HomePILNE

Zabójca Adamowicza uniknie więzienia? Mógł być niepoczytalny podczas ataku

Zabójca Adamowicza uniknie więzienia? Mógł być niepoczytalny podczas ataku

Według nieoficjalnych informacji, biegli z aresztu śledczego w Krakowie wydali opinię na temat stanu psychicznego Stefana W., który 13 stycznia śmiertelnie ranił nożem prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza. Z dokumentu ma wynikać, że mężczyzna był w tym czasie niepoczytalny. Oznacza to, że nie będzie on sądzony, a trafi do zamkniętego szpitala psychiatrycznego.

Według opinii biegłych, na którą nieoficjalnie powołało się m.in. Radio Gdańsk, zabójca Pawła Adamowicza w momencie ataku był niepoczytalny. Obrona domaga się umorzenia postępowania. Stefan W. w takiej sytuacji nie trafiłby do więzienia, a do zamkniętego szpitala psychiatrycznego. Prokuratura wciąż nie podaje jednak oficjalnych ustaleń biegłych z aresztu śledczego w Krakowie, którzy zajmowali się badaniami poczytalności Stefana W.

 

Nieoficjalnie mówi się natomiast, że prokurator miał uznać, iż opinia ta zawiera niejasności i zarządził kilkugodzinne przesłuchanie biegłych. – W mojej ocenie biegli podtrzymali wnioski ze swojej opinii i nie ma żadnych podstaw do zmiany tej opinii. Uważam, że postępowanie powinno zostać umorzone. Biegli z aresztu śledczego w Krakowie to najlepsi eksperci w Polsce. Zostali wybrani nie przez obronę, a przez prokuraturę. – mówi w rozmowie z portalem onet.pl, Artur Kotulski, obrońca Stefana W.

 

Jeśli ustalenia zostaną podtrzymane, wówczas prokurator powinien wystąpić z wnioskiem do sądu o umorzenie postępowania przeciwko zabójcy Pawła Adamowicza. Mężczyzna, w momencie uznania go za potencjalnie niebezpiecznego dla otoczenia, trafi do zamkniętego szpitala psychiatrycznego.

 

O tym, czy tak się stanie, zadecyduje sąd. Stefan W. był już wcześniej karany. 8 grudnia 2019 roku zakończył odbywanie kary 5 lat i 6 miesięcy więzienia, która została mu zasądzona za napady z bronią w ręku na placówki bankowe. Miesiąc później zaatakował nożem, podczas finału WOŚP w Gdańsku, prezydenta miasta, Pawła Adamowicza, który dzień później zmarł w wyniku odniesionych ran.

 

aip



COMMENTS