Wrocław. Nauczyciele nie dostaną kasy za strajk. Dyrektorzy nie chcą im płacić

Wrocław. Nauczyciele nie dostaną kasy za strajk. Dyrektorzy nie chcą im płacić

Dyrektorzy wrocławskich szkół nie wypłacają rekompensat pracownikom za strajk. Dlaczego tak się dzieje? Przeczytaj szczegóły

Przed dwoma tygodniami prezydent Wrocławia Jacek Sutryk powtórzył swoje obietnice złożone przed i w trakcie strajku nauczycieli, że miasto wyrówna straty w ich pensjach. Zadeklarował, że dostaną pieniądze w dwóch transzach – w maju i czerwcu lub najpóźniej we wrześniu. Jednocześnie przypomniał o tym, że przekazał dyrektorom szkół i przedszkoli pełną pulę pieniędzy na wynagrodzenia. – Tym samym szefowie placówek dostali ode mnie możliwość zrekompensowania nauczycielom tych strat – powiedział Sutryk.

 

Nauczyciele mówią o jałmużnie

 

Sprawdzaliśmy czy wrocławskie przedszkola i szkoły wypłacają specjalne dodatki. Odpowiadano nam, że nikt nie zamierza tego robić. Dyrektorzy swoje stanowisko tłumaczyli brakiem podstaw prawnych, które pozwalałyby im wypłacić takie dodatki. Obawiają się konsekwencji prawnych, a dokładniej zarzutów o naruszenie dyscypliny finansów publicznych.

 

– Jałmużna płynie, ale trzeba sobie na nią zasłużyć – powiedziała nam nauczycielka z jednego z wrocławskich ogólniaków. Trzeba ją odpracować, dyrektorzy określają w jakiej formie, a nie wszyscy się na to decydują – dodała. Przypomnijmy, nauczyciele strajkowali od 8 do 27 kwietnia. We Wrocławiu prace przerwało blisko 5 tysięcy osób. Jako, że ustawa o rozwiązywaniu sporów zbiorowych mówi, że strajkujący nie mogą otrzymać wynagrodzenia za czas, w którym nie wykonywali czynności zawodowych, wrocławscy nauczyciele dostali wynagrodzenia obcięte nawet o 90 procent. W wielu placówkach oprócz podstawowych pensji odliczono im także dodatki. Niektórym z początkiem maja na konta wpłynęły kwoty nie przekraczające 500 złotych.

 

Namawiają władze Wrocławia do przyspieszenia z podwyżkami

 

Zanim nauczyciele otrzymają, obiecaną przez rząd w porozumieniu podpisanym z Solidarnością podwyżkę, trzeba znowelizować kilka rozporządzeń. Podwyżki zapowiedziano dopiero po wakacjach. Chcąc zachęcić samorządowców do realnej pomocy nauczycielom, działacze partii Wolni i Solidarni przypomnieli, że Związek Nauczycielstwa Polskiego przygotował wzory uchwał podwyższających wynagrodzenia zasadnicze nauczycieli już od 1 czerwca o 9,6 proc. – Samorządy mają taką możliwość, a to pomogłoby rozwiązać problem pensji obniżonych w czasie strajku – argumentuje Mieczysław Maj. Jak przypomina, miasto ma na to pieniądze, bo w budżetach placówek zostało w sumie nawet 7 mln złotych z obciętych pensji. – Pomysł z odpracowywaniem dodatków jest o tyle nie trafiony, że w większości szkół jeszcze przed połową czerwca odbędą się rady pedagogiczne i zostaną wystawione oceny. Praktycznie nie ma czasu na organizowanie jakichkolwiek dodatkowych zajęć – dodaje Maj. ZNP na swojej stronie udostępnił wzory uchwał, z których mogą skorzystać Rady Gmin, Rady Powiatu, a także każdy Sejmik Województwa.

 

To uchwała w sprawie podwyższenia wysokości minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego dla nauczycieli zatrudnionych w gminie, w szkołach prowadzonych przez powiat lub przez województwo. To oznaczałoby podwyżki pensji zasadniczych od 200 do blisko 400 zł brutto miesięcznie w zależności od tego czy mamy do czynienia z nauczycielami stażystami czy dyplomowanymi. Po podwyżkach podstawowe wynagrodzenia nauczycieli wahałby się od 2444 zł brutto w przypadku stażysty licencjata bez przygotowania pedagogicznego do 3817 zł brutto w przypadku nauczyciela dyplomowanego. Czy władze Wrocław zdecyduje się na wcześniejsze podwyżki dla nauczycieli? – Nasze pismo przyjęto, ale nie uzyskaliśmy żadnej odpowiedzi – powiedział nam Mieczysław Maj z Wolnych i Solidarnych.

 



COMMENTS

WORDPRESS: 0