HomeUSASeattle

Tysiące skażonych chińskich testów trafiło do USA. Służby zapewniają, że nie stanowiły zagrożenia dla zdrowia pacjentów

Tysiące skażonych chińskich testów trafiło do USA. Służby zapewniają, że nie stanowiły zagrożenia dla zdrowia pacjentów

Dziesiątki tysięcy testów do badań obecności koronawirusa, które z Chin trafiły do stanu Waszyngton okazały się skażone i nie nadają się do użytku. Amerykańskie służby zapewniają, że nie stanowiły one zagrożenia dla zdrowia pacjentów.

 

Amerykański uniwersytet przestał używać chińskich zestawów testowych na koronawirusa po tym, jak niektóre z nich okazały się skażone, donosi South China Morning Post. Chodzi o University of Washington School of Medicine, który z uwagi na brak zestawów na amerykańskim rynku postanowił je pozyskać w Chinach. Odebrał dziesiątki tysięcy zestawów z Szanghaju, ale okazało się, że płyn w niewielkim odsetku fiolek zmienił kolor, co wskazuje na rozwój bakterii.

Importer z Seattle skorzystał z usług partnera w Chinach i ściągnął zestawy testowe z fabryki w Szanghaju. Amerykańska uczelnia przeznaczyła 125 tysięcy dolarów na zakup zestawów. Tymczasowo zaprzestano używania wspomnianych zestawów testowych. – Poleciłem wszystkim, którzy je mają, aby się wstrzymali i ich nie używali. Nie mogę powiedzieć, że nie jestem rozczarowany – mówił Geoff Baird, kierujący wydziałem medycyny laboratoryjnej Uniwersytetu Waszyngtońskiego.

Baird dodaje, że po raz pierwszy dowiedział się o problemie 16 kwietnia, kiedy kolega powiadomił go, że niektóre płyny w fiolkach, wydają się zmieniać kolor. Baird postanowił to sprawdzić i okazało się, że wiele fiolek wydawało się być w porządku, to jednak płyn w niewielkiej ich części zmienił kolor na pomarańczowy lub żółty, zamiast gorącego różu, co wskazuje na rozwój bakterii. Niektóre wydawały się też mętne. Baird szacuje, że chodzi prawdopodobnie o nie więcej niż kilka procent zestawów testowych, które oglądał. Testy laboratoryjne już potwierdziły występowanie bakterii nazywanej stenotrophomonas maltophilia.

Baird mówi, że ta bakteria jest wszechobecna i żyje na powierzchniach elementów fabrycznych. Na swojej stronie internetowej National Institutes of Health wyjaśnia, że ta bakteria może powodować problemy u ludzi z osłabionym układem odpornościowym. Dlatego wstrzymał dodatkowe zamówienia z Chin, a Anita Nadelson z Seattle, która pomogła zabezpieczyć dostawę tych zestawów zapewnia, że ​​chiński dostawca pokryje wszelkie koszty. – Dołożyliśmy wszelkich starań, aby nie było żadnych problemów. Sprawdziliśmy towar jak najlepiej. Nie spodziewaliśmy się tego – mówiła Nadelson.

Ponieważ zanieczyszczenie stwierdzono w płynie konserwującym próbki, który nie miał kontaktu z pacjentami, to zdaniem Bairda, nie powinni być oni poszkodowani.

Baird mówi, że przekazał 20 tysięcy zestawów testowych publicznej służbie zdrowia w Seattle i hrabstwie King oraz kolejne 15 tysięcy stanowemu laboratorium zdrowia. – Nie wiem, ile już ich rozdali – powiedział.

Departament Zdrowia w stanie Waszyngton:
Współpracujemy z naszymi partnerami, aby nie używali tych testów i postaramy się go wymienić tak szybko, jak to tylko możliwe – zawarł w oświadczeniu sekretarz ds. zdrowia John Wiesman.
Około 5 tys. z 20 tys., które otrzymaliśmy, już rozdaliśmy dali, a 300 zostało wykorzystanych – mówił James Apa, rzecznik ds. zdrowia publicznego w Seattle i hrabstwie King. Uspokoił on jednocześnie, że ten problem nie powinien być groźny dla zdrowia pacjentów.

Tymczasem Baird mówi, że braki testów na koronawirusa są nadal w USA poważne. Powinniśmy robić więcej testów. Dodał, że będzie starał się pozyskiwać zestawy do badań z innych źródeł.

Red. Kazimierz Sikorski PolskaPress AIP

Czytaj również:

Głosowanie za granicą w wyborach Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w 2020 r.

 

COMMENTS