W PE presja na zaostrzenie zasad w transporcie międzynarodowym, złych dla Polski

W PE presja na zaostrzenie zasad w transporcie międzynarodowym, złych dla Polski

W Parlamencie Europejskim presja na szybkie zaostrzenie przepisów dotyczących transportu międzynarodowego, niekorzystnych dla Polski i naszych firm przewozowych. Z ustaleń brukselskiej korespondentki Polskiego Radia Beaty Płomeckiej wynika, że wprawdzie pakiet nie będzie głosowany w przyszłym tygodniu na sesji plenarnej, ale wstępnie wpisano go do programu marcowej sesji Europarlamentu. Ostateczną decyzję podejmą przewodniczących grup politycznych zapewne w przyszłym tygodniu.

Jeszcze nie wiadomo w jakiej formie projekt przepisów może trafić na sesję plenarną, ale silna jest presja, by zignorować stanowisko komisji transportu Parlamentu Europejskiego. Miesiąc temu nie przyjęła ona dwóch raportów z 3-częściowego pakietu, które zaostrzały zasady delegowaniu i czasu pracy kierowców. Europosłowie przyjęli wtedy tylko dokument dotyczący kabotażu. Co więcej, dziś europosłowie z komisji zatrudnienia ustalili, że będą składać swoje poprawki do przepisów dotyczących transportu międzynarodowego jeśli przepisy w tej sprawie trafią na sesję plenarną. „One są w najostrzejszej możliwej formie, uderzają w przewoźników z Polski i krajów Europy Środkowo-Wschodniej – powiedział jeden z urzędników brukselskiej korespondentce Polskiego Radia. Beata Płomecka już w ubiegłym tygodniu donosiła o nastrojach panujących w Parlamencie Europejskiej. Jej rozmówcy mówili, że głosowanie przepisów w najbliższych miesiącach oznacza niemal pewną przegraną przeciwników zaostrzenia przepisów, w tym Polski. Tak wynika z analizy zmieniających się nastrojów. Dlatego zaczęły się zabiegi, by opóźnić prace i głosowanie nad przepisami.

„Zyskalibyśmy trochę czasu” – usłyszała nasza korespondentka. Przekonanie Polski i krajów Europy Środkowo-Wschodniej jest takie, że najlepiej byłoby gdyby sprawą zajął się już nowy Parlament Europejski, wyłoniony po majowych wyborach. “Najbliższe miesiące nie są sprzyjające, bo europosłowie są już zaangażowani w kampanię. Po wyborach tej presji nie będzie i możliwe będą merytoryczne dyskusje” – podkreślił jeden z urzędników. Głosowanie na sesji plenarnej Europarlamentu nie zakończy prac nad przepisami, to będzie stanowisko do negocjacji z unijnymi krajami, ale opóźnianie tego głosowania sprawiłoby, że negocjatorom mogłoby się nie udać zakończyć rokowań przed majowymi wyborami.

IAR/Beata Płomecka/Bruksela/sk

 W tym tygodniu polecamy ► Kennedy’ego zabił Oswald. Adamowicza zabił Wilmont! Skończmy z ukrywaniem przestępców w Polsce





COMMENTS

WORDPRESS: 0