HomeMałopolskie

Zakopane. Oscypkarze nie żartowali! Wakacje, a stoiska z oscypkami stoją puste..

Zakopane. Oscypkarze nie żartowali! Wakacje, a stoiska z oscypkami stoją puste..

Pod Giewontem cały czas trwa spór pomiędzy urzędnikami z Zakopiańskiego Centrum Kultury a sprzedawcami oscypków handlującymi serkami na Krupówkach i placu pod Gubałówką. Mimo trzech kolejnych przetargów ZCK nie udało się znaleźć dzierżawców na większość z 16 kramów (dziś obsadzone jest 5). Przesadą byłoby mówienie, że przez to odwiedzający Zakopane turyści nie mają gdzie kupić oscypków, bundzu czy korbaczy, ale na pewno sytuacja powoduje, że dostępność tych serów jest mocno ograniczona.

Czy sytuacja zmieni się po rozstrzygnięciu kolejnego przetargu, którego wyniki powinny być znane 16 lipca? Urzędnicy z ZCK liczą, że tak, bo w postępowaniu obniżyli ceny wywoławcze za stoiska. ************* Jak jako pierwsza podała pod koniec czerwca “Gazeta Krakowska” sprzedawcy oscypków z Krupówek i placu pod Gubałówką poszli na wojnę z Zakopiańskim Centrum Kultury. To ta instytucja od lat w imieniu urzędu miasta Zakopane (ZCK to jednostka podległa magistratowi) dzierżawi punkty handlowe. Pieniądze w ten sposób zarobione przeznaczane są na organizację imprez kulturalnych w mieście. Mowa o kwotach niebagatelnych, bo w minionych latach ZCK zarabiało na oscypkach, w okresie od czerwca do czerwca kolejnego roku (tak podpisywano umowy) około 4 milionów złotych.

 

Takie kwoty były możliwe, bo sprzedawcy serów dosłownie “wychodzili ze skóry”, by móc handlować w miejskim punkcie. Tym samym na przetargu oferowano nawet 24 tysiące złotych (rekord z 2019 r.) za jedno stoisko.

 

Dziś to już jednak melodia przeszłości

 

Handlarze oscypkami w marcu i kwietniu br. nie stali na stoiskach wcale, bo nie było dla kogo. Jak mówią w maju też nie zarobili zbyt wiele. Dlatego teraz, gdy ZCK ogłosiło przetarg na dzierżawę stoisk na kolejne 12 miesięcy (od 1 lipca do 30 czerwca 2021) już dwa razy okazał się on niewypałem. W pierwszym przypadku ZCK wydzierżawiło tylko 2 wolne stoiska na Krupówkach. W drugim i trzecim żadnego. – Zdecydowaliśmy, że nie będziemy w tym roku przystępować do przetargu chyba, że ZCK zmieni do nas nastawienie – mówią zgodnie osoby sprzedające serami na Krupówkach i pod Gubałówką, którzy zaprosili dziennikarzy “Krakowskiej” na spotkanie. – W naszej opinii jesteśmy tylko od tego, by płacić Zakopiańskiemu Centrum Kultury ciężkie pieniądze, a nie dostajemy nic w zamian. To nie do uwierzenia, ale płacąc 20 tysięcy złotych miesięcznie odcina się nam nawet… prąd, przez co nie mamy jak podłączyć lodówek, w których powinniśmy trzymać serki. Skutek tego jest taki, że później przychodzi do nas Sanepid i dostajemy mandaty zupełnie nie z naszej winy.

 

Oscypkarze żądają też, by miejska instytucja pozwoliła im zerwać umowę w sytuacji gdyby jesienią znów wybuchła epidemia koronawirusa i ponownie nie można było handlować. – Bo inaczej czeka nas bankructwo – mówki jedna z kobiet. – Dziś podpiszę umowę na dzierżawę stoiska na kolejne 12 miesięcy i po przepracowanych dwóch znów wszystko w naszym kraju zamkną i w góry nie przyjadą turyści. Za 10 kolejnych miesięcy będą musiała jednak zanieść urzędnikom czynsz, bo inaczej przyjdzie do mnie komornik. Nikt z nas w obecnej sytuacji nie podejmie takiego ryzyka. Urzędnicy z ZCK z tymi słowami się nie zgadzają. Ich zdaniem jednostka robi wszystko, by zapewnić handlującym dobre warunki do pracy. ZCK przyznaje, że sieć elektryczna do jakiej podpięte są stoiska na Krupówkach jest niewydolna, ale z powodzeniem można na niej użytkować ladę chłodniczą, kasę fiskalną czy terminal płatniczy. – O tym, że innych urządzeń podpinać nie wolno, bo wybije korki, handlujący wiedzą w momencie podpisania umów – tłumaczą w ZCK.

 

Jednostka nie widzi też możliwości, by umowy mogły być jednostronnie zrywane np. po 2 miesiącach wypowiedzenia, bo wówczas handlarz stałby na stoisku latem, gdy ma ruch i schodził z niego jesienią. Instytucja kultury byłaby na tym stratna. Jako, że Zakopiańskie Centrum Kultury jest jednak zdeterminowane wynająć kramy, już dwa razy poszło na ustępstwa ws. ew. dzierżawców. Na początku lipca zrezygnowano z nowego pomysłu, by handlarze na przetargu deklarowali kwotę całorocznego czynszu. Ten mieli później spłacać w niesymetrycznych częściach rzędu kilkudziesięciu procent w wakacje i zaledwie kilku jesienią i wiosną. To jednak nie pomogło, bo choć w trzecim przetargu wrócono do zasady, że dzierżawcy deklarują miesięczny czynsz, który płacą w identycznej kwocie co miesiąc to jednak i wówczas nikt nie zdecydował się na złożenie oferty. Dlatego w najnowszym przetargu ZCK obniżyło (średnio o 500 zł) kwotę wywoławczą miesięcznych czynszów (przykładowo to już nie 8 a 7,5 tys. zł). Czy to pomoże? Przekonamy się 16 lipca gdy wyniki przetargu zostaną podane do publicznej wiadomości.

 

Poniżej pełna treść oświadczenia jakie otrzymaliśmy z Zakopiańskiego Centrum Kultury:

 

“Zakopiańskie Centrum Kultury jest samorządową instytucją kultury, posiadającą osobowość prawną, wyodrębnioną organizacyjnie, która prowadzi samodzielnie gospodarkę finansową i która pozyskane środki przeznacza na działalność kulturalną oraz promocję Miasta Zakopane. Wskazana wyżej odrębność powoduje zaś przede wszystkim, iż sposób pomocy Dzierżawcom stoisk i fasiągów w związku z pandemią nie był identyczny, jak pomoc udzielona swoim dzierżawcom przez Miasto Zakopane. Do Zakopiańskiego Centrum Kultury nie wpłynął ani jeden wniosek o remont lub modernizację fasiągu czy stoiska. To wskazuje, iż kwestia ich „fatalnego stanu” powstała dopiero teraz, kiedy Dzierżawcy, zgodnie z umową, powinni oddać stoiska w stanie nie pogorszonym. Podobnie kwestia przerw w dostawie prądu wynika z niewłaściwego korzystania z sieci przez Dzierżawców, mimo wyraźnych postanowień umów, które podpisali. Treść artykułu stwarza nadto wrażenie, że czynsz za wszystkie stoiska i fasiągi wynosi po 20 tysięcy złotych, co nie jest zgodne z prawdą; istotnie najwyższa kwota czynszu – ale wylicytowana w poprzednim przetargu przez Dzierżawcę, a nie narzucona – oscyluje wokół 21 tysięcy złotych, zaś najtańsza to 5.600 zł. Informujemy uprzejmie, że na Krupówkach na dzień dzisiejszy będzie czynnych 5 stoisk ZCK, a nie 2, a to wobec faktu, iż trzech dotychczasowych Dzierżawców skorzystało z pomocy finansowej oferowanej przez nas i podpisało stosowne aneksy do umów. Turyści mogą być spokojni, na pewno będą mogli kupić oscypki na Krupówkach”.

 

 

AIP

COMMENTS