HomePOLSKA

Rodzice i nauczyciele masowo uciekają na zwolnienia lekarskie, by pomóc dzieciom w zdalnej nauce

Rodzice i nauczyciele masowo uciekają na zwolnienia lekarskie, by pomóc dzieciom w zdalnej nauce

9 listopada uczniowie klas 1-3 przeszli w tryb nauczania zdalnego. Takie maluchy nie są w stanie uczyć się same, trzeba im pomóc, zresztą dzieciom z klas 4-5 również. A starszym uczniom? Rodzice ratują się chorobowym. Firmy są przerażone, bo nie wszyscy zatrudnieni, którzy założyli rodziny mogą pracować z domu.

– Kuzynka ma dwa sklepy w sąsiadujących ze sobą wsiach niedaleko Bydgoszczy. Czasami skarży się na pracowników, ale teraz jest naprawdę załamana – powiedziała nam właścicielka straganu z owocami i warzywami na bydgoskim Szwederowie.

 

One nie mogą uczyć się same

 

Właścicielka straganu mówi: – Jedna z ekspedientek kuzynki właśnie wzięła miesięcznie zwolnienie lekarskie. Nie ma komu ją zastąpić. Kuzynka na początku uwierzyła w jej chorobę, ale – jak to na wsi – nic się nie da ukryć. Sprzedawczyni zwierzyła się komuś, że musi przypilnować córkę podczas zdalnej nauki, która uczy się w trzeciej klasie. Że nie miała innego wyjścia i musiała iść na wolne. Kuzynka jest przerażona, bo zatrudnia jeszcze dwie mamy uczniów na zdalnym, co jak i one wezmą wolne? Tacy rodzice mają teraz duży dylemat czy pracować, czy zająć się e-szkołą. Na pewno dużo łatwiej jest w tych czasach pracującym zdalnie, bo jednak ci rodzice są w domu. Zdalna nauka oznacza m.in. konieczność zapewnienia uczniom odpowiedniego nadzoru.

 

Dodatkowy zasiłek opiekuńczy przysługuje tylko rodzicom dzieci do lat 8. Nie dotyczy zaś dzieci starszych. 37,8 proc. przedsiębiorców z sektora MŚP liczy się więc z nieobecnością swoich pracowników w tym czasie. – Mowa zarówno o rodzicach przebywających na dodatkowych zasiłkach opiekuńczych, jak i tych, którzy nie kwalifikują się do zasiłku, a po prostu obawiają się zostawić dziecko samo w domu – komentuje Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej. – W szkołach podstawowych uczy się obecnie ponad 3 miliony uczniów. Tylko w klasach pierwszych jest ich około 367 tysięcy. Nasze wrześniowe badanie “KoronaBilans MŚP” pokazuje, że nieobecności pracowników w czasie zdalnej nauki mogą sięgnąć nawet 50 procent załogi. Tak wskazuje jedna czwarta badanych. Z kolei 64 procent badanych mówi o absencji sięgającej 25 procent załogi. Dodatkowy zasiłek opiekuńczy przysługuje rodzicowi z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, co oznacza, że nie obciąży on budżetu pracodawcy.

 

Niemniej jednak przedsiębiorcy poniosą inne koszty wynikające z nieobecności w pracy osób wykonujących służbowe obowiązki. – Absencja pracownika jest problemem zwłaszcza w najmniejszych firmach, gdzie trudno o zastępstwo – uważa Andrzej Kulik, ekspert Rzetelnej Firmy. – Pociąga za sobą koszty wynikające z niewykonanej pracy czy utraconych klientów, a także pogorszenie wydajności firmy. Dłuższa nieobecność w pracy zaburza jej funkcjonowanie. Często wiąże się z opóźnieniami w realizacji zamówień, a co za tym idzie, późniejszą płatnością za ich wykonanie. Niestety, pracodawcy mają obawy, że ta sytuacja potrwa zdecydowanie dłużej niż zadeklarował rząd. Rozwiązaniem problemu byłaby praca w trybie home office, bo rodzice mogliby równocześnie przypilnować dzieci.

 

Niestety, sektor MŚP ma z tym duży problem. To, co sprawdza się w korporacjach, wydaje się niemożliwe w mikro, małych i średnich firmach. – Zaledwie 5 procent firm z sektora MŚP, i to głównie z branży usługowej, może oddelegować na home office całą swoją załogę. Pracę zdalną części zatrudnionym jest w stanie zapewnić 42 procent właścicieli firm, ale ponad połowa nie ma takiej możliwości. To głównie firmy handlowe, budowlane i produkcyjne, które nie dadzą rady tego zrobić właśnie ze względu na profil swojej działalności – dodaje Adam Łącki.

 

Jest więcej zwolnień, uciekają na nie także nauczyciele

 

Tymczasem liczba zwolnień lekarskich rośnie. Nie ma jeszcze szczegółowych danych regionalnych z października br., ale w kraju tylko w tym miesiącu wystawiono 3,1 mln elektronicznych zwolnień z tytułu choroby własnej czy opieki nad dzieckiem lub nad innym członkiem rodziny. To wzrost o 34 proc. do września. Natomiast w porównaniu do października ubiegłego roku liczba zwolnień lekarskich wzrosła o ponad 23 proc. W przeważającej liczbie to zwolnienia chorobowe. Na zwolnienia lekarskie uciekają także nauczyciele. – Od 1 września do 23 października tego roku lekarze wystawili w całym kraju 430,5 tys. takich zaświadczeń nauczycielom, w tym 1 września było ich 7,4 tys., a już 23 października 13,6 tys. – informuje Krystyna Michałek, rzecznik regionalny ZUS województwa kujawsko-pomorskiego.

 

KOMENTARZ: “Mamy chcą pomóc dzieciom i czasami nie mają innej możliwości niż iść na chorobowe. Szef złapie focha, ale co mają zrobić rodzice? Pewne targowisko na bydgoskim Szwederowie, które odwiedzam co najmniej dwa razy w tygodniu, tym razem słyszę od sprzedawczyni: „Kuzynka ma sklep, jedna z jej ekspedientek właśnie wzięła miesięcznie zwolnienie lekarskie. I nie ma komu ją zastąpić. Gdzieś powiedziała, że musi przypilnować córkę podczas zdalnej nauki, która uczy się w trzeciej klasie. Tłumaczyła, że nie miała innego wy”. Czyż to nie jest przekonujący argument? No jest. Oczywiście, rozwiązaniem problemu jest praca online, gdy rodzice mogą równocześnie pracować i przypilnować dzieci. Ale tak się nie da we wszystkich firmach. Niestety, sektor MŚP ma z tym duży problem. To, co sprawdza się w korporacjach, wydaje się niemożliwe w mikro, małych i średnich firmach. Ja pracuję zdalnie i mam, obok w pokoju, zdalną naukę. Niby uczeń lat 15, pierwsza klasa szkoły średniej, ale też trzeba przypilnować. Bardzo! Także dziś jest pewne, że rodzice muszą też stanąć na wysokości zadania i poświęcić się i pracy, i szkole. Kiedyś szli do pracy, wcześniej odwożąc dzieci do szkół i przedszkoli, ale nie dziś. I oby dali sobie radę. Z informacji, które dostajemy i nauczyciele mają ogromny problem z rzeczywistością, która ich zastała. Też uciekają na zwolnienia.- Nie wiem czego się bać bardziej czy COVID-19, czy zdalnej szkoły – powiedział nam jeden z nauczycieli. – Uczniowie często włączają się tylko, jak sprawdzam obecność, a potem? Już raz przerwałem lekcję, bo nie chciałem jej prowadzić ze samym sobą”. Tymczasem dopiero życie pokaże czy te wszystkie obostrzenia ochronią nas przed koronawirusem…”.

 

AIP

COMMENTS