HomeFloryda

Właściciele restauracji Miami-Dade organizują się by sprzeciwić się zamknięciu restauracji

Właściciele restauracji Miami-Dade organizują się by sprzeciwić się zamknięciu restauracji

W poniedziałek, 6 lipca, burmistrz Miami-Dade, Carlos A. Gimenez, ogłosił zamiar wydania nakazu ponownego zamknięcia sal restauracyjnych w pomieszczeniach z powodu gwałtownego wzrostu rozprzestrzeniania się COVID-19.



W ciągu kilku godzin grupa restauratorów zebrała się w Coral Gables, aby zorganizować się przeciwko tej decyzji.

Dla właścicieli firm, takich jak Nick Sharp, wydawało się, że dopiero wczoraj starali się przywrócić zwolnionych pracowników i zainwestować w stacje do dezynfekcji rąk, oznakowanie i środki ochrony osobistej w celu przestrzegania 182-stronicowego zarządzenia „Plan ponownego otwarcia”.
„Kilka lokalnych restauracji utworzyło grupy, głównie po to, aby się wspierać i rozmawiać o tym, skąd wziąć zapasy, takie jak środki do dezynfekcji rąk”, mówi Sharp, właściciel Threefold Cafe, która prowadzi lokalizacje w Gables, South Miami i Brickell.

„Nowa normalność” trwała miesiąc.

„Tym razem byliśmy wściekli” – mówi Sharp. „Więc postanowiliśmy działać razem”.

Około trzech tuzinów właścicieli i menedżerów restauracji zebrało się, aby omówić zamknięcie awaryjne i opracować plan. Nazywając siebie „Wspierajcie nasze lokalne restauracje”, wyemitowali swoje skargi na temat planu burmistrza zamknięcia restauracji w jadalniach – szczególnie w świetle faktu, że Gimenez nie przytoczył żadnego wymiernego dowodu na to, że niedawny skok w przypadkach COVID-19 można przypisać restauracjom.

„Nie jesteśmy naukowcami, ale możemy spodziewać się prawdziwych danych, zanim pozwolimy hrabstwu nas zamknąć”, mówi Sharp. „Burmistrz hrabstwa podejmuje jedyne decyzje. Nie konsultuje się z nikim i nie komunikuje się z nikim”.

Grupa sporządziła list do Gimeneza i burmistrzów miast składających się na Miami-Dade, domagając się, aby właściciele restauracji otrzymali uzasadnienie, by zaatakować ich, gdy sklepy detaliczne, plaże i baseny będą nadal działać. „Zanim zamkniesz przemysł, musisz podać kilka faktycznych informacji” – mówi Sharp. „Czy śledzisz wirusa z powrotem w restauracjach?”

Właściciel kawiarni mówi, że martwi go również przyszłość.

„Jaki jest plan na następne sześć do dziewięciu miesięcy? Czy powinienem wziąć pożyczkę SBA? Czy powinienem właśnie zamknąć? Czy to zamknięcie jest częścią większego planu?”

Sharp dodaje, że pracownicy, których ostatnio zatrudnił, będą teraz musieli zrezygnować z bezrobocia. „Nie mamy informacji o tym, jak długo mogą być bez pracy. Nie mam im nic do powiedzenia”.

Fiorella Blanco, partnerka Fratelli Milano w centrum Miami i Visty na Małym Haiti, która bierze udział w grupie ad hoc Sharp, twierdzi, że wydała tysiące dolarów na realizację planu ponownego otwarcia Gimeneza, ale musiała się ponownie zamknąć.


„Zainwestowaliśmy tyle, aby przygotować nas do kodu. Płacę za testy COVID dla moich pracowników” – mówi Blanco. „Klienci powiedzieli mi, jak czują się bezpiecznie, ale wysiłek związany z ponownym zamknięciem zakończy naszą branżę. Prosisz mnie o zamknięcie, ale jakie opcje mi dajesz? Co mam powiedzieć moim pracownikom? nie wiem, jak długo będziemy zamykać. ” Blanco mówi, że jako matka 15-latka i 7-latki jest zaniepokojona rosnącą liczbą przypadków COVID, ale nie dostrzega logiki Gimeneza w wyróżnianiu branży restauracyjnej. „Supermarkety są w porządku? Nie ma dystansu społecznego. Postępowaliśmy zgodnie z wytycznymi dotyczącymi ponownego otwarcia listu, ale jesteśmy demonizowani”. Blanco mówi, że grupa zamierza natychmiast zacząć domagać się odpowiedzi od władz lokalnych. „W trakcie rozmowy do rozmowy dołącza wielu innych właścicieli restauracji” – mówi. „Chcemy odpowiedzi. Chcemy pozostać otwarci”. Mówi, że przesłanie do Gimeneza jest proste: „Stworzyłeś wytyczne„ nowej normalności ”, ale nigdy ich nie egzekwowałeś. A teraz to my płacimy cenę przez zamknięcie”.

Lee Brian Schrager, starszy wiceprezes mega-dystrybutora Southern Glazer Wine & Spirits i założyciel South Beach Wine and Food Festival (SOBEWFF), napisał własny list do Gimeneza oraz burmistrzów Miami i Miami Beach. „Początkowe zamknięcia restauracji na początku pandemii COVID-19 były katastrofalne dla naszej branży” – napisał Schrager. „Wiele osób zostało zerwanych lub zwolnionych na stałe, niektóre restauracje nie były w stanie utrzymać otwartych drzwi. Inni zjednoczyli się z ograniczonym personelem, oferując dania na wynos i dostawę oraz przeżywając dzięki datkom charytatywnym i / lub dotacjom z naszej szkoły Chaplin SOBEWFF i FIU Fundusz Pomocy Gościnności. Przez cały ten czas przemysł był odporny i wspierał ochronę naszych obywateli ”. Schrager zakwestionował zasadność utrzymywania otwartych siłowni podczas zamykania jadalni. „Dlaczego dana osoba może ćwiczyć na siłowni, podczas gdy dystansuje się i nosi maskę, ale patron restauracji nie może zjeść posiłku z tymi samymi ograniczeniami? Energiczne ćwiczenia z ciężkim, szybkim oddychaniem w wilgotnych, ciepłych zamkniętych pomieszczeniach, takich jak siłownie, zostały naukowo udowodnione w celu zwiększenia ryzyka przeniesienia koronawirusa między osobami. Jakie dowody naukowe wskazują na większe ryzyko w restauracjach? ” Następnie Schrager przekazał swój list 600 specjalistom z branży na Południowej Florydzie, prosząc ich o napisanie własnych listów. „Gimenez musiał coś zrobić, ale nie sądzę, że musi to być tak ekstremalne”, mówi Schrager. Sugeruje, aby burmistrz utworzył grupę zadaniową specjalistów z branży, którzy mogliby współpracować z urzędnikami państwowymi w celu znalezienia sposobów bezpiecznego poruszania się po nowej rzeczywistości koronawirusa.


„Zapytano mnie dzisiaj, kiedy możemy wrócić do restauracji w pomieszczeniach i powiedziałem, że osiągniemy około 5% pozytywny wynik testu COVID-19”, burmistrz Gimenez napisał na Twitterze. „Popełniłem błąd, odnosząc się do CDC jako przewodnika. Rekomendacja pochodzi od WHO i od niektórych ekspertów ds. Zdrowia publicznego # OurCounty. „To powiedziawszy, chcę wyjaśnić, że nasz nowy plan normalny, oparty na wytycznych stanowych i federalnych, określa 10% jako maksymalny wskaźnik pozytywności i zaczęliśmy otwierać firmy, kiedy byliśmy znacznie poniżej tego. Dzisiaj nasza średnia z 14-dniowych testów wynosi 22,6% pozytywnych na wirusa. „W tym tempie będzie przytłaczać szpitale, dlatego jestem zmuszony wycofać pozwolenia biznesowe, które zaspokajają potrzeby dużych spotkań i ograniczają posiłki na świeżym powietrzu lub na wynos, wymagają masek do umiarkowanego wysiłku na siłowniach w pomieszczeniach i kontynuowania godziny “curfew” od 10:00 – do 6:00 aby unikać dalszego rozprzestrzeniania się.

„To jedyna odpowiedzialna rzecz, aby ocalić życie i wrócić na właściwe tory, aby bezpiecznie otworzyć naszą gospodarkę”.

Walka trwa.
JK

COMMENTS