Rosja: Profesor zabił studentkę z którą miał romans i poćwiartował jej ciało

Rosja: Profesor zabił studentkę z którą miał romans i poćwiartował jej ciało

Makabryczna zbrodnia w rosyjskim Sankt Petersburgu. Profesor, znawca epoki napoleońskiej zabił studentkę, z która miał romans, jej ciało poćwiartował i chciał je wyrzucić do rzeki.

Rosjanie w szoku po odkryciu makabrycznej zbrodni, której ofiarą padła studentka. Została ona poćwiartowana piłą przez naukowca, który miał z nią romans. Profesor Oleg Sokołow przyznał się do zbrodni, tłumaczył, że do mordu doszło po kłótni z kochanką. A wpadł on, gdy topił się w rzece z plecakiem, w którym był pistolet oraz odcięte ramię kobiety. Resztę ciała odkryto w mieszkaniu naukowca w Sankt Petersburgu. Sokołow jest wybitnym znawcą wojen napoleońskich, prezesem Rosyjskiego Stowarzyszenia Historii Militarnej, nagrodzony był między innymi francuska Legią Honorową. Mężczyzna jest pod policyjna strażą w szpitalu, doznał on hipotermii, kiedy chcąc ukryć pistolet i szczątki ofiary wpadł do rzeki. Jego ofiarą jest 24-letnia studentka i współpracownica Sokołowa Anastazja Jeszczenko.

 

Powodem kłótni zakończonej morderstwem, jak wynika z przecieków rosyjskich mediów, była zazdrość kochanki profesora o jego córki z poprzedniego związku. Profesor po kolejnej sprzeczce miał wpaść w szał, zabić kochankę, a następnie piłą poćwiartował je ciało. W sobotni poranek wrzucił najpierw do rzeki nogi Anastazji, których nurkowie nadal szukają, a kiedy wyszedł na brzeg, by pozbyć się ramion kochanki, poślizgnął się i porwał go nurt. 63-letni Oleg Sokołow otrzymał w 2003 roku Legię Honorową od prezydenta Francji Jacquesa Chiraca. Został już aresztowany i zdaniem śledczych, kolejne dowody jego zbrodni zostaną ujawnione, kiedy nurkowie zakończa przeszukiwanie rzeki Moika. – Profesor przyznał się do winy -mówił agencji AFP adwokat Sokołowa Aleksander Pochujew. Dodał on, iż profesor jest załamany tym co zrobił i bardzo tego żałuje.

 

W chwili, kiedy wpadł on w centrum Sankt Petersburga do rzeki Moika, która jest dopływem Newy, miał być pijany. Po pozbyciu się zwłok planował popełnić samobójstwo w napoleońskim przebraniu w twierdzy Piotra i Pawła, jednym z najsłynniejszych zabytków dawnej stolicy imperium rosyjskiego. Sokołow wykładał historię na Uniwersytecie Państwowym w Sankt Petersburgu, którą kończył między innymi prezydent Władimir Putina. Naukowiec blisko ludzi ludzi z kręgu rosyjskich władz. Jak twierdzą miejscowe media miał on powiedzieć śledczym, że zastrzelił swoją kochankę podczas kłótni, następnie odciął jej głowę, ręce i nogi. Adwokat profesora twierdzi, że dokonał on zbrodni w afekcie. Policja odkryła w domu naukowca ciało 24-letniej Anastazji Jeszczenko bez głowy. Pomagała ona profesorowi w wielu naukowych pracach. Historyk, który wykładał również nauczał na paryskiej Sorbonie, jest autorem wielu książek o francuskim cesarzu Napoleonie Bonaparte. Był też konsultantem przy kilku filmach i brał udział w historycznych inscenizacjach wojen napoleońskich. Zarówno on, jak i jego kochanka studiowali historię Francji i lubili nosić kostiumy z epoki napoleońskiej, a Sokołow wiele razy przebrał się za Napoleona. Studenci opisali go jako utalentowanego wykładowcę, który podszywał się pod francuskiego cesarza i jego generałów, był dziwakiem, który nazwał swoją kochankę „Józefiną” i lubił, gdy go nazywano „Panem”.

 

Jego byli studenci przyznawali w rozmowie z mediami, że profesor bywał agresywny. Kiedy jeden ze studentów spytał go na wykładzie, jak odpowie na stawiane mu zarzuty o popełnienie plagiatu, Sokołow rzucił się z pięściami na studenta. Prawnicy 63-latka bronią go tłumacząc, że działał on pod wpływem ogromnych emocji stresu. Wielu mówi, że Sokołow od dawna znany był z brutalnego zachowania, ale jego przełożeni ignorowali skargi na profesora. Wasilij Kunin, który studiował z ofiarą obwinia o dramat kierujących uczelnią, do których docierały sygnały o porywczym charakterze naukowca.- Kierownictwo uczeni nie zwracało uwagi na pewne rzeczy – mówił AFP. Istniała polityka tłumienia problemów, dodawał. Media podały, że Sokołow pobił i zagroził, że spali inną studentkę w 2008 roku, ale nigdy nie postawiono mu w tej sprawie żadnych zarzutów. Ponad 800 osób podpisało petycję wzywającą władze do ukarania kierownictwa uniwersytetu w Sankt Petersburgu. -To, co się stało, jest po prostu potworne – mówi jeden z wykładowców uniwersytetu w Sankt Petersburgu, który chciał zachować anonimowość.

 

Dodał on, że Sokołow był oddany swojej pracy, ale był bardzo niestabilny emocjonalnie i nadużywał alkoholu. Scenarzysta Andrew Rywkin dodaje, że Sokołow był jednym z jego wykładowców, opisuje on uniwersytet w Petersburgu jako miejsce, w którym „alkoholicy” i „antysemici” czują się swobodnie. Ale wielu, którzy znali wykładowcę od lat, mówią, że są zdruzgotani tym, co się stało i nie potrafią wyjaśnić tej tragedii. -Nie mogę tego pojąć – mówi historyk Ilja Kudrzszow i nakazuje ostrożność w przedwczesnym ferowaniu wyroków w tej sprawie. Były student profesora, Fiodor Daniłow, mówi, że Sokołow był uważany za jednego z najlepszych wykładowców, ale także za ekscentryka, który krzyczał na uczelni po francusku. Rzeczniczka ciała, które przyznaje Legię, w wypowiedzi dla AFP mówi, że ​​Sokołow może zostać pozbawiony tego wyróżnienia.

 

Ostateczna decyzja należy w tej sprawie do prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Sokołow był członkiem Rosyjskiego Towarzystwa Wojskowo-Historycznego, którym kieruje minister kultury Władimir Mediński. Towarzystwo natychmiast zdystansowało się od profesora. Sokołow był również członkiem Instytutu Nauk Społecznych, Ekonomii i Polityki w Lyonie, który ogłosił, że pozbawiono go stanowiska w komitecie naukowym. Placówka została założona przez Marion Marechal, siostrzenicę Marine Le Pen, lidera skrajnie prawicowej partii Front Narodowy.

 

aip



COMMENTS

WORDPRESS: 0