W tych dużych miastach w Polsce nie ma kolei. Tysiące mieszkańców i ani jednego pociągu

W tych dużych miastach w Polsce nie ma kolei. Tysiące mieszkańców i ani jednego pociągu

Chociaż w Polsce gęstość linii kolejowych jest większa niż w innych krajach UE, to jednak od lat 90. ubiegłego wieku liczba połączeń maleje, a stacje i przystanki osobowe są zamykane.

 

Kolej ciągle ma szanse być szybkim i wygodnym środkiem transportu oraz alternatywą dla samochodów i autobusów. By jednak tak się stało, oprócz zmian w ofercie i rozkładzie jazdy przewoźników, należałoby dać dostęp do kolei większej liczbie miejscowości.

 

Zwłaszcza tym największym, zamieszkałym przez kilkadziesiąt tysięcy ludzi. To wstyd, że nie da się tam dojechać pociągiem.

 

-Licząca ok. 32 tysiące mieszkańców Czeladź (śląskie) to największe polskie miasto, w którym kolej nigdy nie istniała. Do najbliższych stacji kolejowych, w Sosnowcu i Będzinie, Czeladzianie mają ok. 7 km.
-Podwarszawskie Marki również są zamieszkane przez ok. 32 tysiące ludzi, którzy ze swojego miasta nie mają szans wydostać się pociągiem. Od 1896 roku mieszkańcy Marek mogli dojeżdżać do Warszawy koleją wąskotorową, jednak zlikwidowano ją w 1974 roku.
-W 1898 roku Police uzyskały połączenie kolejowe ze Szczecinem. Linia kolejowa przetrwała nieco ponad 100 lat – zamknięto ją w 2002 roku. Mieszkańcy Polic wsiąść do pociągu (byle jakiego) mogą w odległym o około 15 km Szczecinie.
-56 tysięcy mieszkańców to sporo. Mimo tego, Piekary Śląskie nie mają dostępu do kolei, choć dotarła tu ona już w 1869 roku. Początkowo pociągiem można było dojechać do Radzionkowa, a potem także do Chorzowa Starego. W 1976 roku linię zamknięto, a w 2013 roku została rozebrana na odcinku Chorzów Stary – Brzeziny Śląskie.
-Do 58-tysięcznego Bełchatowa kolej nie dociera od 2000 roku. W porównaniu z poprzednimi miastami, mieszkańcy Bełchatowa mieli mało czasu, by przyzwyczaić się do pociągów. W 1977 roku otwarto dla ruchu towarowego linię kolejową łączącą Bełchatów z Piotrkowem Trybunalskim, a pociągi osobowe wyjechały na tory w 1987 roku. Po 13 latach linię zamknięto.
-Do Mielca kolej dotarła w 1887 roku. Początkowo można było stąd dojechać do Sandomierza i Dębicy, ale z biegiem lat linia kolejowa ciągnęła się aż do Łodzi. Z Mielca można było dojechać m.in. do Katowic czy Wrocławia. W 2009 roku Mielec utracił połączenia kolejowe, gdy zamknięto dla ruchu odcinek Tarnobrzeg – Dębica.
-Łomża to trzecie co do wielkości miasto w województwie podlaskim, ale nie dojedziemy tu pociągiem. W 1913 roku otwarto linię kolejową nr 49, łączącą Łomżę ze Śniadowem. Została zamknięta w 1993 roku, a w 2016 roku rozebrano część infrastruktury stacyjnej.
-Przez Siemianowice Śląskie przebiega linia kolejowa 161, łącząca Katowice Szopienice Północne z Chorzowem Starym. Otwarto ją już w 1868 roku i równo 100 lat później została zamknięta. Od tego momentu mieszkańcy Siemianowic na pociąg mogą podjechać do Chorzowa albo Katowic.
-Przez Lubin przebiegają trzy linie kolejowe, a pierwszą z nich otwarto w 1869 roku. W 2010 roku Lubin utracił ostatnie połączenie kolejowe, ale wszystko wskazuje na to, że w czerwcu 2019 roku pociągi powrócą do tej dolnośląskiej miejscowości. Trzymamy kciuki!
-Jastrzębie-Zdrój to największe miasto w Polsce pozbawione dostępu do kolei. Pociągi zaczęły tu docierać w 1911 roku – przebiegająca przez Jastrzębie linia kolejowa 159 początkowo łączyła miasto z Pawłowicami Śląskimi, Żorami i Orzeszem, a dwa lata później została wydłużona do Wodzisławia Śląskiego. W 1997 roku zamknięto ruch pasażerski między Jastrzębiem a Wodzisławiem, zaś w 2001 roku ze stacji Jastrzębie-Zdrój odjechał ostatni pociąg w kierunku Pawłowic Śląskich.
ak aip


COMMENTS

WORDPRESS: 0