Sędzia Trybunału Konstytucyjnego zataił fakt pracy dla wywiadu?

Sędzia Trybunału Konstytucyjnego zataił fakt pracy dla wywiadu?

Prof. Mariusz Muszyński, jeden z sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez Sejm tej kadencji według doniesień „Gazety Wyborczej” współpracował ze służbami wywiadowczymi. – Chcemy wiedzieć, czy prof. Muszyński zataił tę informację przed posłami PiS, którzy wystawili jego kandydaturę na sędziego TK – mówią posłowie PO, wskazując, że w przeciwnym razie to PiS ukrył ten fakt przed opinią publiczną.

Jak donosi „Gazeta Wyborcza”, Mariusz Muszyński, oczekujący od lutego na podjęcie obowiązków sędziego Trybunału Konstytucyjnego, w roku 1993 został przyjęty do służby w Urzędzie Ochrony Państwa. Choć współpraca ze służbami nie jest wyklucza kandydowania do składu TK, zatajenie tej informacji budzi poważne wątpliwości. M – Rodzą się poważne zastrzeżenia do PiS, które wspierało tę kandydaturę i za nią głosowało. PO chce tę sprawę wyjaśnić – mówił w Sejmie Borys Budka. Wiceszef Platformy Obywatelskiej w imieniu partii domaga się jawnego i otwartego postępowania wyjaśniającego sprawę możliwego zatajenie przez profesora Muszyńskiego pracy w służbie wywiadu.

Poseł PO Arkadiusz Myrcha przypominał, że kandydatura Muszyńskiego na sędziego TK została zatwierdzona w niecodziennych okolicznikach. – Na posiedzeniu komisji sprawiedliwości poseł Piotrowicz uniemożliwił zadanie jakichkolwiek pytań, co do tej kandydatury – mówił Myrcha, podkreślając, że w świetle dzisiejszych informacji fakt ten budzi pytanie, czy posłowie PiS już wtedy posiadali informacje o przeszłości Muszyńskiego. – Domagamy się od koordynatora służb specjalnych ministra Mariusza Kamińskiego złożenia pełnego wyjaśnienia na posiedzeniu Sejmu, czy tak współpraca miała miejsce – apelował Myrcha.

Mamy nadzieję, że znany z aktywności medialnej prof. Muszyński wypowie się na ten temat. Będziemy też pytać posła Piotrowicza czy wnioskodawcy, osoby popierające tę kandydaturę, znali przeszłość Muszyńskiego, czy zataił ją, wprowadzając PiS w błąd – podkreślał Budka, argumentując, że podobne wątpliwości co do osoby, która ma zasiadać w TK do tej pory się nie pojawiały. – Nie przesądzając o prawdziwości tych zarzutów uważamy, że opinia publiczna powinna znać prawdę – zaznaczał.

Maciej Deja AIP, Fot. Rafał Rzeruch



COMMENTS

WORDPRESS: 0