HomePOLSKA

Ruch Narodowy odwołuje manifestację pod ambasadą Izraela

Ruch Narodowy odwołuje manifestację pod ambasadą Izraela

Według naszych informacji, organizacje narodowe podjęły decyzję o odwołaniu manifestacji pod ambasadą Izraela. – Uważamy, że blokowanie manifestacji jest ograniczaniem swobody zgromadzeń, ale nie będziemy konfrotowali się z policją i państwem polskim w tym trudnym momencie – powiedział Robert Winnicki, prezes Ruchu Narodowego w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press.

Wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera wydał zakaz poruszania się na obszarze przy ambasadzie Izraela do 5 lutego. Czy w związku z tym Ruch Narodowy i organizacje narodowe rezygnują z zapowiedzianej na dziś manifestacji?

Uważamy, że takie postępowanie jest ograniczaniem swobody zgromadzeń, swobody ekspresji politycznej w Polsce. Ale nie będziemy konfrontować się z policją, z państwem polskim w tym trudnym momencie.

Nawet politycy prawicowi, jak poseł Marek Jakubiak apelowali o rezygnację z manifestacji. Tłumaczyli, że istnieje ogromna groźba prowokacji.

Dołożyliśmy wszelkich starań organizacyjnych, żeby tę manifestację zabezpieczyć, więc takiego ryzyka nie było. Nawet, gdyby jakiś prowokator się pojawił, to bylibyśmy przygotowani do tego, by taką prowokację spacyfikować. Zwłaszcza, że nie spodziewaliśmy się jakichś tysięcy osób na tej manifestacji – raczej setek. I to jest taka liczba, którą można spokojnie upilnować. A poza tym, przecież nic byśmy nie robili w przestrzeni publicznej, gdybyśmy bali się prowokacji.

Wróćmy do płynących z Izraela słów o polskich obozach śmierci. Rząd i prezydent zareagowali stanowczymi oświadczeniami w tej sprawie.

Odpowiedź polskiego rządu jest absolutnie nieproporcjonalna – pani ambasador Anna Azari jest zapraszana na rozmowy, zamiast być wezwaną do MSZ do złożenia wyjaśnień. Mówi się o dialogu, kiedy druga strona pokrzykuje, szantażuje, prowadzi niezwykle brutalną kampanię oszczerstw. Dlatego Ruch Narodowy i organizacje narodowe chciały urządzić tę manifestację. Nie po to, żeby siać nienawiść, ale by w sposób kulturalny, a jednocześnie stanowczy przeciwstawić się tej fali nagonki. Bo ciężko rozmawiać z kimś, kto przystawia pistolet do głowy, a w tej chwili Polsce przystawia się pistolet do głowy. Jest to zachowanie na pograniczu terroryzmu politycznego. A jak wiadomo, w takich warunkach nie można negocjować, czy prowadzić dialogu – najpierw trzeba adekwatnie zareagować, a dopiero potem, jeśli partner się uspokoi, siąść do ewentualnych rozmów. Polityka podejścia wobec Izraela jest zupełnie niewłaściwa. Od 1989 roku mamy jednostronną miłość polskiej klasy politycznej do Izraela. Miłość nieodwzajemnioną, ślepą i głuchą na rosnący w Izraelu antypolonizm, na sygnały, jakie dochodziły od lat. W ostatnich dniach mamy do czynienia z niesłychaną arogancją, butą i antypolską propagandą ze strony izraelskiej. 

Ambasador Izraela przyznała, że w całej sprawie nie bez znaczenia jest kwestia roszczeń majątkowych.

Od dwóch miesięcy szczególnie alarmuję, przedstawiam odpowiedź na moją interpelację do MSZ-u. W tej interpelacji MSZ wprost stwierdził, że Polska od lat jest konfrontowana z rządaniami władz amerykańskich, izraelskich i środowisk żydowskich w sprawie roszczeń. I co więcej jest tam mowa, że jeśli nie zostaną zrealizowane te roszczenia, to opinia o Polsce na świecie się pogorszy. Tłumacząc z języka dyplomatycznego na polski – to oznacza ni mniej ni więcej, że Polska od dłuższego czasu spotyka się z groźbami kampanii zniesławiającej. I ta kampania zniesławiająca właśnie rozpoczęła się na dobre. Jest to właśnie taki pistolet przystawiony do głowy – płaćcie, albo będziecie regularnie szkalowani na arenie międzynarodowej. Na to nie może być zgody. Trzeba w sposób spokojny, nie dający oręża przeciwnej stronie, ale jasno i zdecydowanie bronić swoich racji. Przeciwstawić się tej nagonce, a nie udawać, że jej nie ma, albo że ten, który ją prowadzi jest sympatyczny i chce dialogu. Tej chęci nie widać, a widać za to próbę brutalnego szantażu, na który Polska nie powinna się godzić. 

Krytykuje Pan działania rządu, ale jak ocenia Pan samą ustawę o IPN?

Ustawa o IPN jest dobra. Wprowadza porządek do polskiego systemu prawnego. Wystarczy posłuchać głosów nawet niektórych dziennikarzy – wczoraj np. byłem u pani redaktor Kim – wstrząsających głosów, które włączają się w antypolską nagonkę. To pokazuje, że ucywilizowanie debaty na temat II Wojny Światowej jest nam pilnie potrzebne również po to, byśmy mogli skutecznie bronić się na zewnątrz.

Kacper Rogacin AIP

COMMENTS