Sąd ujawnił treść sms-ów wysłanych przez Adama Z. do znajomych po zaginięciu Ewy Tylman!

Sąd ujawnił treść sms-ów wysłanych przez Adama Z. do znajomych po zaginięciu Ewy Tylman!

Poznański sąd ujawnił treść wiadomości, jakie Adam Z. wysłał do znajomych po zaginięciu Ewy Tylman. Wynika z nich, że oskarżony o zabójstwo 26-latki z jednej strony zasłaniał się niepamięcią, z drugiej – sugerował, że kobiecie mogło się stać coś złego. O ujawnienie treści wiadomości wnioskowali pełnomocnicy rodziny Ewy Tylman.

“Szedłem z Ewą Tylman do domu, gdzie się zgubiłem.” “Niech ona się znajdzie, bo nie wybaczę sobie tego do końca życia” – tak brzmiały fragmenty korespondencji sms-owej pomiędzy Adamem Z. ze znajomą z pracy, która także była na firmowej imprezie, po której zaginęła Ewa Tylman.
Pełnomocnik rodziny Ewy Tylman, mecenas Mariusz Paplaczyk, który odczytywał fragmenty korespondencji, powiedział, że cel był jeden: odtworzenie zdarzenia, między innymi poprzez korespondencję pomiędzy oskarżonym a uczestnikami imprezy. Mecenas Mariusz Paplaczyk dodał, że istnieje też korespondencja pomiędzy innymi uczestnikami tej imprezy pokazująca inną wersję wydarzeń. Adam Z. miał ją przedstawiać innym osobom.
Podczas odczytywania korespondencji cierpliwość stracił ojciec Ewy Tylman. Krzyknął do oskarżonego: “Ty łobuzie!” Jak wyjaśniał po rozprawie, trudno mu było nie zdenerwować się, kiedy w takiej sytuacji oskarżony się uśmiechał. Obrońca Adama Z. powiedział, że oskarżony wcale się nie uśmiechał. Mecenas Ireneusz Adamczak powiedział też, że nie zmienia swojego stanowiska. Powtarza, że w sprawie nie ma dowodów na to, że jego klient zabił Ewę Tylman. Dodał, że linia obrony pozostaje bez zmian. Kolejna rozprawa ma odbyć się 9 maja.
Poznański sąd wysłuchał także brata partnera oskarżonego i kolegę Adama Z., do którego w nocy, gdy zaginęła 26-latka, wysyłał SMS-y.
Na kolejnej rozprawie mają zeznawać dwaj dodatkowi świadkowie prokuratury, którzy napisali listy do śledczych, bo – jak twierdzą – mają informacje o sprawie. Przebywali w areszcie razem z oskarżonym.
Obrońca Adama Z. mecenas Ireneusz Adamczak podchodzi do tych zeznań ze spokojem, mówi, że nie sądzi, by sąd uznał je za wiarygodne.
Poznański sąd wezwał też dwie kobiety, które w listopadzie 2015-ego roku bawiły się razem z Ewą na firmowej imprezie. Po tej zabawie 26-latka zaginęła. Na zeznania tych świadków czeka ojciec Ewy. Jak mówi, są kluczowe dla sprawy.
Adam Z. w sądzie nie przyznał się do zabójstwa Ewy Tylman. Twierdzi, że niewiele pamięta z ostatnich godzin wieczoru, kiedy bawił się z 26-latką na imprezie. Oskarżony spędził w areszcie prawie 15 miesięcy. Teraz odpowiada z wolnej stopy. Dziś do sądu przyjechał z obrońcami. Nie komentuje sprawy.
Według prokuratury, Adam Z. po kłótni zepchnął nieprzytomną Ewę do Warty.

M.Konieczna/ Radio Merkury/Poznań, Fot. Karolina Misztal



COMMENTS

WORDPRESS: 0