Wrocław: Ojciec Igora Stachowiaka: “Na komisariacie doszło do morderstwa, Będę z nimi tak długo walczył aż wygram”

Wrocław: Ojciec Igora Stachowiaka: “Na komisariacie doszło do morderstwa, Będę z nimi tak długo walczył aż wygram”

– Będę z nimi tak długo walczył aż wygram – mówi Maciej Stachowiak ojciec Igora Stachowiaka, tragicznie zmarłego na komisariacie Wrocław Stare Miasto, wcześniej rażonego paralizatorem. Zdaniem Pana Macieja było to zabójstwo i mówi, że do takiego poglądu on oraz jego prawnicy zamierzają przekonywać sąd. W czerwcu Sąd Rejonowy Wrocław Śródmieście skazał policjantów ale za torturowanie Igora oraz za przekroczenie uprawnień. W najbliższych dniach pan Maciej i jego prawnicy złożą apelację od tego wyroku. 

Maciej Stachowiak mówi nam, że w apelacji będą argumenty za uznaniem zdarzenia z jego synem za zabójstwo. Gdyby Sąd Okręgowy taki pogląd uwzględnił musiałby być powtórzony proces i to przed Sądem Okręgowym jako sądem pierwszej instancji. Do sądu wpłynęła już apelacja obrońcy głównego oskarżonego – byłego już dziś funkcjonariusza policji Łukasza R. Usłyszał wyrok 2,5 lat więzienia bez zawieszenia. To on użył paralizatora wobec młodego mężczyzny. Było to w toalecie wrocławskiego komisariatu na Trzemeskiej. Towarzyszyło mu trzech innych funkcjonariuszy. Skazując Łukasza R. sąd nie miał wątpliwości, że to były tortury.

 

– Oskarżeni widzieli wijącego się z bólu człowieka. Mimo to po raz kolejny i kolejny zadawali mu ból – mówił sędzia Krzysztof Korzeniewski. – Nie budzi wątpliwości, że zdawali sobie sprawę z cierpień. Igor trzy razy był rażony prądem z paralizatora. Sędzia zwrócił uwagę, że Igor Stachowiak „zachowywał się atypowo” Policjanci musieli to widzieć i musieli podejrzewać, że może to być skutek problemów ze zdrowiem psychicznym. A jeśli tak to w ogóle nie powinni stosować żadnych środków przymusu. Obrona od początku przekonywała, że policjanci są niewinni bo to Igor, swoim zachowaniem wobec policjantów spowodował konieczność używania paralizatora. Ojciec Igora Maciej Stachowiak zapowiada, że walczył będzie również przez Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości jeśli w Polsce nie doczeka się wyroku, który mógłby uznać za sprawiedliwy.

 

Rzecz cała wydarzyła się w niedzielę 15 maja 2016. Najpierw rano na wrocławskim Rynku czterech policjantów próbowało zatrzymać Igora. Akcja trwała kilkanaście minut, bo mężczyzna wykręcał się i wyrywał. Nie chciał z nimi iść. Przedłużająca się interwencję nagrywało dwóch mężczyzn. Jeden z nich wykrzykiwał do policjantów, żeby nie dusili Igora i traktowali go jak człowieka. Potem – już na terenie komisariatu – zatrzymanego zaprowadzono do toalety, by tam go przeszukać. Tu użyto wobec niego paralizatora. Urządzenie ma kamerę. Nagranie – pokazujące Igora wijącego się z bólu na podłodze toalety – ujawnił Superwizjer TVN.

 

W czerwcuczterech byłych policjantów, którzy brali udział w zatrzymywaniu Igora Stachowiaka zostało skazanych na wyroki bezwzględnego więzienia. Najwyższy wymiar kary wyznaczono Łukaszowi R., który wobec 25-latka użył paralizatora. Sąd nie miał wątpliwości, że mężczyzna przekroczył swoje uprawnienia i znęcał się nad pozbawionym wolności mężczyzną. Wyrok nie jest prawomocny. Sąd Okręgowy dla Wrocławia-Stare Miasto skazał Łukasza R. na dwa lata i sześć miesięcy pozbawienia wolności. Były policjant ma też zapłacić 15 tysięcy złotych na rzecz rodziny zmarłego mężczyzny i 30 tysięcy złotych kosztów sądowych. Trzech pozostałych oskarżonych – Paweł G., Paweł P. i Adam W. – także zostali uznani za winnych. W więzieniu mają spędzić po dwa lata. Mają także – zgodnie z wyrokiem sądu pierwszej instancji – zapłacić po 10 tysięcy złotych rodzinie 25-latka i po 31 tysięcy złotych kosztów sądowych. O zachowaniu Łukasza R. sąd mówił: – Przekroczył uprawnienia w zakresie realizacji zadań ustawowych policji. (…) Znęcał się psychicznie i fizycznie nad pozbawionym wolności Igorem Stachowiakiem.

 

 



COMMENTS

WORDPRESS: 0