Sala Kongresowa zamknięta od pięciu lat. Kolejne pięć poczekamy na zakończenie remontu?

Sala Kongresowa zamknięta od pięciu lat. Kolejne pięć poczekamy na zakończenie remontu?

Pałac Kultury, wraz z Salą Kongresową, budowano cztery lata. Obecna przebudowa „Kongresówki” ciągnie się już znacznie dłużej, a jesteśmy znów na początku. Sala Kongresowa bez prądu i foteli czeka na lepsze jutro. Robotnicy powrócą tu najwcześniej w 2021 roku. I dopiero wtedy na dobre rozpocznie się remont. Co się stało, że najsłynniejsza sala widowiskowa w Warszawie stoi od lat rozpruta? 

W niedzielę 14 września 2014 roku zorganizowano zwiedzanie Sali Kongresowej. Monumentalne wnętrza, w dużej części niezmienione od otwarcia w 1955 roku miały przejść lifting. Zaplanowano wymianę foteli pamiętających słynny koncert The Rolling Stones (1967) czy galę Miss World (2006), a także ulepszenie systemu pożarowego. Podziwiający socrealistyczne wnętrza nie wiedzieli, że Sala pozostanie zamknięta przez wiele, wiele lat. Blisko pięć lat po rozpoczęciu remontu znów jesteśmy w punkcie wyjścia. Zarząd Pałacu Kultury i Nauki do którego należy „Kongresówka” w marcu 2019 rozpisał kolejny przetarg. Tym razem na opracowanie „dokumentacji technicznej modernizacji Sali Kongresowej”. Co poszło nie tak?

 

Dziury w stropie i plajta

 

Remont miał trwać dwa lata i kosztować około 40 milionów złotych. Problemy zaczęły pojawiać się dużo wcześniej. Od 2008 roku firma Sound and Space przygotowywała pierwszą dokumentację projektową. Zajęło jej to cztery lata. Jednak już po rozpoczęciu prac budowlanych – w roku 2014 – okazuje się, że znajdują się w niej poważne luki. W podłodze znaleziono dziury, a poza tym drewniane ściany, których nie powinno być. Tych „niespodzianek” nie było w dokumentacji projektowej. Odkryto je już po rozpoczęciu prac. Nie udało się ich zakończyć, ponieważ od wiosny 2016 nie było już komu budować. Firma Mermaid Construction traci płynność finansową, pozostawiając rozgrzebaną Salę Kongresową. „Przyczyną zatrzymania prac na Sali Kongresowej, była utrata płynności finansowej przez Mermaid Construction Sp. z o.o., lidera konsorcjum będącego Generalnym Wykonawcą, która skutkowała ogłoszeniem upadłości likwidacyjnej spółki oraz brakiem możliwości realizacji robót” – podaje PKiN. Z resztą i tak wszystko trzeba było zmieniać. Sala Kongresowa musiała przejść znacznie poważniejszy remont. Co ciekawe, kolejna szefowa Pałacu Kultury, obecna wiceprezydent Warszawy – Renata Kazanowska – w sprawie Sali Kongresowej założyła dwa procesy. Pierwszy dotyczył rzekomej próby korupcyjnej podczas tworzenia dokumentacji, drugi działalności na szkodę spółki. Obydwa zostały umorzone przez prokuraturę.  – Nie miałem na to bezpośredniego wpływu – tłumaczy nam Jacek Wojciechowicz, ówczesny wiceprezydent odpowiedzialny za inwestycje. Twierdzi, że opóźnienie to nie jego wina, a błędy były po stronie zarządu Pałacu Kultury. Miasto, jak słyszymy, prosiło o wyjaśnienia oraz dopytywało o stan budowy. Zapewniało również finansowanie. – W tym czasie zdążyliśmy wybudować centralny odcinek metra – chwali się Wojciechowicz, który ubolewa, że wciąż nie udało się zakończyć remontu. – Co z odpowiedzialnością ze strony miasta? – pytam. W odpowiedzi słyszę, że to kwestia biura nadzoru właścicielskiego, który podlegał bezpośrednio Hannie Gronkiewicz-Waltz.

 

Pusta sala i brak prądu

 

W pewnym momencie w Sali Kongresowej wyłączono prąd, jak twierdzą władze Pałacu Kultury i Nauki „realizowany zakres robót elektrycznych wymagał dla ich bezpiecznego prowadzenia czasowego pozbawiania napięcia określonych części stref Sali Kongresowej”. Ciemna i goła (pozbawiona posadzek i foteli) „Kongresówka” czeka na lepsze jutro. Ostatnie prace wykonano tam trzy lata temu. Co działo się potem? Rok po zgaszeniu światła w „Kongresówce” PKiN rozpisuje nowy przetarg. Tym razem chodzi o przygotowanie większej koncepcji modernizacji Sali Kongresowej. W przetargu startuje jedna firma – ECM Group Polska. Przygotowuje wszystko, zgodnie z umową, w siedem miesięcy, za nieco ponad 400 tys. złotych. O szczegóły zapytaliśmy Zarząd Pałacu Kultury i Nauki. Pod oficjalnym pismem przesłanym do redakcji podpisuje się Robert Krzemień – obecny szef PKiN. Co ciekawe, to czwarty z kolei prezes miejskiej spółki zajmujący się tym remontem. „Zakłada ona [przebudowa – red.] przystosowanie funkcyjno-technologicznie Sali Kongresowej do wymagań ochrony przeciwpożarowej, aktualnych wymogów przepisów budowlanych, poprawę dostępności dla osób niepełnosprawnych lub z ograniczoną mobilnością oraz usunięcie utrudnień komunikacyjnych, zwiększenie ilości pomieszczeń w tym możliwość obsługi imprez i kongresów w oparciu o lokal użytkowy na poziomie -1, wymianę zużytych po 70 latach eksploatacji urządzeń logistycznych obsługi estrady, odbudowę i unowocześnienie akustyki oraz urządzeń i oświetlenia scenicznego oraz pozostałych urządzeń technicznych, co pozwoli na profesjonalną organizację konferencji, kongresów, koncertów muzyki rozrywkowej, występów kabaretowych, a także w ograniczonym zakresie muzyki klasycznej” – czytamy. W skrócie oznacza to, że poza naprawą dziurawego stropu i wymianą foteli „Kongresówkę” czeka znaczna przebudowa. Dotyczy ona także znajdującego się w podziemiach klubu „Mirage”. Powoduje to, że koszty szybują w górę.

 

Kiedy otwarcie?

 

Zapytaliśmy zarząd PKiN o to, kiedy możemy spodziewać się otwarcia Sali Kongresowej. „Termin oddania Sali Kongresowej do użytkowania zależny jest od przebiegu procedur przetargowych na wykonawcę dokumentacji projektowej oraz wykonawcy robót” – czytamy w przesłanej nam odpowiedzi. Przetarg na dokumentację techniczną trwa. Biorą w nim udział dwie firmy. W dokumentach czytamy, że – od dnia podpisania umowy – wykonawca ma 20 miesięcy na przygotowanie projektu budowlanego z pozwoleniem na budowę oraz kosztorysu inwestorskiego. Przygotowania do remontu zakończą się zatem w połowie 2021 roku. Właściwa przebudowa „Kongresówki” zajmie kolejne trzy lata. Otwarcia należy się spodziewać w 2024 roku, czyli już w następnej kadencji samorządu! Miasto na remont zabezpieczyło 183 miliony złotych. Jeszcze nie wiadomo czy to wystarczy. Poprosiliśmy o możliwość wejścia do Sali Kongresowej, by zobaczyć jak dziś wygląda to miejsce. Niestety, mimo prób, nie otrzymaliśmy odpowiedzi na naszą prośbę.

 

Pałac Kultury, wraz z Salą Kongresową, budowano cztery lata. Obecna przebudowa ciągnie się już znacznie dłużej, a jesteśmy znów na początku. Gdy w 2024 roku odbędzie się oficjalne otwarcie miejmy nadzieję, że nikt nie będzie ogłaszał sukcesu i przecinał wstęg. „Kongresówka” przynosiła PKiN rocznie około 4 mln zł zysku. Przez dziesięć lat to aż 40 milionów w kasie spółki. Do tego remont, który miał kosztować 40, a będzie ponad 180 milionów albo i więcej.

aip



COMMENTS

WORDPRESS: 0