Przyszłoroczne wybory prezydenckie w Rosji odbędą się w rocznicę aneksji Krymu. Projekt zmian w ordynacji wyborczej przegłosowała już w pierwszym czytaniu Duma Państwowa.
Wniosek o zmianę terminu głosowania złożyli dwaj deputowani Rady Federacji: Andriej Kliszas i Anatolij Szirokow. Obaj senatorowie w 2014 roku poparli aneksję Krymu, a wcześniej byli zwolennikami udzielenia prezydentowi Władimirowi Putinowi pełnomocnictw do wprowadzenia wojsk rosyjskich na Ukrainę. Andrieja Kliszasa Stany Zjednoczone wpisały na „czarną listę” osób objętych sankcjami.
W opinii części rosyjskich komentatorów, pomysł Kliszasa i Szirokowa, aby wybory prezydenckie odbywały się w rocznicę aneksji Krymu, ma charakter prowokacyjny. Traktowana w Rosji jako święto rocznica oderwania półwyspu od Ukrainy w większości państw na świecie jest uznawana za dzień, w którym Rosja łamiąc międzynarodowe prawo dokonała agresji na sąsiednie państwo. Z wcześniejszych analiz rosyjskich komentatorów można wnioskować, że w przyszłorocznych wyborach wystartuje Władimir Putin i biorąc pod uwagę, że może to być jego ostatnia kadencja Kreml zrobi wszystko, aby uzyskał on jak najwyższe poparcie. Tymczasem Unia Europejska, Stany Zjednoczone i międzynarodowe organizacje przypominają, że Rosja zawłaszczyła Krym używając siły zbrojnej i podstępu, a obrońcy praw człowieka twierdzą, iż na półwyspie łamane są prawa i wolności obywatelskie.
Maciej Jastrzębski/Moskwa, Fot. Dreamstime.com