Rosja tryumfuje, Ukraina wściekła…

Rosja tryumfuje, Ukraina wściekła…

Rosja tryumfuje, Ukraina wściekła, bo Moskwa wróciła do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, odzyskała pełnię praw w tym organie.

 

 

 

Padły głosy, że może to oznaczać początek znoszenia zachodnich sankcji nałożonych na Rosję po jej agresji na wschodzie Ukrainy. Dla Moskwy to jednoznaczny sygnał, że nie musi czynić wobec Zachodu żadnych ustępstw, co dla Ukraińców oznacza, że zakończenie konfliktu w Donbasie będzie bardzo utrudnione.

 

 

 

Rosja straciła prawo głosu w kwietniu 2014, była to kara za zajęcie Krymu. Później sankcje wobec Rosjan zaostrzano, np. nie mogli oni pracować w najważniejszych organach Zgromadzenia czy obserwować wybory, które śledziła Rada Europy. Dwa lata temu Rosja przestała płacić składki, a mimo to wróciła teraz do Zgromadzenia.

 

 

 

Za powrotem Rosji głosowało w Strasburgu 118 posłów, natomiast 62 było przeciwko. Wśród zwolenników wykluczenia Rosji byli delegaci Łotwy, Litwy, Estonii, Ukrainy, Gruzji i Polski. Z 10-osobowej grupy posłów z Polski wyłamał się Krzysztof Mieszkowski z Nowoczesnej. Tłumaczył, że się pomylił.

 

 

 

Powrót Kremla był możliwy dzięki podpisanej w maju deklaracji w Helsinkach, która stwierdzała, że wszystkie państwa członkowskie mają prawo uczestniczyć na równych prawach w pracach Komitetu Ministrów i Zgromadzenia Parlamentarnego- organów statutowych RE.

 

 

 

Po ostrej dyskusji część delegatów uznała, że lepiej mieć Rosję przy sobie niż pozostawić ją na uboczu. Zwracano uwagę, że po opuszczeniu Rady Europy Rosjanie nie mogliby skarżyć się na łamanie praw człowieka do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Dodawano, że Rosja mogłaby też przywrócić karę śmierci. Dziś nie jest ona co prawda stosowana, ale formalnie jej nie zniesiono a wielu czołowych polityków rosyjskich twierdzi, że nie będzie porządku w kraju bez egzekucji sprawców najcięższych zbrodni.

 

 

 

Aby nie drażnić Kremla nie był poruszany problem zestrzelonego pięć lat temu nad Donbasem malezyjskiego boeinga 777. Jak ustalili międzynarodowi eksperci, pracujący w Holandii, to Rosja jest odpowiedzialna za ten dramat, to z Rosji dostarczono wyrzutnię rakiet typu Buk, która została użyta do strącenia maszyny. Śmierć w tej katastrofie poniosło prawie 300 osób.

 

 

 

W tej sytuacji Rosja mogła się spodziewać dla siebie pomyślnego obrotu sprawy i już wcześniej wysłała do Strasburga kilkunastoosobową delegację. Wśród nich były cztery osoby objęte… sankcjami za udział w aneksji Krymu i wojnie na wschodzie Ukrainy i nie mieli do tej pory prawa wjazdu do Unii Europejskiej.

 

 

 

Podjęta decyzja była policzkiem wymierzonym Ukrainie. Bo przywrócenie pełni praw członka Rady Europy nastąpiło bez ustępstw ze strony Kremla, przede wszystkim w sprawie jej agresywnej polityki wobec Ukrainy. Jedyne, co Moskwa musi zrobić, to zapłacić zaległe składki członkowskie. Wpłata około 60 mln euro załatwia sprawę.

 

 

 

 

 

 

aip



COMMENTS

WORDPRESS: 0