Rocznica “czarnego czwartku” grudnia 1970: 48 lat temu wojsko i milicja w Gdyni otworzyła ogień do robotników idących do pracy

Rocznica “czarnego czwartku” grudnia 1970: 48 lat temu wojsko i milicja w Gdyni otworzyła ogień do robotników idących do pracy

Szef urzędu ds kombatantów i osób represjonowanych Jan Józef Kasprzyk powiedział o rocznicy tak zwanego “czarnego czwartku” grudnia 1970 roku, że najbardziej boli to, że sprawcy masakry nigdy nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności. 48 lat temu wojsko i milicja w Gdyni otworzyła ogień do robotników idących do pracy, to doprowadziło do eskalacji i walk ulicznych. W starciach wzięło udział około 5 tysięcy osób. Zginęło 18. Także w Szczecinie doszło do walk, w których śmierć poniosło 16 osób, a ponad 100 zostało rannych.

W grudniu 1970 roku na wybrzeżu protesty wybuchły w związku ze znacznymi podwyżkami cen żywności. “Komunistyczne władze zdecydowały o użyciu siły a odpowiedzialni za tę zbrodnie nigdy nie ponieśli kary” – powiedział Jan Józef Kasprzyk. Jego zdaniem komuniści po raz kolejny pokazali, że są w stanie zrobić wszystko by zatrzymać dążenia niepodległościowe Polaków.

Wydarzenia w Gdyni rozegrały się pod Stocznią im. Komuny Paryskiej i na pobliskiej stacji kolejowej. Rankiem 17 grudnia robotnicy stawili się do pracy, odpowiadając na telewizyjny apel wicepremiera Stanisława Kociołka, który wezwał strajkujących na Wybrzeżu, by wrócili do swoich zakładów. Nie wiedzieli oni jednak, że stocznia została zablokowana przez wojsko.

“To metoda sowiecka, to metoda komunistyczna aby zrobić wszystko, tłamsić i mordować tych, którzy marzą o niepodległości” – powiedział Jan Józef Kasprzyk. Szef urzędu ds kombatantów i osób represjonowanych zwrócił też uwagę na fakt, że współodpowiedzialny za rozkaz otwarcia ognia, Stanisław Kociołek, po śmierci został pochowany z honorami na Wojskowych Powązkach. “To jest sytuacja, która w III Rzeczypospolitej nigdy nie powinna mieć miejsca a niestety miała” – zaznaczył Jan Józef Kasprzyk.

Masakra robotników w Gdyni była najbardziej krwawą akcją oddziałów milicyjnych podczas tłumienia robotniczych protestów na Wybrzeżu, które trwały od 14 do 22 grudnia. Ludzie wyszli na ulice, sprzeciwiając się drastycznym podwyżkom cen żywności. Domagali się też zmiany władz i wolności słowa.

Według oficjalnych danych, w Grudniu 1970 roku, śmierć poniosło 45 osób, a ponad 1100 zostało rannych. Niektóre źródła mówią nawet o kilkuset zabitych. Aresztowano blisko 3 tysiące osób.

IAR/wcześ/Lis/sk

fot. Kadr z filmu Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł



COMMENTS

WORDPRESS: 0