HomePOLSKA

Rybacy z Jastarni wyłowili z Bałtyku kanadyjskiego, wojskowego bezzałogowca

Rybacy z Jastarni wyłowili z Bałtyku kanadyjskiego, wojskowego bezzałogowca

Rybacy z Jastarni wyłowili używanego przez Kanadyjską Królewską Marynarkę Wojenną bezzałogowca, który zalegał na dnie Bałtyku. Jego znalazca domaga się zadośćuczynienia za zniszczenia wyrządzone podczas holowania sprzętu do portu w Jastarni.

 

To był niecodzienny połów dla Piotra Lenca, armatora kutra JAS-61. Załoga jak co dzień wyszła w morze, by sieci wypełnić rybami. Do portu w Jastarni wrócił po sześciu godzinach, holując pojazd na pierwszy rzut oka wyglądający jak motorówka. Szybko okazało się, że obiekt prawdopodobnie należący do Kanadyjskiej Królewskiej Marynarki Wojennej. O całej sprawie poinformował bosmanat portu, który zgodnie z procedurami przekazał ją nadrzędnej jednostce. Wieść o nietypowym połowie rozeszła się w tempie błyskawicy. Gdy wyciągnięto obiekt na brzeg, zaczęto szukać ekspertów.

Naturalnym krokiem było ściągnięcie naukowców z Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni. Ci bez pudła rozpoznali maszynę. – Jeszcze w trakcie drogi byłem niemal pewien, co to za “znalezisko” – mówi kmdr ppor. dr Rafał Miętkiewicz, Kierownik Zakładu Działań Morskich, z Instytutu Operacji Morskich, Wydział Dowodzenia i Operacji Morskich Akademia Marynarki Wojennej im. Bohaterów Westerplatte w Gdyni.

– Na miejscu potwierdziło się, że jest to bezzałogowa jednostka nawodna, cel morski (ang. Unmanned Surface Vehicle) o nazwie Hammerhead Unmanned Surface Vehicle – Target P/N ST28-10000 o numerze burtowym “292” produkcji kanadyjskiego konsorcjum Meggitt Training Systems Canada. Jednostka ma ponad 5 metrów długości. Łączna masa dochodzi do 900 kilogramów. Kanadyjski bezzałogowiec przy sprzyjających warunkach płynie z prędkością większą niż 35 węzły. Wojskowy dron wyłowiony w Jastarni został wyprodukowany w 2015 roku. Tego typu sprzęt wykorzystywany jest przez siły morskie Kanady (40 sztuk), Wielkiej Brytanii, USA, RPA oraz Niemiec. Jak zaznacza ekspert z Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni, jastarnickie znalezisko ma jedno, treningowe przeznaczenie.
– Tego systemu używa się do szkolenia załóg w zwalczaniu przy użyciu artylerii małokalibrowej i broni strzeleckiej niewielkich obiektów stanowiących zagrożenie głównie w rejonach ścieśnionych (cieśniny, zatoki, kanały) w niewielkich odległościach od brzegu – tłumaczy kmdr ppor. Miętkiewicz. – Platformy Hammerhead zostały zaprojektowane z myślą o symulowaniu ataków tzw “rojów” niewielkich jednostek nawodnych. Centrum kierowania bezzałogowcami umiejscowione jest na okręcie, który może jednocześnie kierować ruchem do 40 platform tego typu. A to tworzy doskonałe tło do rozgrywek taktycznych (symulowanych jednoczesnych ataków z wielu kierunków, nagłych zmian kursu celu), co znacznie zwiększa realizm prowadzonych ćwiczeń.

Egzemplarz z Jastarni jest wyposażony w reflektory radarowe – dodaje. Hammerhead kanadyjskiej produkcji stojący w porcie w Jastarni z pewnością był tarczą dla wojsk marynarki. Dowodem są przestrzeliny na kadłubie wykonanym z laminatów. Według wykładowcy AMW jednostka jest pozostałością po ćwiczeniach BALTOPS, których ostatnia edycja odbyła się w czerwcu 2017 roku. Co będzie się działo teraz z wojskowym dronem? Jak zwykle w tego typu przypadkach całą procedurą zajmuje się Urząd Morski w Gdyni, który od razu zabrał się do pracy.

Krzysztof Hoffmann aip

COMMENTS