Tych miejsc nie zobaczysz na mapach ani w Street View. Co ukrywa przed nami Google?

Tych miejsc nie zobaczysz na mapach ani w Street View. Co ukrywa przed nami Google?

Okazuje się, że są takie miejsca, które Google Maps ukrywa przed użytkownikami. Przeważnie są one związane z działaniami wojskowymi lub szeroko rozumianą tajemnicą państwową. Białe plamy na najpopularniejszej internetowej mapie znajdują się jednak nie tylko w USA, ale także w Europie, a nawet w Polsce! Sprawdźcie, czego nie możecie zobaczyć na zdjęciach satelitarnych i w Google Street View. Co chce przed nami ukryć Google Maps?

 

Google Maps wprowadza cenzurę?

Choć wydaje się, że czasy białych plam na mapie już dawno minęły okazuje się, że nie jest to do końca prawdą. W dobie zdjęć satelitarnych mamy możliwość prześledzenia nie tylko granic państw i ukształtowania terenu, ale także konkretnego układu ulic, budynków, a nawet rzeczywistego widoku danej okolicy. Nie powinien zatem dziwić fakt, że Google Maps uniemożliwia dokładne przyjrzenie się niektórym lokalizacjom. Dlaczego tak się dzieje?

 

Zamazane miejsca w Google Maps i Google Street View

Google blokuje widok niektórych obszarów przede wszystkim ze względów bezpieczeństwa. Dostęp do map ma każdy użytkownik internetu, dlatego też Google dba o to, by plany obiektów o szczególnym znaczeniu strategicznym nie dostały się w niepowołane ręce. Czego nie zobaczymy na zdjęciach satelitarnych?

  • obiektów wojskowych
  • obiektów rządowych
  • miejsc o znaczeniu strategicznym
  • terenów spornych
  • obiektów jądrowych

Oczywiście nie wszystkie wyżej wymienione obiekty objęte są cenzurą, jedynie niektóre z nich.

Istnieją także miejsca, do których dostęp jest zablokowany z nieznanych przyczyn. One to właśnie działają na wyobraźnię użytkowników w największym stopniu.

W jaki sposób Google Maps cenzuruje miejsca?

O dziwo sposób cenzurowania danych miejsc i obiektów nie jest spójny. Na niektóre z nich nałożony jest filtr rozmywający, inne z kolei są całkowicie rozpikselowane. W kilku przypadkach Google nakłada na dane miejsce obraz zupełnie innego terenu, lub wycina na danym obszarze czarną plamę. Zdarza się także, że mapy Googla uniemożliwiają zbliżenie obiektu lub nie pozwalają na wyrenderowanie danego widoku.

 

AGENCJA MIENIA WOJSKOWEGO, POLSKA

Na zamazanym fragmencie mapy, w samym sercu Warszawy, znajdują się budynki wojskowe, w tym Naczelnej Prokuratury Wojskowej i Wojskowej Prokuratury Garnizonowej. Spekuluje się, że ocenzurowanie widoku w mapach Googla ma chronić obiekt przed potencjalnym sabotażem lub atakiem terrorystycznym.

 

PATIO DE LOS NARANJOS, HISZPANIA

„Patio de los Naranjos” to kompleks budynków rządowych, który został zablokowany w Mapach Google. Przyczyną takiej a nie innej decyzji były prawdopodobnie względy bezpieczeństwa.

 

 

WYSPY OWCZE

Wyspy Owcze, znajdujące się pod kontrolą Danii, również zostały zamazane. Dodatkowe rozjaśnienie obrazu sprawia, że nieczytelne jest nawet ukształtowanie terenu. Dlaczego Google postanowiło ocenzurować to miejsce? Tego nikt nie wie.

 

GRECKA BAZA WOJSKOWA, ATENY

Baza wojskowa w Atenach jest całkowicie rozpikselowana, co wynika ze względów bezpieczeństwa.

 

SEYMOUR AVENUE, CLEVELAND, USA

Ocenzurowany dom w Ohio nie jest pierwszym lepszym budynkiem – to w nim w latach 2002-2013 Ariel Castro porwał i więził 3 młode kobiety. Jednej z ofiar udało się w końcu uciec i poinformować policję. Castro został skazany na dożywocie.

 

SANDY ISLAND

Sandy Island to tak zwana „wyspa fantomowa”. Po raz pierwszy odkryta we wrześniu 1774 r. przez Jamesa Cooka, od ponad stu lat widniała na wielu mapach w pobliżu Nowej Kaledonii. W 1979 r. stwierdzono jednak, że wyspa… nie istnieje. Mimo tego przez długi czas była widoczna w Google Maps, póki w 2012 roku australijscy naukowcy nie potwierdzili nieobecności wyspy.

 

WYSPA JEANNETTE, ROSJA

Jeannette to mała wyspa na Morzu Wschodniosyberyjskim, mierząca zaledwie 1,2 km długości. Wyspa jest głównie pokryta lodem, jej centrum wznosi się zaś na 1 152 stóp. Nie jest jasne, dlaczego miejsce to zostało ocenzurowene, chociaż fakt ten tłumaczyć mogą problemy dotyczące tego, czy wyspa należy do Rosji, czy do USA.

 

ZAKŁAD UTYLIZACJI I WZBOGACANIA ODPADÓW RADIOAKTYWNYCH AREVA-LA HAGUE, FRANCJA

Zakład utylizacji i wzbogacania odpadów radioaktywnych AREVA-La Hague jest na Mapach Google rozpikselowany prawdopodobnie ze względów bezpieczeństwa. Otwarty w 1976 roku, niebawem może przestać funkcjonować. O jego zamknięcie walczy Greenpeace, gdyż, jak twierdzi, zakład znacząco wpływa na zanieczyszczenie środowiska.

 

DOM W STOCKTON-ON-TEES, WIELKA BRYTANIA

Nie jest do końca jasne, dlaczego dom przy Princeport Road w skromnym Stockton-on-Tees został ocenzurowany. Nawet jego mieszkanka, Jane Allison, nie zna przyczyny takiego zabiegu. Jak twierdzi „Mieszkam w tym domu od 2000 roku, ale nie mam pojęcia, dlaczego go nie widać.”

 

DOWÓDZTWO WOJSK SPECJALNYCH, KRAKÓW

Okazuje się, że w Polsce mamy nie jedno, lecz dwa ocenzurowane miejsca na Mapach Google. Dowództwo Wojsk Specjalnych, odpowiedzialne za dowodzenie i szkolenie, znajduje się w Krakowie – i jest jedną wielką, rozmytą plamą.

 

KOMPLEKS REAKTORÓW W MARCOULE, FRANCJA

Kompleks z 1955 roku, zajmujący 200 ha powierzchni, mieści obiekt służący do produkcji plutonu. Choć obecnie stacja zajmuje się głównie przetwarzaniem opadów promieniotwórczych, może zostać wykorzystana do stworzenia bomby atomowej. Pikselizacja obiektu w Mapach Google wynika z jego dużego znaczenia strategicznego.

 

MORUROA, POLINEZJA FRANCUSKA

Moruroa to niewielki atol na Oceanie Spokojnym. Choć do końca nie wiadomo, dlaczego duża część wyspy jest ocenzurowana, niektórzy podejrzewają, że ma to związek z jej nuklearną historią. W latach 1966–1996 Francja wykonała w tym rejonie aż 181 testów atomowych.

 

JEDNOSTKA WOJSKOWA W LUBLIŃCU, POLSKA

Lubliniec z lotu ptaka jest bardzo słabo widoczny. Nie mozna przybliżyć mapy całego miasta, w tym oczywiście jednostki wojskowej. Spekuluje się, że ocenzurowanie widoku w mapach Googla ma chronić obiekt przed potencjalnym sabotażem lub atakiem terrorystycznym.

 

 

 

JK/ AIP/ PolskaPresse / Dziennik Zachodni



COMMENTS

WORDPRESS: 0