W piłkarskiej ekstraklasie trwa zaskakująca seria zwolnień trenerów

W piłkarskiej ekstraklasie trwa zaskakująca seria zwolnień trenerów

W piłkarskiej ekstraklasie trwa zaskakująca seria zwolnień trenerów. W ciągu kilku dni pracę stracili: Adam Nawałka (Lech Poznań), Ricardo Sa Pinto (Legia Warszawa) i Zbigniew Smółka (Arka Gdynia).

“Czasami tak w piłce bywa, że decyzje podejmowane przez właścicieli klubów są nieracjonalne, a czasami zgodne z tym czego oczekują media czy kibice. Tak się zdarzyło, że teraz mieliśmy wysyp zwolnień, ale te drużyny nie grały najlepiej. Za chwilę mogłyby się przestać liczyć w walce o mistrzostwo Polski lub utrzymanie w lidze. Mówię o Legii Warszawa i Arce Gdynia” – wskazuje w rozmowie z Polskim Radiem Marek Jóźwiak, były obrońca reprezentacji Polski oraz Legii.
W zaskakujących okolicznościach zwolniony został Zbigniew Smółka. Niedługo przed rozpoczęciem derbowego meczu z Lechią Gdańsk, informację o pożegnaniu z trenerem podał właściciel Arki Gdynia. Dominik Midak zrobił to za pośrednictwem swojego prywatnego konta na Twitterze. “To pokazuje, jak ważne są w klubie osoby, które są obok ich właścicieli – dział PR, dział mediów. Znam Midaka i jego tatę. To młodzi ludzie i nie mają dużego doświadczenia w zarządzaniu tak dużym klubem. To nie jest budowa domów, to nie jest tak zwana deweloperka. To żywy organizm i trzeba się bardzo pilnować, aby takie rzeczy, jak zwolnienie trenera Smółki przez Twittera przed meczem z Lechią nie występowały. To jest nieeleganckie. Lepiej by było, gdyby sam trener na konferencji prasowej przed meczem powiedział, że to jego ostatnie spotkanie w Arce Gdynia i podziękował wszystkim za zaufanie. Wyglądałoby to profesjonalnie, a wyszło po amatorsku. Wiem, że wpływ na to mieli też kibice, którzy naciskali na odejście trenera. Być może właściciel ugiął się pod naciskiem tych osób” – ocenia Jóźwiak.
Pracę stracił również portugalski szkoleniowiec Ricardo Sa Pinto. Zwolnionego trenera Legii Warszawa przynajmniej do końca sezonu zastąpi Serb Aleksandar Vuković. Do jego sztabu dołączono Marka Saganowskiego, który dotychczas pracował z juniorami Legii. “Przede wszystkim zatrudnienie Sa Pinto było poważnym błędem. Wszyscy go znali, jego CV i zachowanie. Tu nie wydarzyło się nic, o czym byśmy wcześniej nie wiedzieli. Być może prezes Dariusz Mioduski nie miał innego wyjścia. Pamiętajmy, że Legia jest wielkim klubem i wielu byłych zawodników “przejechało się” na tym stanowisku. Dlatego życzę Markowi i Aleksandarowi, aby dali radę jak najdłużej, żeby zdobyli z Legią mistrzostwo Polski. Jednak to nie jest takie proste, jak się wszystkim wydaje” – mówi Marek Jóźwiak.
Lecha Poznań nie prowadzi już Adam Nawałka, były selekcjoner reprezentacji Polski. “To pokazuje, jak nieprzewidywalny jest los trenerów i piłkarzy w klubach. Wszyscy wiemy, w jakich okolicznościach odszedł Nawałka. Bycie selekcjonerem reprezentacji, a trenerem klubu, to dwie różne rzeczy. Myślę, że Adam być może w tej chwili to zrozumiał. Spotykanie się w kadrze raz na trzy miesiące jest ogromną radością. W klubie natomiast musisz obcować z zawodnikami 24 godziny na dobę. To przerosło obie strony. Do tego, jeżeli “traci się” szatnię, to zazwyczaj nie realizuje się zadań technicznych i taktycznych. Mówię tutaj o zawodnikach, bo wówczas oni podchodzą do gry z mniejszym zaangażowaniem i to było widać po postawie Lecha. Nie było chemii pomiędzy piłkarzami a trenerem. W takim momencie możliwa jest jedna decyzja. Popełniło się błąd, ale trzeba ponieść za to odpowiedzialność. Nikt nie jest ponad klubem i w tych trzech zespołach, o których mówimy: Legii, Arce i Lechu, zostało to ucięte, żeby nie ciągnąć tego w nieskończoność” – kończy Jóźwiak.
Po Adamie Nawałce, Ricardo Sa Pinto oraz Zbigniewie Smółce, w środę wieczorem trenerem Wisły Płock przestał być Kibu Vicuna. Płocczanie przegrali w Gliwicach z Piastem 0:1 i nadal zajmują przedostatnie miejsce w tabeli.

Naczelna Redakcja Sportowa PR / M. Ligęza / now



COMMENTS

WORDPRESS: 0