Warszawscy aktywiści miejscy: Trzaskowski redukuje częstotliwość kursowania autobusów na wybranych liniach

Warszawscy aktywiści miejscy: Trzaskowski redukuje częstotliwość kursowania autobusów na wybranych liniach

– Cięć rozkładów miało nie być, ale ZTM i tak robi swoje – donosi stowarzyszenie Miasto Jest Nasze. Aktywiści zarzucają władzom miasta, że te po cichu redukują częstotliwość kursowania autobusów na wybranych liniach. Czy Zarząd Transportu Miejskiego wykorzystał fakt zmian w komunikacji w okresie ferii? Według przedstawicieli MJN – autobusy, które miały jeździć rzadziej jedynie podczas szkolnej przerwy zimowej, nie wróciły do swoich dawnych rozkładów. Przy okazji oberwało się prezydentowi stolicy – aktywiści żartują, że Trzaskowski kroi warszawską komunikację jak salami – po plasterku, aby nikt nie zauważył cięć.

 

– Najpierw miało być ostre cięcie rozkładów jazdy w niedziele niehandlowe. Nie wyszło. Rozkłady niedzielne wciąż wyglądają tak samo jak w zeszłym roku. Więc ZTM szuka oszczędności inaczej. Każda zmiana rozkładu jazdy może stać się okazją, by trochę pieniędzy zaoszczędzić, a pasażerom kilka kursów zabrać – sygnalizuje stowarzyszenie Miasto Jest Nasze.

 

Aktywiści wskazują, że dla niektórych linii autobusowych wciąż trwają ferie. Zmiany w komunikacji, które obowiązywać miały wyłącznie na czas zimowej przerwy w szkołach, w rzeczywistości okazały się trwałymi modyfikacjami. Chodzi o linie 269, gdzie poza szczytem częstotliwość spadła do 20 minut oraz 339, w której ograniczono kursowanie wyłącznie do godzin szczytu. Ponadto rozkład obowiązujący od 8 lutego (czyli weekendu poprzedzającego rozpoczęcie ferii zimowych) pozostał na liniach łączących Gocław z Wolą (111) i Wilanów z Bielanami (180).

 

– Szczyt popołudniowy dla nich na Nowym Świecie kończy się już ok. 17 – tłumaczy MJN. Członkowie Miasto Jest Nasze kierują pod adresem władz miasta dwa główne zarzuty. Po pierwsze – według ich opinii – ZTM korzysta z każdej możliwej okazji, aby wygenerować oszczędności i zmieścić się w nowym limicie budżetowym. – Sprytnie, po cichu, byle by nie było afery – oceniają aktywiści. Po drugie – warszawskim urzędnikom wytyka się kłamstwo. – Mamią pasażerów wizją, że cięć nie będzie. Tylko za tą wizją nie idą żadne czyny – czytamy w apelu MJN.

 

Zarząd Transportu Miejskiego stanowczo odpiera zarzuty stowarzyszenia MJN. W korespondencji przesłanej do naszej redakcji czytamy, że informacje podane przez aktywistów są niezgodne z prawdą.

 

Jak wyjaśnia Tomasz Kunert – rzecznik prasowy stołecznego ZTM – założenia rozkładowe dla linii 111 i 180 (czyli m.in. ramowe określenie godzin szczytu) nie zmieniają się od wielu lat. – Jednym z takich założeń jest także koordynacja rozkładów tych dwóch linii tak aby na wspólnym odcinku tras nie przyjeżdżały o tej samej porze a były „na przemian” – wyjaśnia rzecznik. Dzięki takiemu rozwiązaniu autobus na wspólnych przystankach pojawia się częściej – po pasażerów podjeżdża linia 111 lub 180. Kunert przypomina, że jesienią zeszłego roku częstotliwość obydwu tych linii po godzinie 20 została zwiększona do kursów co 15 minut. – Rozkłady linii 111 i 180 nie były zmieniane w okresie ferii – dementuje rzecznik.

 

Zarząd Transportu Miejskiego przyznaje, że przeprowadził zmiany w kursowaniu “sto osiemdziesiątki” i “sto jedenastki”. Modyfikacja rozkładu nie miała jednak nic wspólnego z zimową przerwą od szkoły. Chodzi o utrudnienia, jakie występowały na trasach tych linii – autobusy spóźniały się i przyjeżdżały niezgodnie z harmonogramem widniejącym na przystankach. – Musieliśmy wydłużyć czas przejazdu pomiędzy przystankami co skutkowało zmianą rozkładu jazdy w godzinach szczytu z co 10 minut na co 12 minut – tłumaczy Tomasz Kunert. W efekcie z rozkładu linii 111 faktycznie zniknął jeden kurs autobusu pomiędzy godz. 16 a 17. – Podkreślam – chodzi o jeden kurs w ciągu całego dnia – zaznacza rzecznik.

 

Jeśli chodzi o zmiany w kursowaniu linii 269 i 339 – tutaj również nie miały one nic wspólnego z feriami zimowymi. Pomiary prowadzone przez Zarząd Transportu Miejskiego wskazały, że z tych autobusów korzystała coraz mniejsza liczba pasażerów. Znaczenie linii 269 malało wraz z nowymi przyzwyczajeniami pasażerów po otwarciu metra na Targówku. – Według ostatnich pomiarów wykonanych przed feriami poza godzinami szczytu korzystało z niej średnio 8-10 osób- wyjaśnia Kunert. W związku z tym ZTM postanowił zmienić częstotliwość poza godzinami szczytu i w święta do kursów co 20 minut, jednak w porannym i popołudniowym szczycie linia nadal kursuje co 10 minut. Linia 339 została przekształcona w linię szczytową, ponieważ… prawie nikt z niej nie korzystał. Poza szczytem autobus woził średnio 2-3 osoby, a na niektórych odcinkach trasy jeździł całkiem pusty.

 

– Nie był to rozkład wprowadzony wyłącznie na ferie tylko rozkład wprowadzony jako stały 10 lutego. Rozkłady tymczasowe są wywieszane na przystankach na żółtym tle, stałe na białym. Rozkłady 269 i 169 zostały wywieszone jako „białe”. Jest sposób informowania stosowany od wielu lat – kwituje rzecznik ZTM.

 



COMMENTS

WORDPRESS: 0