W Białogardzie blady strach przed rzekomym pedofilem

W Białogardzie blady strach przed rzekomym pedofilem

Zbieg okoliczności sprawił, że w Białogardzie huczy teraz od plotek, że po mieście grasuje pedofil. Sygnał, który dotarł na policję, brzmiał: podejrzany typ kręci się koło szkoły i częstuje dzieci cukierkami.

Pierwsze sygnały, że policja z Białogardu poszukuje mężczyzny, który zatrzymał swój czerwony pojazd przed szkołą podstawową nr 3 i częstuje dzieci cukierkami, pojawiły się już w czwartek. Zaniepokojeni rodzice – nikt nie był w stanie powiedzieć, od kogo dokładnie usłyszał informację o podejrzanym mężczyźnie – zaczęli więc wydzwaniać na komendę z pytaniami, co mają robić. Policjanci pojechali na miejsce, ale nikogo nie zatrzymali. Niepokojące wieści szybko jednak rozeszły się po całym mieście, dotarły również do naszej redakcji. Rodzice informowali, że nauczyciele już wszystkich szkół radzą dzieciom nie oddalać się od przyjaciół, z nikim obcym nie rozmawiać, a po lekcjach nakazują natychmiast kierować się do domu. Młodszy aspirant Anna Kakareko z Komendy Powiatowej Policji w Białogardzie, potwierdza: – Telefonów z pytaniami z dnia na dzień mamy coraz więcej. Mieszkańcy dzwonią nawet na nasze prywatne numery. Ale oficjalnego zgłoszenia w sprawie podejrzanego mężczyzny, który miałby przesiadywać przed jakąkolwiek szkołą, nie mamy. Mimo to podjęliśmy akcję prewencyjną, choć nikt nie był w stanie opisać nam tego mężczyzny, podać numeru rejestracyjnego jego pojazdu, czy choćby koloru jego auta. Kompletnie nic. Ale wysłaliśmy na ulice, przede wszystkim w pobliże szkół i przedszkoli, dodatkowe patrole. Na szczęście żadna z informacji, które do nas dotarły, nie potwierdziła się – zapewnia, uspokajająco, nasza rozmówczyni. Skąd więc ta miejska psychoza, która ogarnęła Białogard? Policjanci podejrzewają, że prawdopodobnie nastąpił zbieg kilku okoliczności. Białogardzka komenda prowadzi akcję “Bezpieczna Droga do szkoły”, w związku z którą na lekcjach prowadzone są pogadanki z uczniami o zagrożeniach, jakie mogą napotkać w drodze do lub ze szkoły. Okolice szkół oraz drogi, którymi wędruje młodzież, są też częściej patrolowane. Ktoś mógł więc zauważyć, że policjanci legitymują jakiegoś kierowcę, powiązać to z pogadanką o zagrożeniach, opowiedzieć o tym sąsiadowi, rodzicom… – Oczywiście nie lekceważymy żadnych sygnałów, radzimy uczniom, by przestrzegali zasad bezpieczeństwa, ale na tę chwilę możemy powiedzieć, że sprawa domniemanego pedofila jest plotką – słyszymy na koniec.

, foto Archiwum



COMMENTS

WORDPRESS: 0