W środę późnym wieczorem do kraju wrócili polscy siatkarze

W środę późnym wieczorem do kraju wrócili polscy siatkarze

W środę późnym wieczorem do kraju wrócili polscy siatkarze, którzy zajęli drugie miejsce w Pucharze Świata. Medalistą tej imprezy jest m.in. Bartosz Kwolek – na co dzień zawodnik ekstraklasowej drużyny ONICO Warszawa. “Myślę, że po takim turnieju każdy medal cieszy. Puchar Świata jest długi i ciężki, dlatego każdy krążek jest dla nas miłym zwieńczeniem podróży, którą przeżyliśmy. W Japonii mógłbym zamieszkać. Może przyjdzie taki czas, że Kubi (Michał Kubiak, siatkarz japońskiej drużyny Panasonic Panthers – przyp. red.) zwolni mi miejsce, ale naprawdę bardzo dobrze wspominam wizytę w tym kraju i mam nadzieję, że tu wkrótce wrócę” – mówi w rozmowie z Mateuszem Ligęzą z Polskiego Radia 22-letni przyjmujący reprezentacji Polski.

Okazja do tego będzie już w przyszłym roku podczas igrzysk olimpijskich. Czy Japończycy sprawdzą się w roli gospodarzy najważniejszej imprezy “czterolecia”? “W Japonii wszystko musi być na tip-top. Wszystko jest dograne w najmniejszych szczegółach, więc pod względem organizacyjnym są na najwyższym poziomie” – ocenia Bartosz Kwolek.

Reprezentacja Polski przez niemal 5 miesięcy rozegrała 48 meczów. W wielu z nich zagrał Bartosz Kwolek, który cieszył się z drużyną z dwóch medali – brązowego w Lidze Narodów i srebrnego w Pucharze Świata. Jaką ocenę wystawiłby sobie za występy w reprezentacji?

“Przede wszystkim nie zagrałem na mistrzostwach Europy. Wystawiłbym sobie mocną tróję, bo zawsze może być lepiej. Zobaczymy co przyniesie kolejny rok. Teraz wracam do swojego klubu i zaczynam ciężko trenować” – komentuje Kwolek.

Wciąż nie wiadomo, czy drużyna, w której występuje, wystąpi w ekstraklasie siatkarzy. Jeśli w niej zagra, to już pod inną nazwą. Zespół po upadku głównego sponsora trenuje i przygotowuje się do meczu o Superpuchar, który zostanie rozegrany w najbliższą środę w Gliwicach. Trzy dni później rozegrane zostaną pierwsze spotkania ligowe. Czy z udziałem podopiecznych Andrei Anastasiego? “Wiadomo, że w Japonii przeżywałem to, co się dzieje w klubie i wokół niego. Jednak byłem 9 tysięcy kilometrów od Warszawy i sam przepływ informacji był przez to inny. Nie wiedziałem jak się sprawy potoczą, czy powinienem zmienić klub, czy jednak wszystko się dobrze skończy. Koniec końców wychodzi na to, że warszawska siatkówka się utrzyma i w całkiem niezłym składzie przystąpimy do rozgrywek” – przekonuje siatkarz.

Czy to oznacza, że zawodnik zostaje w drużynie z Warszawy przynajmniej na ten sezon? “Tak, na ten moment zostaję. Jednak jak tylko wrócę do klubu to będę wiedział więcej o całej sytuacji” – mówi Kwolek.

W drużynie doszło do wielu zmian. Niedawno ONICO Warszawa opuścił inny reprezentant kraju Piotr Łukasik. “Nie jestem tym zaskoczony. Sam go zresztą namawiałem do odejścia. Uważam, że to bardzo dobry krok dla niego. Przeszedł do klubu, który jest aktualnym mistrzem kraju, więc co by nie mówić, jednak silniejszego. Będzie podstawowym graczem, dodatkowo dostanie szanse zaprezentowania się na arenie międzynarodowej. Bardzo popieram jego decyzje” – komentuje Bartosz Kwolek.

Siatkarz nie wie, czy wystąpi w meczu o Superpuchar Polski, który odbędzie się 23 października w Gliwicach o godzinie 17:30. Rywalem ONICO Warszawa będą wówczas aktualni mistrzowie Polski – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. “Nie wiem czy zagram, ale bardzo bym chciał. Oczywiście pojadę do Gliwic, ale zobaczymy czy trener będzie widział mnie w składzie na to spotkanie. Nie mogę zapominać o tym, że moi klubowi koledzy cały czas trenują i przygotowują się do tego meczu. Możliwe, że ktoś będzie prezentował się lepiej ode mnie. W dniach 18-20 października bierzemy udział w XV Memoriale Arkadiusza Gołasia i nasza postawa w tym turnieju zweryfikuje zapewne, kto rozpocznie mecz o Superpuchar w podstawowym składzie” – mówi reprezentant kraju.

26 października rozpoczną się pierwsze mecze w lidze. Siatkarze ONICO – jeśli dostaną pozwolenie na grę – swój pierwszy mecz rozegrają dzień później z MKS-em Będzin. “To będzie długi i ciężki sezon. Rozmawiałem przed wylądowaniem w Polsce z trenerem Anastasim. który uprzedził mnie, że przed nami do rozegrania bodajże 17 spotkań w niecałe 2 miesiące. To naprawdę dużo. Sezon będzie długi i wymagający, ale trzeba temu sprostać, żeby w przyszłym roku w maju pojawić się na zgrupowaniu reprezentacji Polski, aby pokazać się znowu z jak najlepszej strony” – kończy Bartosz Kwolek.

Redakcja Sportowa PR / M. Ligęza / d / gn

fot. pzps.pl


COMMENTS

WORDPRESS: 0