Tak robi się interesy w Krakowie: Deweloper wsparł prezydenta Jacka Majchrowskiego. Szykują hektary pod zabudowę

Tak robi się interesy w Krakowie: Deweloper wsparł prezydenta Jacka Majchrowskiego. Szykują hektary pod zabudowę

Prezes firmy powiązanej z radnymi wpłacił na kampanię prezydenta 25 tys. zł. Urzędnicy przystąpili do zmiany planu miejscowego. Radni dali na to zgodę. Przeszła jednym głosem. Tak robi się interesy w Krakowie.

Blisko 35-hektarowy teren w pobliżu ulicy Golikówka może zostać zabudowany blokami według „widzi mi się” dewelopera – dzięki przychylności krakowskich radnych, prezydenta miasta i powiązaniom towarzysko-finansowym samorządowców z dwiema firmami – Instalem Kraków i Chemobudową. Prezes Instalu Piotr Juszczyk w 2014 roku wpłacił ponad 25 tysięcy złotych na kampanię wyborczą prezydenta Jacka Majchrowskiego. Przychylny deweloperowi był też Józef Pilch, jeszcze jako radny miejski PiS (do niedawna wojewoda małopolski) oraz radny Platformy Wojciech Wojtowicz. Obydwaj piastowali wysokie stanowiska w Chemobudowie, która wykonuje inwestycje dla Instalu.

 

Pilch długie lata pracował w niej jako dyrektora ds. zaplecza technicznego i usług. Działa jako honorowy prezes klubu żużlowego Wanda Kraków, którego strategicznym sponsorem był do niedawna… Instal. Jeżeli nowy plan zagospodarowania przestrzennego zostanie uchwalony, Instal będzie mógł koło Golikówki wybudować duże osiedle. Plan obecnie obowiązujący dla tego terenu, obejmujący większy, bo 527-hektarowy kawałek miasta, przewiduje tam grunty rolne, a nie bloki. Jednakże urzędnicy prezydenta, za zgodą radnych miejskich, przystąpili niedawno do sporządzania nowego planu, aby dopuścić zabudowę. Zmiana ma dotyczyć prawie 35-hektarowego obszaru, gdzie akurat większość działek ma Instal.

 

Grunt to interesy

 

Cofnijmy się do roku 2013, gdy trwały zaawansowane prace nad nowym studium zagospodarowania przestrzennego dla całego miasta. To dokument, na podstawie którego tworzone są później plany miejscowe i muszą być z nim zgodne. Wniosek do zmiany studium złożyła m.in. firma Instal. Poprosiła, żeby w przeznaczeniu terenu między ulicami Surzyckiego i Golikówka oraz wzdłuż tej ostatniej uwzględniono zabudowę wielo- i jednorodzinną.

 

Tu pojawia się radny PiS Józef Pilch, późniejszy wojewoda (od 2015 do czerwca 2017 r.). Nieoficjalnie mówi się, że miał lobbować u prezydenta Krakowa za zmianą przeznaczenia tego ogromnego terenu w rejonie Płaszowa. Właścicielem większości tamtejszych działek jest wspomniany Instal – spółka powiązana z firmą Chemobudowa Kraków. Zmianę przeznaczenia terenu zaakceptowano w nowym studium zagospodarowania przestrzennego. Uchwalili je radni w roku 2014 wśród wielu innych poprawek do dokumentu.

 

Plan przeszkodą

 

Przeszkodą dla Instalu do zabudowania terenu pozostaje plan zagospodarowania „Rybitwy-Północ”, obowiązujący od 2011 roku. Dokument ten utrzymuje dla tych terenów oznaczenie „tereny rolnicze”. Ale i na to znalazł się pomysł. Już w czerwcu 2016 r. złożono wniosek o zmianę planu. Zrobiła to osoba prawna. Magistrat nie chce podać kto, zasłaniając się ochroną danych osobowych. Urzędnicy miejscy, za zgodą prezydenta Majchrowskiego, przygotowali projekt uchwały o przystąpieniu do sporządzenia nowego planu.

 

Zapewne po to, by usunąć zapis, przekreślający plany dewelopera, i przeznaczyć działki pod zabudowę. W kwietniu 2017 roku przegłosowano rozpoczęcie prac nad nowym planem. Decyzja przeszła stosunkiem głosów 15 do 14. „Za” głosowała część radnych Prawa i Sprawiedliwości. Wsparł ich również klub prezydenta Majchrowskiego. Decydujący okazał się jednak głos radnego Platformy Obywatelskiej Wojciecha Wojtowicza. Większość jego klubowych kolegów była przeciw zmienianiu planu. Od głosu wstrzymał się jedynie Bogusław Kośmider, przewodniczący Rady Miasta Krakowa.

 

Jeden z PO się wyłamał

 

Wojtowicz przez lata był prezesem zarządu Chemobudowy (formalnie przestał być 29 czerwca 2017 r.), która choćby w ubiegłym roku dostała zlecenie od Instalu na deweloperską inwestycję przy ulicy Przewóz. Wartość kontraktu wynosi 54 mln złotych. Chodzi o pięć budynków wielorodzinnych i parkingi podziemne. Zatem firmy ze sobą ściśle współpracują. Wojtowicz to radny, który z prezydentem miasta raczej idzie na kompromis, niż staje wobec niego w opozycji. Nic w tym dziwnego, skoro w latach 2009-2014 zasiadał w radzie miasta i równocześnie był zastępcą kierownika ds. inwestycji w miejskiej jednostce – Zarządzie Infrastruktury Sportowej. Prowadził wtedy nadzory inwestorskie nad wieloma inwestycjami – na swojej stronie internetowej sam je wymienia. Były to zlecenia od miasta: rozbudowa stadionu KS Hutnik, budowa boisk „Orlik” na os. Złotej Jesieni i przy ul. Fortecznej oraz, co jeszcze ciekawsze, rozbudowa toru żużlowego KS Wanda.

 

W 2014 r., po zakończeniu pracy w ZIS, Wojtowicz został zatrudniony w Chemobudowie, w której zajmował stanowisko prezesa spółki. W sprawie działek przy Golikówce przewija się również prezes firmy Instal. Piotr Juszczyk w 2014 roku wsparł finansowo kampanię wyborcza prezydenta Majchrowskiego. Przeznaczył na nią 25 200 zł. Jako ciekawostkę można podać, że Juszczyk jest traktowany jako osoba, która przyczyniła się do reaktywowania sekcji żużlowej w klubie Wanda (jedynej w Krakowie). Radny Wojtowicz, tłumacząc oddanie głosu „za” przystąpieniem do zmiany przeznaczenia terenu, używa podobnego argumentu, jak miejscy urzędnicy: plan musi być zgodny ze studium.

 

– Kraków powinien się rozwijać, także w tamtym rejonie – przekonuje Wojtowicz. Jego zdaniem, zabudowa pojawi się przy Golikówce nie wcześniej niż za 15, 20 lat. Twierdzi, że jego prezesura w Chemobudowie nie miała żadnego wpływu na głosowanie. Przypomina, że od29 czerwca formalnie nie kieruje już tą firma. – Skończyła mi się kadencja. Na następną nie zostałem wybrany. Nie wystartowałem już w konkursie. Przyczyna jest osobista – kwituje. Dlaczego od głosu wstrzymał się przewodniczący rady miasta? Kośmider twierdzi, że generalnie jest zwolennikiem miejscowych planów, ale w tym przypadku pojawiły się wątpliwości, więc uznał za właściwe wstrzymać się od głosu. Zastrzega, że jego wątpliwości nie były związane z opisanymi przez nas powiązaniami, a z obsługą komunikacyjną tamtego obszaru i problemami, jakie mogą się pojawić, kiedy powstanie osiedle. – Nie zajmuję się planowaniem przestrzennym, w związku z tym opieram się na zdaniu mądrzejszych od siebie w tej materii – nadmienia.

 

Pomocny klub PiS

 

Przystąpienie do sporządzenia nowego planu radni przegłosowali 26 kwietnia 2017 roku. Jak wspomnieliśmy, „za” głosowała część radnych PiS. Od głosu wstrzymał się Włodzimierz Pietrus, obecnie szef klubu PiS, który doradzał wojewodzie Pilchowi w sprawach nieruchomości, polityki Skarbu Państwa i przyszłości gospodarczej Nowej Huty. Dla byłego już wojewody ta dzielnica jest bardzo ważna. Mandat radnego otrzymał Pilch z Okręgu nr 6, obejmującego Czyżyny, Mistrzejowice i Wzgórza Krzesławickie. Pietrus z reguły głosuje przeciw zabudowywaniu miasta, ale w tym wypadku wstrzymał się i pozwolił uchwałę przeforsować. Choć mógł zrównoważyć głos Wojtowicza, podobnie zresztą jak wspomniany wcześniej Kośmider. – Zadałem pani prezydent Koterbie pytania dotyczące m.in. tego planu, ale nie otrzymałem odpowiedzi, dlatego wstrzymałem się od głosu – tłumaczy Pietrus.

 

 

Wielki teren odblokowany?

 

Obecny plan „Rybitwy-Północ”, który nie daje zgody na zabudowę Instalowi, określa, co może powstać na 527 ha. Teraz wyciąga się z tego terenu 34,6 ha i projektuje na nowo „Rejon ulicy Golikówka”, którego większość należy do Instalu. Tzw. Mały Płaszów powinien się rozwijać i zostać zagospodarowany. Istnieje jednak obawa, że spory obszar miasta zostanie zabudowany blokami – bez pomysłu na nowe drogi, zieleń, szkoły i inną infrastrukturę publiczną. Jan Machowski z biura prasowego krakowskiego magistratu przekonuje, że głównym celem sporządzanego planu miejscowego „Rejonu ulicy Golikówka” jest „zmiana ustaleń planistycznych i dostosowanie ich do nowych kierunków rozwoju Krakowa, wynikających z dokonanej przez Radę Miasta Krakowa w 2014 r. zmiany studium”.

 

Potwierdza, że Instal składał wnioski do planu pod kątem zmiany przeznaczenia terenu z rolnego na budowlany. – Nie zmienia to jednak faktu, że projekt nie jest sporządzany na wniosek dewelopera. Wnioski były składane już w trakcie rozpoczętej na wniosek Rady Miasta procedury planistycznej – zaznacza Machowski. Urząd wojewódzki takie współdziałanie biznesu i polityki uważa za normalne. – Między firmami Instal i Chemobudowa istnieje relacja zlecający-podwykonawca. Rola wojewody w takim układzie jest żadna. Nie ma mowy o konflikcie interesów – twierdzi Paulina Mróz z biura prasowego Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego (odpowiedziała, kiedy jeszcze Pilch był wojewodą). – Skoro prezydent miasta i radni uchwalili studium, przeznaczając ten teren pod zabudowę, to za niespójne należałoby uznać ewentualne działania, mające na celu przeciwdziałanie naturalnym krokom zmierzającym do wybudowania inwestycji zgodnej ze studium.

 

Według Mróz, Józef Pilch nie miał żadnego wpływu na powstawanie planu zagospodarowania. Co na to firma Instal? – „Tereny przy ulicy Golikówka, zgodnie ze studium, przeznaczone są pod zabudowę, zatem nieprawdziwe jest ich kwalifikowanie jako grunty rolne” – twierdzi Anna Latacz, dyrektor inwestycji deweloperskich Instalu. – „Przedmiotowe studium określa parametry inwestycji, a spółka będzie podejmować prace nad koncepcją zagospodarowania posiadanych przez siebie gruntów dopiero po opracowaniu planu, co jak można się spodziewać, potrwa około dwóch lat”.

 

 



COMMENTS

WORDPRESS: 0