił. Druga z licznymi ranami ciętymi trafiła do szpitala. Dalej walczy o życie.

Nie potwierdziły się wczorajsze, nieoficjalne informacje jakoby do tragedii miało dojść podczas rodzinnej awantury. – Ofiary i morderca nie były ze sobą spokrewnione – mówi Barbara Bogdanowicz, szefowa zakopiańskiej prokuratury. – Czy znali się z widzenia lub mieli wcześniej ze sobą kontakty, tego nie wiem. Będziemy to ustalać. Wiadomo, że morderca to 30-letni mieszkaniec Zakopanego. Dziś (piątek, 15 marca) rano usłyszał prokuratorskie zarzuty zabójstwa i usiłowania zabójstwa. Przyznał się do tego, co zrobił, ale nie potrafi logicznie wytłumaczyć, dlaczego to się stało. Obecnie przebywa w specjalistycznym szpitalu na leczeniu. Gdy tylko lekarze pozwolą, będziemy go chcieli ponownie przesłuchać.

 

Prokuratura potwierdza, że do mordu – bardzo brutalnego – doszło gdy napastnik chwycił za nóż. Używał też innych narzędzi do zadawania ciosów. Nieoficjalnie wiadomo, że chodzi między innymi o łopatę. – Ten człowiek nie był wcześniej karany i nigdy nie pojawił się w naszych policyjnych raportach – mówi Roman Wieczorek, rzecznik prasowy zakopiańskiej policji. – Wiadomo, że w czwartek podszedł on pod dom swoich ofiar i zaczął obrzucać go kamieniami. W tym momencie domowniczki wezwały policję. W czasie gdy nasz patrol jechał na miejsce, on sforsował drzwi domu i dostał się do środka. Tam doszło do dramatu.

 

Policja ani prokuratura nie chcą oficjalnie mówić o tym, czy mężczyzna był chory psychicznie. Nieoficjalnie miał leczyć się u psychiatrów od dziecka. Poszkodowane kobiety to dwie siostry w wieku 72 i 76 lat. Nie żyje młodsza z nich. Była ona znaną w Zakopanem działaczką miejscowego Uniwersytetu III Wieku. Mieszkańcy Zakopanego są wstrząśnięci zbrodnią, która miała miejsce. – Strach chodzić po ulicy, jeśli przypadkowa osoba może cię zamordować – można usłyszeć w komentarzach. – Taka chora psychicznie osoba powinna być zawczasu zamykana.

 

aip



COMMENTS

WORDPRESS: 0