Sąd skazuje protestujących rolników: tamowali i utrudniali ruch pojazdów

Sąd skazuje protestujących rolników:  tamowali i utrudniali ruch pojazdów

W lutym rolnicy protestowali w Nurze przez trzy dni. Robili to zgodnie z prawem, ale wszystkich protestujących skrupulatnie spisali policjanci. Są pierwsze wyroki – co najmniej zaskakujące

Kazali też dmuchać rolnikom w alkomat. Trzy miesiące później ostrowska policja zaczęła wzywać uczestników protestu na przesłuchania. Wzbudziło to społeczne niezadowolenie, zwłaszcza że w niedalekim Czyżewie (woj. podlaskie) rolnicy protestowali w tym samym czasie i w taki sam sposób, ale tamtejsza policja ich nie spisywała. Rolnicy protestujący w Nurze uważają, że policja ich szykanuje, ale ówczesny komendant powiatowy policji, insp. Andrzej Choromański, konsekwentnie twierdził, że rolnicy złamali prawo i on nie ma innego wyjścia. 1 czerwca w Nurze odbyło się spotkanie w tej sprawie z udziałem posła Henryka Kowalczyka, starosty Zbigniewa Kamińskiego i wójta Jacka Murawskiego. Przyjechało około 60 rolników uczestniczących w lutowym proteście. Poseł, starosta i wójt zadeklarowali poparcie dla rolników. Poseł Kowalczyk zaoferował też konkretną pomoc prawną, kiedy sprawy trafią do sądu. Na początku sierpnia Sąd Rejonowy w Ostrowi Mazowieckiej wydał pierwsze wyroki w tej sprawie. Rolnicy otrzymali je pocztą, bo to tzw. wyroki nakazowe, które zapadają bez udziału obwinionych. Sąd uznaje rolników za winnych popełnienia wykroczenia polegającego na tym, że poprzez stanie na jezdni tamowali i utrudniali ruch pojazdów. Wymierzył im kary grzywny w wysokości 100 zł. Jak zapewnia Stanisław Tryniszewski – organizator czerwcowego spotkania w Nurze, wszyscy skazani rolnicy złożą sprzeciw od wyroku, przygotowany przez prawników z biura posła Kowalczyka. Dojdzie więc do normalnych procesów, w których sąd będzie musiał wysłuchać wyjaśnień rolników.

(red), foto: M. Bubrzycki



COMMENTS

WORDPRESS: 0