HomeWielkopolskie

Śmierć w Amazonie pod Poznaniem. Czy pracownica zmarła przez maseczki i presję pracy?

Śmierć w Amazonie pod Poznaniem. Czy pracownica zmarła przez maseczki i presję pracy?

– Amazon stosuje politykę dokręcania śruby – twierdzą pracownicy magazynów w Sadach pod Poznaniem. Czy warunki pracy, konieczność noszenia maseczki przez dziesięć godzin przyczyniły się do tego, że w ostatni weekend na terenie zakładu zmarła jedna z pracownic? Państwowa Inspekcja Pracy bada tę sytuację.

Z 17 na 18 marca w magazynach Amazona w podpoznańskich Sadach zmarła jedna z pracownic w trakcie wykonywanej pracy. Z relacji innych pracowników wynika, że kobieta prawie godzinę czekała na przyjazd karetki. W tym czasie przy życiu próbowali ją utrzymać inni pracownicy. Niestety, mimo prób reanimacji kobieta zmarła. Miała ok. 40 lat.

 

– Problemem nie było to, że służby medyczne późno przyjechały, tylko to, że miały problem, by dostać się do wieży, w której ta pani pracowała. Amazon powinien mieć takie działanie przećwiczone, zwłaszcza, że w tym miejscu już dwa lata temu doszło do wypadku – alarmują pracownicy. Amazon zgodnie z procedurą niezwłocznie o tragedii poinformował Państwową Inspekcję Pracy. – Otrzymaliśmy zgłoszenie zdarzenia, które może być uznane za wypadek przy pracy – potwierdza Jacek Strzyżewski, główny specjalista Okręgowego Inspektoratu Pracy w Poznaniu.

 

– Z ogromnym smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci naszej koleżanki z poznańskiego zespołu. Łączymy się w bólu z członkami jej rodziny i bliskimi oraz otaczamy wsparciem jej współpracowników – piszą w przesłanym do mediów oświadczeniu przedstawiciele Amazona.

 

Państwowa Inspekcja Pracy cały czas monitoruje sytuację w podpoznańskim Amazonie. – To, czy w jakiś dalszy sposób zajmiemy się sprawą zależy od klasyfikacji tego zdarzenia: czy zostanie uznane za przypadek medyczny czy za wypadek przy wykonywaniu obowiązków służbowych – wyjaśnia J. Strzyżewski i przyznaje, że sprawa jest wielowątkowa. Zgodnie bowiem z przepisami postępowanie powypadkowe, czyli obowiązek ustalenia przyczyn i okoliczności zdarzenia leży po stronie pracodawcy, czyli Amazona.

 

– Pracodawca powołuje zespół powypadkowy w którego skład wchodzi przedstawiciele BHP, pracowników, przełożonych i oni się tym zajmują. W pierwszej kolejności jednak pracodawca dokonuje sam oceny, czy zdarzenia spełnia cechy wypadku przy pracy – mówi Jacek Strzyżewski. By tak się stało, muszą zostać spełnione cztery warunki, m.in. wykazana przyczyna zewnętrzna, która bezpośrednio mogła wpłynąć na śmierć pracownika. Amazon w sprawie prowadzonego postępowania nie chce udzielać żadnych informacji. – Szanujemy prywatność naszych pracowników, dlatego nie będziemy udzielać dalszych informacji na temat tej sprawy – tłumaczą przedstawiciele Amazona.

 

Czy do śmierci pracownicy mogły przyczynić się warunki w których pracowała? Tę kwestię podnoszą członkowie OZZ Inicjatywy Pracowniczej przy Amazonie, a także związkowcy Solidarności.

 

– Każde stanowisko pracy powinno mieć przeprowadzone badania tzw. wydatku energetycznego oraz zagrożeń stanowiskowych. Amazon takich badań nie zrobił, przy czym, zgodnie z wytycznymi sanepidu zmienił nam organizację pracy, ignorując przy tym całkowicie związki zawodowe – mówi Maria Malinowska z Inicjatywy Pracowniczej. Problemem stały się także maseczki, których noszenie przez pracowników jest obowiązkowe. – Nosimy je przez dziesięć godzin. Jeśli ktoś maseczkę zdejmie, a inna osoba to zauważy, to może mieć z tego tytułu konsekwencje dyscyplinarne. Amazon tym samym chce się ochronić przed ewentualnymi zarzutami w przypadku, jeśli doszłoby do zakażeń na terenie zakładu. Są jednak osoby, które mają problemy zdrowotne, mają problemy z oddychaniem – wymienienia Maria Malinowska. Członkowie IP walczyli więc o to, by osoby z astmą mogły mieć założone np. przyłbice. – Dwa dni przed śmiercią naszej pracownicy napisaliśmy nawet pismo do sanepidu z prośbą o opinie w tej sprawie – mówi.

 

Kolejną kwestią, zdaniem Malinowskiej jest zła organizacja pracy i zła konstrukcja wieży pikowej, w której doszło do tragedii. – Ta wieżą jest źle zbudowana, niezgodnie z projektem, jest nieprawidłowo wentylowana, oświetlona. Źle się tam oddycha, trzeba pokonywać długie dystanse, biegać po piętrach, by np. skorzystać z toalety. Mamy opinie biegłego sądowego, który potwierdza nasze słowa

 

– mówi Maria Malinowska. Zmarła pracownica była zatrudniona przez agencję pracy tymczasowej. – Amazon stosuje politykę dokręcania śruby i zwłaszcza osoby zatrudnione tymczasowo starają się wyrobić normy, by umowa została im przedłużona. Pracodawca nie bierze pod uwagę tego, w jakich dziś, w związku z pandemią, warunkach musimy pracować. Presja na kontrakty, obawa przed utratą pracy jest teraz jeszcze większa – zwraca uwagę Malinowska.

 

Przedstawiciel PIP potwierdza, że już niejednokrotnie wcześniej zgłaszane były przez pracowników Amazona nieprawidłowości w zakładzie pracy. Nie znalazły one jednak większego potwierdzenia podczas przeprowadzanych kontroli. Z kolei w zakresie przestrzegania zasad epidemiologicznych w związku z koronawirusem, Amazona kontrolował sanepid. – Monitorujemy tę sytuację, jeśli jednak śmierć nastąpiła z przyczyn np. chorobowych to nasza rola w tym zakresie się kończy – mówi Jacek Strzyżewski.

 

aip

COMMENTS