Tarnów. Ośrodek psychiatrii gotowy, ale pacjentów nie przyjmie…

Tarnów. Ośrodek psychiatrii gotowy, ale pacjentów nie przyjmie…

Z wielką pompą uczczono finał budowy Ośrodka Zdrowia Psychicznego w Tarnowie. Teraz trzeba walczyć dla niego o kontrakt, bo szpitalowi grozi, że jeszcze długo będzie stał pusty…

Trzypoziomowy budynek wyrósł w dwa lata obok Szpitala Wojewódzkiego im. św. Łukasza w Tarnowie, z którym jest połączony tunelem. W dwuosobowych z reguły salach znajdą się miejsca dla 35 pacjentów. – To najnowocześniejsza tego typu placówka w Polsce. W kraju nie stosuje się sal dwuosobowych, większość szpitali jest przestarzała, a ich wnętrza zbyt ciasne – zachwala inwestycję Łukasz Cichocki, wojewódzki konsultant ds. psychiatrii, a jednocześnie koordynator powstającego Ośrodka Zdrowia Psychicznego w Tarnowie. Lśniący nowością, okazały gmach, przez najbliższych kilka miesięcy pozostanie jednak zupełnie pusty. Pod znakiem zapytania stoi bowiem kwestia kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia. – Nie ma jeszcze wyceny świadczeń dla nowych placówek psychiatrycznych. Fundusz przez najbliższe miesiące będzie jedynie aneksował stare umowy z istniejącymi tego typu ośrodkami – przyznaje dr Łukasz Cichocki. – Nie wiadomo więc, czy zdobędziemy finansowanie w tym okresie. Kierownictwo tarnowskiego szpitala chciałoby, aby pierwsi pacjenci OZP pojawili się w styczniu 2016 roku. – Liczymy się jednak z czarnym scenariuszem, według którego uruchomienie placówki będzie możliwe dopiero w roku 2017 – przyznaje koordynator. Negocjacje z NFZ już się rozpoczęły. Obecność w Tarnowie Roberta Dziedzica, wicedyrektora Małopolskiego Oddziału NFZ, obaw nie rozwiała. – Jesteśmy przychylni finansowaniu, wszystko zależy jednak od decyzji zapadających w naszej centrali – zaznaczał wyraźnie. Nikt nie wątpi, że zapotrzebowanie na tak specjalistyczną placówkę w regionie jest olbrzymie. – Teraz pacjenci z Tarnowa i okolic muszą jeździć na leczenie psychiatryczne do Krakowa lub Straszęcina – podkreśla Anna Czech, dyrektorka Szpitala im. św. Łukasza. – Prócz leczenia stacjonarnego, dodatkowo utworzymy zespół leczenia środowiskowego. Dzięki niemu osoby, które z różnych powodów nie mogą przebywać w szpitalu, będą odwiedzane przez lekarzy i pielęgniarki w domach. Trwa już nabór chętnych do pracy w Ośrodku. Zajęcie znajdzie tutaj 67 osób. – Mamy pierwszą grupę, która mogłaby rozpocząć u nas pracę. Nadal poszukujemy jednak zarówno lekarzy, jak i pielęgniarek – stwierdza dyr. Czech. Placówka kosztowała ponad 22 mln zł. Szpital im. św. Łukasza wyłożył na ten cel tylko 190 tys. Reszta pochodziła z funduszy europejskich, Urzędu Marszałkowskiego oraz Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

,foto Robert Gąsiorek



COMMENTS

WORDPRESS: 0