-0.7 C
Chicago
czwartek, 25 lutego, 2021

Rozprawa króla dopalaczy przełożona

Popularne

Nieobecność jednego z obrońców oskarżonych storpedowała w czwartek, 5 listopada, proces m.in. Dawida B. (28 l.), zwanego królem dopalaczy.

Mecenas, którego zabrakło na sali jest obrońcą Jacka C. (24 l.), który z Łukaszem K. (27 l.) odpowiada w procesie dotyczącym porwania współpracownika Dawida B. Prawnik nie pojawił się w czwartek na sali w Sądzie Rejonowym dla Łodzi Śródmieście, bo był na rozprawie, toczącej się w Sądzie Okręgowym w Piotrkowie. Jacek C. nie wyraził natomiast zgody na zastępstwo.

 

Czwartkowa rozprawa została przełożona na 15 grudnia, ale sąd nie zamierza puścić płazem zamieszania. Sędzia prowadzący rozprawę był wyraźnie zirytowany tym, że powiadomienie o planowanej nieobecności wpłynęła w ostatniej chwili. Dlatego dopytywał, dlaczego Jacek C. nie wyraził zgody na zastępstwo i kiedy poinformował o tym swojego obrońcę. Jacek C. zasłaniał się niepamięcią, ale ostatecznie stwierdził, że pisemne oświadczenie o swojej decyzji przekazał swojemu prawnikowi dwa tygodnie temu. Sędzia zapowiedział, że poprosi o dostarczenie wspomnianego oświadczenia oskarżonego. Jeśli sąd stwierdzi, że doszło do nieprawidłowości, adwokatowi grozi postępowanie dyscyplinarne. – Chodzi o szanowanie czasu wszystkich osób, tym bardziej, że podczas ustalania terminu na poprzedniej rozprawie, nie było ze strony pana mecenasa sygnałów, o kolizji w tym dniu z inną rozprawą – mówił sędzia Jacek Golmont.

 

Brak adwokata oburzył też prokuratora, który stwierdził, że w Piotrkowie, gdzie udał się obrońca, toczy się sprawa dotycząca ubezpieczeń, czyli mniejszego kalibru, niż porwanie. Przypomnijmy, . Twierdzą, że Jacek C. i Łukasz K. zostali wynajęci do tego zadania.Do porwania doszło 30 czerwca 2014 r. Bartosz Ś. otrzymał od króla dopalaczy 80 tys. na zakup chemikaliów do produkcji dopalaczt. Węgier, od którego miał je kupić, zdaniem Bartosza Ś., nie dostarczył towaru. Dawid B., porywając wspólnika, chciał go z musić do oddania chemikaliów lub pieniędzy plus 20 tys. zł dla wynajętych porywaczy. Narzeczona porwanego zebrała 15 tys., więc go wypuścili, by w ciągu kilku dni oddał resztę. Następnego dnia Bartosz Ś. zgłosił porwanie policji.

, foto Archiwum Aip

 

- Advertisement -

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisement -

Ostatnio dodane