15 C
Chicago
wtorek, 27 lutego, 2024

„Super Express” oburzony wyrokiem sądu: Będziemy się odwoływać!

Popularne

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520

„Super Express” ma zapłacić 150 tys. zł zadośćuczynienia oraz publikować na całej pierwszej stronie gazety przez 30 dni przeprosiny Monice Głodek – żonie prezentera TV Roberta Janowskiego. Jest to kara za publikowanie informacji, oczerniających kobietę o kradzież ubrań w sklepie w USA. Redaktor naczelny „Super Expressu” Sławomir Jastrzębowski zapowiada odwołanie od wyroku i nazywa go skandalicznym..

– Uważamy, że wyrok jest skandaliczny. Według mnie sąd w ogóle nie wziął pod uwagę i nie odniósł się do faktów, kóre przekazaliśmy mu w trakcie procesu – powiedział Sławomir Jastrzębowski w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press. Zapowiedział, że będzie składać w tej sprawie apelację.

Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że „Super Express” publikował zmyślone informacje na temat rzekomej kradzieży ubrań w amerykańskim sklepie przez Monikę Głodek i Janinę Drzewiecką (żonę Mirosława Drzewieckiego, byłego ministra sportu). Głodek jest żoną piosenkarza i prezentera telewizyjnego Roberta Janowskiego, który prowadzi m.in. program „Jaka to melodia”.

W „SE”, a także w „Fakcie” i na Pudelku ukazywały się w 2013 roku materiały, z których wynikało, że obie kobiety miały zostać przyłapane na kradzieży ubrań w jednym ze sklepów w Stanach Zjednoczonych. W „Super Expressie” pojawiały się materiały zatytułowane soczyście, np: „Afera z kradzieżą futer. Głodek i Drzewiecka szmaty kradły, a nie futra”. Sąd uznał te informacje za nieprawdziwe. Jak informują wirtualnemedia.pl, w 2013 roku uniewinnił obie kobiety. Teraz nakazał „Super Expressowi” wypłatę Monice Głodek 150 tys. zł. zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych oraz – co szczególnie bulwersuje szefa gazety – drukowania przez 30 dni na całej pierwszej stronie gazety przeprosin dla Moniki Głodek. Wcześniej korzystne dla kobiet wyroki zapadły wobec „Faktu” i Pudelka – podały wirtualnemedia.pl.

Jastrzębowski, zapowiadając odwołanie od wyroku stwierdził, że jego zdaniem sąd w ogóle nie wziął pod uwagę faktów przekazanych w trakcie procesu przez redakcję. – Informowaliśmy o sprawie zatrzymania przez amerykańską policję pań Głodek i Drzewieckiej zgodnie z zasadami staranności i rzetelności dziennikarskiej. Panie zostały zatrzymane na Florydzie przez detektywa sklepowego, który – według notatki, którą udostępniliśmy sądowi – obserwował cały proces kradzieży, łącznie z pozbywaniem się zabezpieczeń na ubraniach – tłumaczy Jastrzębowski w rozmowie z AIP.

Dodał, że według notatki będącej w aktach sprawy panie wyszły z ubraniami spoza kasy i wtedy została wezwana policja. – Z dokumentów wynika, że pani Głodek przyznała się do winy, zaś obie kobiety opuściły areszt dopiero po wpłaceniu kaucji. Żadna z podejrzanych kobiet nie chciała odpowiedzieć na nasze pytania – dodał naczelny „Super Expressu”. Stwierdził, że na rozprawie sądowej okazało się, że ubrania, które miały być skradzione nie były zaewidencjonowane przez sklep. – Sąd nie skazał pań Głodek i Drzewieckiej za kradzież sklepową, o czym, na odpowiednim etapie postępowania, poinformowaliśmy – dodaje Jastrzębowski.

Według wirtualnemedia.pl, Monikę Głodek reprezentowała w procesie kancelaria Romana Giertycha. Sam Giertych na Facebooku napisał: – „To już trzeci wyrok w sprawie afery futrzanej, która została po prostu zmyślona. Obecnie trwa egzekucja komornicza wydawcy Pudelka. Wreszcie Sądy zaczęły poważnie chronić dobre imię ofiar zmyśleń, tabloidów. W sądzie są również trzy procesy wytyczone przez żonę Mirosława Drzewieckiego również pomówionej poprzez wymyślenie afery futrzanej.”

Wyrok potępiają natomiast dziennikarze prawicowi. – „Ten wyrok to zgroza! Co do faktów i kary. Jeśli się utrzyma, to koniec prasy. Musimy wspierać” – napisał na Twitterze Michał Karnowski, publicysta tygodnika „wSieci”.

Wiktor Świetlik, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy i współpracownik tygodnika „wSieci” napisał na Twitterze: – „Ten wyrok to de facto próba zamknięcia gazety. Czy to, że dotyczy pośrednio żony b. polityka PO nie ma znaczenia?”

Jego zdaniem nie tyle kwota odszkodowania (150 tys. zł.) zagraża istnieniu „Super Expressu”, co nakaz publikacji przez 30 dni na całej pierwszej stronie przeprosin dla opisywanych osób.

Do sprawy odniosło się również Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP. W opublikowanym oświadczeniu oceniono, że wyrok „z perspektywy praktyki wydawniczej i roli jaką w rozpowszechnianiu gazety stanowi jej okładka oznacza niemożliwe wręcz do zrekompensowania straty finansowe prowadzące do upadku gazety.” Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie określono jako „bezprecedensowy w skali światowej”. „Podtrzymanie przez sąd II instancji i uprawomocnienie, de facto może oznaczać likwidację poczytnego dziennika, a więc stanowić najdrastyczniejszą formę cenzury. Co więcej, może stanowić istotny precedens i wskazówkę do stosowania tego rodzaju faktycznych represji wobec mediów w przyszłości” – napisano w komunikacie.

Martyna Chmielewska AIP

- Advertisement -

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520