HomeSport

Wisła Kraków powalczy o Alona Turgemana. Czy uda się go zatrzymać pod Wawelem?

Wisła Kraków powalczy o Alona Turgemana. Czy uda się go zatrzymać pod Wawelem?

Dwa mecze, trzy bramki, które dały Wiśle Kraków sześć punktów i ostatecznie utrzymanie w ekstraklasie. To jest dorobek Alona Turgemana z ostatnich spotkań „Białej Gwiazdy”. Wypożyczony z Austrii Wiedeń napastnik w końcówce sezonu jest w bardzo wysokiej formie. W Krakowie chcieliby go zatrzymać, ale sprawa łatwa nie jest.

 

Gdy rozmawialiśmy kilka miesięcy temu z prezesem Dawidem Błaszczykowskim, zaraz po tym gdy stanął na czele klubu, ten stwierdził, że nie ma szans zatrzymać Turgemana w Krakowie na kolejny sezon, bo kwota odstępnego jest tak duża, że Wisły nie będzie stać na tego zawodnika. Teraz jednak sytuacja uległa zmianie, a przy ul. Reymonta nie mają zamiaru oddawać piłkarza bez walki. Co istotne, sam Turgeman bardzo chciałby zostać w Wiśle.

 

Cytowany przez „Super Express” menedżer zawodnika Gilad Katzav mówi wprost: – Sprawa jest bardzo, bardzo prosta. Alon czuje się w Wiśle znakomicie i bardzo chce tu zostać na kolejny sezon. Jak zatem widać, przekonywać Turgemana do pozostanie w Wiśle nie trzeba w specjalny sposób. Pozostaje pytanie, czy uda się przekonać władze Austrii Wiedeń, żeby nieco obniżyły swoje wymagania w kwestii odstępnego, które obecnie wynosi ok. pół miliona euro. Odpowiedź na to pytanie powinniśmy poznać już niedługo, bo po wywalczeniu utrzymania w ekstraklasie, w Wiśle sprawy transferowe powinny teraz przyspieszyć. Wkrótce powinniśmy się również przekonać, jaka przyszłość czeka Rafała Boguskiego i czy będzie ona związana z Wisłą. 36-letniemu zawodnikowi z końcem lipca wygaśnie kontrakt z „Białą Gwiazdą”.

 

Pytany o zasłużonego piłkarza prezes Dawid Błaszczykowski mówi: – Jesteśmy umówieni z Rafałem, że wkrótce usiądziemy i porozmawiamy na temat jego przyszłości. Dzisiaj nie będę składał deklaracji, niebawem przyjdzie na to czas. O ile niedawny mecz z Górnikiem Zabrze, gdy Boguski zanotował bardzo dobre wejście z ławki na boisko, mógł pomóc „Bogusiowi” w przekonaniu władz Wisły, że warto z nim umowę przedłużyć, o tyle występ w Łodzi może mu w tym przeszkodzić. Boguski co prawda napracował się w tym spotkaniu mocno, ale w najważniejszych momentach zawiódł. Można było odnieść wrażenie, że chce bardzo pokazać, że potrafi wziąć na swoje barki odpowiedzialność, ale ostatecznie zmarnował w fatalny sposób rzut karny, nie wykorzystał też sytuacji sam na sam z Arkadiuszem Malarzem.

 

Czy to będzie miało wpływ na decyzję w jego sprawie? Przekonamy się niebawem, choć na dzisiaj skłaniać się raczej trzeba, że Boguski w Wiśle w nowym sezonie grać już nie będzie. Do Krakowa chętnie wróciłby natomiast ponoć Jesus Imaz, któremu w Jagiellonii Białystok przestało iść, odkąd trenera Ireneusza Mamrota zmienił Bułgar Iwaijło Petew. Dość powiedzieć, że jesienią Hiszpan strzelił dla „Jagi” jedenaście goli, wiosną żadnego… Imaz pozostaje cały czas w kontakcie z wiślakami i można usłyszeć, że bardzo chętnie znów zagrałby w Wiśle. Sprawa nie będzie jednak łatwa do przeprowadzenia, bo hiszpańskiego piłkarza wiąże jeszcze dwuletni kontrakt z Jagiellonią. Musiałoby dojść do sytuacji, w której to sam klub z Białegostoku nie wiązałby przyszłości z Imazem, czego jednak wykluczyć nie można.

 

Na koniec dwa słowa o Marcinie Grabowskim, który obecnie gra w Bruk-Becie Termalice, ale Wisła twierdzi, że jest jej piłkarzem. Chodzi o to, że krakowski klub skorzystał z klauzuli przedłużającej kontrakt Grabowskiego, a menedżer zawodnika Grzegorz Rasiak twierdzi, że Wisła nie mogła tego zrobić. Sprawę wkrótce rozstrzygnie Piłkarski Sąd Polubowny.

 

aip

COMMENTS