“Sunday Times”: Boris Johnson wsparł kandydaturę znajomej na lukratywne stanowisko, nie zgłosił konfliktu interesów

“Sunday Times”: Boris Johnson wsparł kandydaturę znajomej na lukratywne stanowisko, nie zgłosił konfliktu interesów

Brytyjski premier Boris Johnson, w czasie, gdy był burmistrzem Londynu, wsparł kandydaturę niedoświadczonej znajomej na lukratywne stanowisko finansowane z pieniędzy publicznych – pisze “Sunday Times”. Dziennik podkreśla jednak, że Johnson nie ujawnił, że zna kobietę i że może w tym wypadku wystąpić konflikt interesów.
To nie pierwsze doniesienia gazety dotyczące przysług, jakie Boris Johnson – za publiczne pieniądze – miał wyświadczać byłej modelce i początkującej bizneswoman.
Wynagrodzenie na stanowisku szefowej organizacji wspierającej start-upy miało wynosić 100 tysięcy funtów rocznie. Odpowiedzialność ponosiła bezpośrednio przed kancelarią premiera na Downing Street. Idealny kandydat, według wymogów konkursu, musiał być “doświadczonym biznesowym liderem”. Siedem lat temu stanowisko to chciała zająć Jennifer Arcuri i najwyraźniej miała silnego stronnika. Dwudziestosiedmioletnią kobietę bez doświadczenia w biznesie w oficjalnym piśmie poparł bowiem sam burmistrz Londynu. I to mimo że niegdysiejsza modelka była wówczas jeszcze studentką. “W sposób oczywisty brakowało jej kompetencji” – ocenia dziś “Sunday Times”, przypominając, że ostatecznie stanowisko otrzymała Joann Shields, wówczas szefowa Facebooka na Europę, Bliski Wschód i Afrykę.
Sytuację tę krytykuje konserwatywny polityk Dominic Grieve. “To szokujące, tym bardziej jeśli – jak donoszą media – Boris Johnson utrzymywał osobiste kontakty, o których nie poinformował” – powiedział gazecie Dominic Grieve.
To kolejne oskarżenia ze strony “Sunday Times”. Wcześniej gazeta pytała, jak to możliwe, że nieznana szerzej Amerykanka była zapraszana przez otoczenie burmistrza na zagraniczne podróże handlowe, które mogły owocować lukratywnymi kontraktami. Wątpliwości budził też fakt, że znajoma Borisa Johnsona otrzymała granty w wysokosci 126 tysięcy funtów z publicznych pieniędzy, a ówczesny burmistrz nie poinformował o ewentualnym konflikcie interesów.
Boris Johnson unika jak dotąd wypowiedzi w tej sprawie.
Brytyjski premier jest też oskarżany przez dziennikarkę Charlotte Edwardes o molestowanie, do którego miało dojść, gdy Johnson zajmował stanowisko redaktora naczelnego tygodnika “Spectator”. Boris Johnson zdecydowanie temu zaprzecza. Powiedział niedawno BBC, że nie lekceważy samej kwestii, czyli przekraczania przez mężczyzn dopuszczalnych granic w kontaktach z kobietami. Dodał jednak, że oskarżenia są “po prostu nieprawdziwe”.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Adam Dąbrowski, Londyn/em/dyd



COMMENTS

WORDPRESS: 0