Śmiertelny wirus mógł się wymknąć z laboratorium w Wuhan

Śmiertelny wirus mógł się wymknąć z laboratorium w Wuhan

Dwa lata temu naukowcy ostrzegali, że z laboratorium w Wuhan, które bada najgroźniejsze choroby na świecie może się wymknąć wirus. I tak się teraz mogło stać.

 

Amerykańscy naukowcy ostrzegali, że groźny wirus, który doprowadził do wybuchu epidemii w Chinach mógł się „wymknąć” z laboratorium w mieście Wuhan, gdzie stwierdzono pierwsze przypadki zachorowań na zapalenia płuc.
Ponad 40 osób już zmarło, setki przebywają w szpitalach, nieoficjalnie mówi się, że zarażonych rotorawirusem może być nawet 10 tysięcy ludzi!

Pewne jest to, że mimo ogromnych wysiłków chińskich władz nie udało się zdusić ogniska zachorowań w Wuhan, wirus rozprzestrzenia się nie tylko w Chinach, ale po całym świecie. Ostatnie przypadki zachorowań wystąpiły w Australii i Francji.

Chińczycy zbudowali laboratorium do badania SARS i Eboli właśnie w Wuhan – a amerykańscy eksperci ds. Bezpieczeństwa biologicznego ostrzegali już w roku 2017, że wirus może „uciec” z obiektu, a skutki tego będą dla ludzi tragiczne.

Wuhan National Biosafety Laboratory to jedyne laboratorium w Chinach przeznaczone do badania tak niebezpiecznych patogenów występujących na świecie jak SARS i Ebola. Przed otwarciem ośrodka na początku 2018 roku amerykańscy naukowcy ostrzegali przez „wyciekiem” wirusa, jak miało to miejsce i to nie raz z wirusem SARS w Pekinie w roku 2004.

Tim Trevan, konsultant ds. Bezpieczeństwa biologicznego z amerykańskiego Maryland, powiedział specjalistycznemu magazynowi „Nature”, gdy laboratorium było w przeddzień otwarcia, że ​​martwi się, znając chińskie sposoby zabezpieczania tego rodzaju a obiektów, że może uczynić instytut bardzo niebezpiecznym.

„Nature” przypomina, że wirus SARS „uciekł” i to wiele razy z laboratorium w Pekinie.

Narodowe laboratorium bezpieczeństwa biologicznego w Wuhan znajduje się 30 km od miejscowego Huanan Seafood Market. To stąd ma pochodzić śmiertelny rotorawirus. Zdaniem wielu epicentrum epidemii nie jest przypadkowe, jeśli wirus wydostał się z laboratorium, zaraził zwierzęta, zmutował się, potem dotarł do ludzi, a dziś już wiadomo, że może się on przenosić z człowieka na człowieka.

Zbudowane w 2015 roku laboratorium w Wuhan wciąż jest doskonalone, poprawiane i nadal przechodzi testy bezpieczeństwa.To pierwsze w Chinach laboratorium zaprojektowane, by spełniać standardy poziomu bezpieczeństwa biologicznego 4 (BSL-4) – najwyższego poziomu zagrożenia biologicznego. Oznacza to, że ​​powinno ono radzić sobie z najbardziej niebezpiecznymi patogenami i zabezpieczyć jej przed wydostaniem się z laboratorium..
Laboratoria BSL-4 muszą być między innymi wyposażone w hermetyczne kombinezony przeciwgazowe lub specjalne „szafkowe” przestrzenie robocze, które ograniczają pole manewru wirusów i bakterie. Te ostatnie mogą być przenoszone przez powietrze do zamkniętych skrzynek, do których naukowcy sięgają przy pomocy specjalnie zabezpieczonych rękawic.

Na świecie istnieje tylko 54 laboratoriów tego typu.

Jak na razie nie ma dowodów, by z takiego laboratorium w Wuhan „uciekł” groźny wirus, ale też takiej możliwości nie można wykluczyć.

Red. Kazimierz Sikorski PolskaPress AIP



COMMENTS

WORDPRESS: 0