"> Sąd Najwyższy odroczył orzeczenie ws. Marka Falenty - wiadomosci.com

Sąd Najwyższy odroczył orzeczenie ws. Marka Falenty

Sąd Najwyższy odroczył orzeczenie ws. Marka Falenty

Sąd Najwyższy odroczył do 26 listopada orzeczenie dotyczące kasacji w sprawie biznesmena Marka Falenty, skazanego na dwa i pół roku więzienia. Chodzi o tak zwaną aferą podsłuchową z 2014 roku. Marek Falenta był jedną z czterech zatrzymanych osób, którym zarzucano instalowanie nielegalnych podsłuchów.

Kasację złożyła obrona Falenty argumentując ją między innymi “rażącym naruszeniem przepisów postępowania” przez sąd drugiej instancji.

Obrona wnioskowała dzisiaj o podtrzymanie kasacji, z kolei jej oddalenia domagała się prokuratura. Podczas rozprawy pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych mecenas Roman Giertych złożył wniosek o skierowanie do prokuratury listów Marka Falenty adresowanych do prezydenta Andrzeja Dudy i prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego. W ocenie Romana Giertycha mogło dojść w tej sprawie do popełnienia przestępstwa z udziałem innych, nieosądzonych osób.

Marek Falenta miał napisać w liście do prezesa Prawa i Sprawiedliwości, że “liczył, że wielka sprawa, do jakiej się przyczynił, zostanie mu zapamiętana i załatwiona niejako z urzędu”. Biznesmen miał twierdzić, że obiecali mu to funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Obrońca Marka Falenty, mecenas Marek Małecki ocenił, że wniosek o skierowaniu listów jego klienta do prokuratury to “niecodzienna sytuacja”. Dodał, że jest to sprawa, która wymaga bardzo dobrego przygotowania, zarówno urzędu prokuratorskiego jak i sądu. „Mamy do czynienia z relacjami pomiędzy obywatelem a służbami specjalnymi, w tym konkretnym przypadku – CBA. Jak te relacje wyglądały, być może mój klient będzie chciał kiedyś opowiedzieć dokładniej.” – powiedział dziennikarzom mecenas Marek Małecki.

W 2016 roku Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Falentę na dwa i pół roku więzienia. W 2017 roku wyrok uprawomocnił się. Obrona oskarżonego wnosiła o odroczenie wykonania kary ze względy na zły stan zdrowia biznesmena, jednak w 2018 roku stołeczny Sąd Okręgowy odrzucił ten wniosek. W styczniu Sąd Apelacyjny w Warszawie zdecydował, że Marek Falenta jednak trafi do więzienia, jednak ten, zamiast stawić się w zakładzie karnym, ukrywał się. Ściganego Europejskim Nakazem Aresztowania biznesmena zatrzymano 5 kwietnia w Hiszpanii, a następnie sprowadzono do Polski.

Tak zwana afera podsłuchowa dotyczyła nagrywania rozmów kilkudziesięciu osób związanych z polityką i biznesem, do których miało dochodzić w latach 2013-2014 w kilku stołecznych restauracjach. Wśród nagrywanych byli między innymi: ministrowie rządu Donalda Tuska, ówczesny prezes Narodowego Banku Polskiego Marek Belka czy były prezydent Aleksander Kwaśniewski.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/P.Kurek/mt



COMMENTS

WORDPRESS: 0