HomeMazowieckie

Warszawa: Trzaskowski o przywracaniu komunistycznych nazw ulic

Warszawa: Trzaskowski o przywracaniu komunistycznych nazw ulic

Prezydent Warszawy zdecydował, że sześć z czterdziestu siedmiu zakwestionowanych nazw stołecznych ulic pozostanie “zdekomunizowanych”. Reszta wróci do swojej dawnej, peerelowskiej nazwy. Rafał Trzaskowski podkreślał równocześnie, że w jego ocenie Lech Kaczyński powinien być upamiętniony nazwą ulicy w Warszawie. Stosowny wniosek prezydent stolicy zamierza złożyć do Rady Miasta po wyborach. 
Pod koniec 2017 roku wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera ogłosił listę 47 ulic, które miały zmienić patronów. Decyzja wojewody została zaskarżona przez warszawski Ratusz. Do tej argumentacji przychylił się w ubiegłym roku sąd. Do tego czasu zmienione zostały już tabliczki na “zdekomunizowanych” ulicach.
Prezydent Warszawy mówił dziś, że zgodnie z decyzją sądu wojewoda nie mógł zmieniać nazw ulic, ponieważ leży to w kompetencjach samorządu. Rafał Trzaskowski przekonywał, że przywrócenie ponad czterdziestu nazw nie wynika z oceny dawnych patronów, tylko – jak mówił – z konieczności działania w zgodzie z prawem.
Prezydent zapowiedział równocześnie, że złoży do Rady Miasta wniosek o utrzymanie nazw sześciu zdekomunizowanych ulic – oznacza to, że zachowają nazwy zaproponowane przez wojewodę. Według Rafała Trzaskowskiego, dotyczy to m.in. tych tras, które dotąd miały patronów, budzących największy sprzeciw. I tak dawna ulica nazwana w czasach PRLu “17 stycznia” zachowa zdekomunizowaną nazwę – Komitetu Obrony Robotników. Dawna ulica Małego Franka zachowa nową nazwę “Danuty Siedzikówny-Inki”, Grzegorz Przemyk nadal będzie patronem dawnej ulicy Sylwestra Bartosika, Zbigniew Romaszewski patronować będzie ulicy, która w PRLu otrzymała nazwę Teodora Duracza, a na dawnej ulicy Franciszka Bartoszka pozostaną tablice z nazwiskiem Stanisława Pyjasa. Utrzymana zostanie też nazwa ulicy “Bohaterów z kopalni >>Wujek<<“, wcześniej – ulica Wincentego Pstrowskiego.
Warszawski radny PiS Sebastian Kaleta mówi, że decyzja Rafała Trzaskowskiego to reakcja na gigantyczną presję, a z drugiej strony połowiczne działanie. “Jeśli się “Inkę” usuwa z ulic Warszawy, to może wzbudzić oburzenie, ale są ulice, którym komuniści będą dale patronować, na przykład Związek Walki Młodych zostaje, Oskar Lange zostaje” – powiedział Sebastian Kaleta Informacyjnej Agencji Radiowej.
W sumie 41 ulic będzie miało nazwy powiązane z PRL; wśród nich jest aleja Lecha Kaczyńskiego, która znów będzie się nazywać “Aleja Armii Ludowej”. Według Rafała Trzaskowskiego, historycy są podzieleni w ocenie żołnierzy Armii Ludowej. Zapowiedział też, że prezydent Lech Kaczyński zostanie w inny sposób upamiętniony. “Nie chcę podejmować inicjatywy w ogniu kampanii wyborczej. Zgłoszę swoją propozycje, ale po wyborach parlamentarnych – mówił prezydent Warszawy.
Według warszawskich radnych Prawa i Sprawiedliwości, plan dekomunizacji stołecznych ulic, przedstawiony przez prezydenta Rafała Trzaskowskiego, jest spóźniony i połowiczny. Warszawski radny PiS Sebastian Kaleta mówi, że to dobra, choć za mało odważna decyzja. “Jest to reakcja na gigantyczną presję, a z drugiej strony połowiczne działanie” – powiedział radny. “Jeśli się “Inkę” usuwa z ulic Warszawy, to może wzbudzić oburzenie, ale są ulice, którym komuniści będą dale patronować, na przykład Związek Walki Młodych zostaje, Oskar Lange zostaje” – powiedział Sebastian Kaleta Informacyjnej Agencji Radiowej.
Radny PiS Dariusz Lasocki mówił, że nie rozumie opóźnienia decyzji o nadaniu jednej z warszawskich ulic nazwiska prezydenta Lecha Kaczyńskiego. “Czym zasłużył sobie pan prezydent Kaczyński, żeby czekać kolejny rok?” – pytał radny. “W następnym roku mija 10 lat od katastrofy smoleńskiej. To już jest zbyt długi czas, aby czekać na upamiętnienie pana prezydenta w stolicy, w której był prezydentem” – powiedział IAR-owi Dariusz Lasocki.
Ostateczną decyzję w sprawie utrzymania sześciu nazw ulic podejmie stołeczna Rada Miasta.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Karol Surówka/dw

COMMENTS