HomeLubelskie

W Lublinie władze oświatowe nie zamierzają zmniejszać liczby godzin religii w szkołach

W Lublinie władze oświatowe nie zamierzają zmniejszać liczby godzin religii w szkołach

Na pomysł ograniczenia zajęć z religii w szkołach wpadł burmistrz Ustrzyk Dolnych. Ma to pomóc znaleźć oszczędności, które przy finansowej sytuacji oświaty w Polsce są niezbędne. – Trudno mi się zgodzić z takim rozumowaniem – komentuje zastępca prezydenta Lublina Mariusz Banach.

Kilka dni temu ogólnopolskie media obiegła wiadomość o zmniejszeniu liczby godzin religii w jednej ze szkół w woj. podkarpacki z dwóch do jednej w tygodniu.

 

O zmniejszenie liczby lekcji religii w tygodniowym planie zajęć może wystąpić jedynie miejscowy biskup Mariusz Banach Burmistrz Ustrzyk Dolnych, który był inicjatorem tego pomysłu, zwrócił uwagę, że gmina rocznie wydaje 530 tysięcy złotych na te zajęcia. Rezygnując z połowy religii ujętych w siatce uda się oszczędzić kwotę, którą można przeznaczyć między innymi na zajęcia dodatkowe. Jest to rozwiązanie mniej inwazyjnie i uderzające w rodziców i dzieci niż zamykanie placówek, które są również rozwiązaniem problemów związanych z oświatą.

 

W Lublinie lekcje religii bez zmian

 

Nasze miasto takich posunięć nie planuje, a zajęcia z religii w szkołach są bezpieczne. Od 1992 roku zgodnie z rozporządzeniem ministerstwa edukacji w szkołach obowiązuję dwie lekcje religii w tygodniu.

 

– O zmniejszenie liczby lekcji w tygodniowym rozkładzie może wystąpić jedynie miejscowy biskup. Takiego wniosku nie otrzymaliśmy – mówi Mariusz Banach, zastępca prezydenta Lublina do spraw oświaty i wychowania. I dodaje, że przeniesienie zajęć do sal przy kościołach nie będzie źródłem zbyt wielkich oszczędności. Wszystko dlatego, że największe wydatki oświaty to pensje i ich pochodne, które są wypłacane nauczycielom.

 

Miasto na świacie nie oszczędza

 

W związku z reformą edukacji, obiecywanymi podwyżkami, a przede wszystkim brakiem odpowiedniej subwencji z ministerstwa wiele mniejszych i większych samorządów szuka oszczędności, które można będzie wydać na inne potrzeby oświaty. Jakie zdanie na temat maja władze Lublina?

 

– Zdaję sobie sprawę z tego, że coraz częściej będą się pojawiały pomysły na to, jak obniżyć koszty funkcjonowania oświaty kosztem jej jakości – mówi Mariusz Banach i dodaje: – Mnie jednak trudno zgodzić się z takim rozumowaniem. Wolałbym, aby polskie państwo wywiązywało się z obowiązku wypłacania subwencji w odpowiedniej wielkości, a my poradzimy sobie ze wszystkimi problemami organizacyjnymi.

 

COMMENTS