HomePOLSKALubuskie

W ramach zapłaty za kurs uwięził kobietę – kazał jej sprzątać i gotować

W ramach zapłaty za kurs uwięził kobietę – kazał jej sprzątać i gotować

Mężczyzna w ramach zapłaty za kurs z Zielonej Góry do Żar uwięził kobietę, którą partner zostawił w tymże aucie. W swoim domu kazał jej sprzątać i gotować. Po kilku dniach uznał, że kobieta źle wywiązuje się ze swoich obowiązków. Odwiózł ją do partnera, którego z kolegą obrabował.

Przed kilkoma dniami para z Żar bawiła się na dyskotece w Zielonej Górze. Po zabawie zamówili kurs u mężczyzny świadczącego usługi transportowe. Z Zielonej Góry pojechali do Żar. To ponad 50 km w jedną stronę. Po przyjeździe na miejsce zaczęły się problemy. Para nie miała pieniędzy, żeby zapłacić za kurs do Żar. W aucie doszło do awantury. Co dokładnie działo w samochodzie? Ustala to żarska policja. W pewnym momencie partner kobiety wysiadł jednak z auta. Zostawił w samochodzie swoją partnerkę, której usługi miały być zapłatą za kurs. Mężczyzna, który wiózł parę, z kobietą wrócił do swojego domu w okolicach Zielonej Góry. Uwięził w nim kobietę. Miała sprzątać i gotować mężczyźnie. To trwało trzy dni. Kobieta nie mogła wyjść z domu. Była cały czas zamknięta. Po trzech dniach mężczyzna, który więził kobietę stwierdził, że nie wywiązuje się ona dobrze ze swoich zobowiązań. Zabrał kobietę do auta i wspólnie ze swoim znajomym pojechali do jej partnera do Żar. Z kobietą zapukali do drzwi mieszkania. Kiedy tenże partner otworzył, dowiedział się, że ma natychmiast zapłacić za zaległy kurs sprzed dyskoteki. Wyjął pieniądze, już chciał płacić i wtedy został… obrabowany. Mężczyzna, który przyjechał z kolegą, zabrał mu wszystkie pieniądze, jakie miał przy sobie. Rabusie z gotówką rzucili się do ucieczki. Pobiegł za nimi obrabowany mężczyzna, a postronne osoby wezwały policję. Żarscy funkcjonariusze szybko zjawili się na miejscu zdarzenia. Zatrzymali rabusiów. Obaj mężczyźni trafili za kraty. Aresztował ich żarski sąd. Okoliczności opuszczenia samochodu przez partnera kobiety w dniu, w którym została ona przewieziona do domu pod Zieloną Górą, wyjaśniają żarscy policjanci.

Piotr Jędzura (aip), Fot. Archiwum

COMMENTS