Ulica Kornela Morawieckiego w Kielcach? Jest inicjatywa

Ulica Kornela Morawieckiego w Kielcach? Jest inicjatywa

O współpracy ze świętej pamięci Kornelem Morawieckim oraz politycznych planach, jakie snuł przed śmiercią – rozmowa z szefem Wolnych i Solidarnych w regionie Andrzejem Lubelskim i doradcą premiera Bartłomiejem Orłem, kandydatem do Sejmu z listy Prawa i Sprawiedliwości.

Oto wybrane fragmenty rozmowy. Spotkaliśmy się, żeby powspominać Kornela Morawieckiego – marszałka seniora, założyciela Solidarności Walczącej, a potem szefa partii Wolni i Solidarni. Pan Andrzej towarzyszył Panu Marszałkowi w ostatnich dniach przed śmiercią, ale wasza relacja ma swoją metrykę. Jakim człowiekiem był Kornel Morawiecki? Andrzej Lubelski: Przez ostatnie pół roku miałem szczęście i zaszczyt przebywać prawie codziennie z marszałkiem Morawiec-kim – zarówno u niego w mieszkaniu, ale także w szpitalu. Był człowiekiem nietuzinkowym, był wspaniałym patriotą. Dla niego istniała tylko Polska, i to było celem jego życia. Codziennie namawiałem go, żeby mi powiedział z pierwszej ręki o swojej działalności w latach 70. i 80. Odpowiadał: „Nie warto o tym mówić, to jest przeszłość, porozmawiajmy o tym, co możemy zrobić w najbliższej przyszłości”. Ale dwie anegdoty mi przekazał. Jest taki film, na którym esbecja na siłę pcha marszałka do samolotu, a marszałek cały czas trzyma w ręce kwiaty. Dlaczego? On z uśmiechem mi odpowiedział: „Ja w życiu nic nie oddałem esbecji”. Kiedyś też opowiadał mi, dlaczego w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku nie został złapany. Mówił, że to dzięki polskiej motoryzacji, ponieważ 12 grudnia rozwoził gazetki po ludziach. Wracając do domu, wsiadł do malucha, ale akumulator nie odpalił, więc został na noc u przyjaciół. Nad ranem dowiedział się, że jest stan wojenny. I od tamtego czasu zmieniło się diametralnie jego życie, czyli sześć lat ciągłego ukrywania się, w ponad 60 różnych miejscach, no i powstanie Solidarności Walczącej i działanie w podziemiu.

Jak Kornela Morawieckiego zapamiętał Bartłomiej Orzeł? Bartłomiej Orzeł: Moja pierwsza styczność z marszałkiem Morawieckim to jeszcze pierwsze lata studiów, kiedy organizacja pozarządowa, której byłem członkiem, zaprosiła marszałka Morawieckiego. W roku 2015 podjąłem współpracę z „Gazetą Obywatelską” wydawaną przez marszałka Morawieckiego, a potem już współpraca z premierem Mateuszem Morawieckim i odnowienie kontaktu z marszałkiem seniorem, który bardzo wspierał mnie przed tą kampanią. Muszę powiedzieć, że bardzo we mnie wierzył. Chciałbym mu za to podziękować, bo nie było okazji zrobić to osobiście…

Jest Pan współpracownikiem premiera Mateusza Morawieckiego, syna Kornela Morawieckiego. Jakie pan dostrzega podobieństwa między nimi? Bartłomiej Orzeł: Na pewno ta chęć zmiany Polski. To jest to, co było widać zarówno u marszałka seniora, jak i widać u premiera Mateusza Morawieckiego. To jest też ta niezłomność. Premier Mateusz Morawiecki często pokazuje swój charakter, który jest bardzo podobny do charakteru ojca. Nie daje się przestawiać w żaden sposób, jest politykiem w pełni niezależnym. Wie, do czego dąży, wie, co chce osiągnąć, i myślę, że to jest ta cecha, która łączy ojca i syna.

W ostatnich dniach w przestrzeni publicznej dużo mówiono na temat testamentu, jaki zostawił Kornel Morawiecki. Chciałbym zapytać Andrzeja Lubelskiego o to, jakie plany na przyszłość snuł Kornel Morawiecki. Andrzej Lubelski: Marszałek do ostatnich dni rozmawiał o polityce, o planach politycznych, o planach jego partii. Rozmawialiśmy na temat Świętokrzyskiego wielokrotnie z marszałkiem i zdecydowaliśmy się, że popieranym przez nas kandydatem w województwie będzie Bartłomiej Orzeł z listy Prawa i Sprawiedliwości.

Na ostatniej konwencji Koalicji Obywatelskiej Lech Wałęsa nazwał Kornela Morawieckiego zdrajcą. Jak pan ocenia tę wypowiedź? Bartłomiej Orzeł: Tę wypowiedź można określić tylko i wyłącznie jednym określeniem: haniebna. Marszałek Kornel Morawiecki w latach komunistycznych stworzył najbardziej sprawną organizację patriotyczną i niepodległościową. Taką, która była w stanie pójść na kontrę ze Służbą Bezpieczeństwa i wyjść z tej kontry zwycięsko. Słowa Lecha Wałęsy są skandaliczne. Oczekiwałbym od liderów Koalicji Obywatelskiej, w tym również w województwie święto-krzyskim, czyli pana Bartłomieja Sienkiewicza i posła Artura Gierady, zajęcia stanowiska w tej sprawie. Poseł Gierada tak bardzo walczy z niszczeniem swoich materiałów, co oczywiście też było skandaliczne, natomiast nie słyszę z jego strony protestów, kiedy obraża się wielką legendę polskiej niepodległości.

Jak Kornel Morawiecki wspominała swoje wizyty w Świętokrzyskiem? Andrzej Lubelski: Marszałek Morawiecki wielokrotnie był w Kielcach. Jego ród wywodzi się ze Świętokrzyskiego. Marszałek cały czas pytał, co tam w Kielcach słychać. Był żywotnie zainteresowany tym, co się dzieje w Kielcach i w województwie.

Środowisko Wolnych i Solidarnych wychodzi z inicjatywą, żeby w Kielcach w szczególny sposób uhonorować marszałka seniora Kornela Morawieckiego, nadając jego imię ulicy bądź rondu czy innemu obiektowi. Wiem, że panowie w tej sprawie złożyli już stosowny wniosek do Urzędu Miasta. Andrzej Lubelski: Tak. Wniosek w imieniu Wolnych i Solidarnych złożyłem na ręce przewodniczącego Rady Miasta Kamila Suchańskiego. Mamy nadzieję, że nasza inicjatywa znajdzie przyjaciół wśród przedstawicieli władz miasta Kielce.

 

Paweł Więcek aip



COMMENTS

WORDPRESS: 0