Wojna Trumpa z amerykańskimi mediami

Wojna Trumpa z amerykańskimi mediami

Prezydent-elekt Donald Trump zdecydował się na otwartą wojnę z amerykańskimi mediami. Są mu niepotrzebne – ma Twittera  i siebie w roli … własnego rzecznika.

To miało być zwykłe spotkanie, na którym, jak przewidywano, omówiona zostanie taktyka medialna Donald Trumpa. Kiedy więc w poniedziałek wpływowi dziennikarze i producenci z największych amerykańskich stacji telewizyjnych (Fox, NBC, CNN, CBS  ABC) przybyli do Trump Tower na „spotkanie w kuluarach”, nie spodziewali się, że staną przed „plutonem egzeukcyjnym”.

Tak przynajmniej określili to anonimowy informatorzy, którzy zrelacjonowali godzinne spotkanie dziennikarzom „New York Post”. – To była całkowita katastrofa – powiedział jeden z nich i dodał: – Trump wciąż mówił, że „jesteśmy w pokoju pełnym kłamców, podstępnych mediow, które wszystko zrozumiały źle”. Prezydent-elekt, który obejmie urząd 20 stycznia, miał także powiedzieć dyrektorowi CNN, Jeffowi Zuckerowi, że „nienawidzi tej stacji, każdy w CNN kłamie i [Zucker] powinien się wstydzić”.

Brandon Friedman, specjalista ds. public relations, spekulował na Twitterze, że to Trump przekupił informatorów “The New York Post”. “Oni weszli jak w pułapkę, zgodzili się o tym nie mówić, a potem Trump poszedł prosto do gazety i przedstawił swoją wersję – napisał.

Media nie wydały oficjalnego oświadczenia właśnie z powodu poufności spotkania.Donald Trump nie ukrywał za to na Twitterze złości na „The New York Times”z której przedstawicielami miał spotkać się we wtorek. Napisał, że odwołał spotkanie, ponieważ „upadająca” gazeta ciągle zmienia jego warunki. Zaprzeczała temu nowojorska redakcja, która utrzymywała, że o odwołaniu spotkaniu dowiedziała się dopiero z Twittera, a Trumpa zachęcał do tego Reince Priebus, przyszły szef personelu w Białym Domu. Jego zdaniem miliarder-elekt nie był bowiem gotowy na stawienie czoła niektórym pytaniom.

Do spotkania w końcu doszło i jak informuje portal Vox, przebiegło ono podobnie jak rozmowa z dziennikarzami telewizyjnymi w Trump Tower.Wydaje się że wojna Trumpa z mediami rozgorzała na dobre. Podczas kampanii Republikanin wielokrotnie oskarżał je o faworyzowanie Hillary Clinton, potrafił też nie wpuścić niektórych dziennikarzy na swoje wiece. Jak twierdzi „Washington Post”, Trump cały czas przedstawia media jako przedstawicieli skorumpowanego establishmentu. Jako pierwszy prezydent w historii zbudował więc swój sukces na mediach społecznościowych, na których nie potrzebował pośredników.

Trump unika również konferencji prasowych – ostatnią przeprowadził w lipcu. Sam zwraca się do ludzi – na Facebooku czy You Tube. „Trump jest demonstracyjnie nadwrażliwy, jeśli chodzi o negatywne wiadomości na jego temat i na razie nie pokazał, że nie zamierza kontratakować” – konkluduje Vox.

Alekasandra Gersz aip, Fot. Dreamstime.com



COMMENTS

WORDPRESS: 0