Do Rio z przesiadkami

Do Rio z przesiadkami

Polski Komitet Olimpijski zatwierdził skład reprezentacji na igrzyska w Rio de Janeiro. Ostatecznie do Brazylii poleci aż 238 polskich sportowców.

 

Cały sztab będzie liczył aż 444 osoby. W wszystkich zawodach wystąpi 100 kobiet i 138 mężczyzn, pomagać im będzie – między innymi – 101 trenerów, 16 lekarzy, 32 fizjoterapeutów, pięciu mechaników, po dwóch sparingpartnerów i psychologów.

Do Brazylii poleci 17 prezesów polskich związków sportowych i 11 członków misji olimpijskiej. Igrzyska w Rio startują 5 sierpnia. – Zamierzamy wysłać także ośmiu zawodników rezerwowych, którzy również staną się olimpijczykami w momencie startu w zawodach. Skład ustalaliśmy zgodnie z propozycjami polskich związków sportowych, Ministerstwa Sportu i Turystyki i Komisji PKOl. Ten skład, w naszej ocenie, gwarantuje nadzieje na sukcesy podczas igrzysk w Rio – zapewnia Andrzej Kraśnicki, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego.

Lista sportowców, którzy będą reprezentować nasz kraj w sportach indywidualnych, bądź w małych drużynach (np. wioślarze) jest już znana, trenerzy reprezentacji siatkówki i piłki ręcznej na ostateczne ogłoszenie drużyn mają czas do 20 lipca. – Nie ukrywam, że gry zespołowe to nasze „oczko w głowie”. To wokół dużych reprezentacji zawsze kręci się pozytywna atmosfera imprezy, każdy im kibicuje. Musimy na nich liczyć – dodaje Adam Krzesiński, sekretarz generalny PKOl, medalista olimpijski w szermierce z Barcelony (1992 r.) i Atlanty (1996).

Jak informują wszyscy przedstawiciele PKOl, pierwszy raz od wielu lat odbyło się bez jakichkolwiek problemów finansowo-organizacyjnych. – Naszym zadaniem było zapewnienie środków i możliwości przygotowania do igrzysk. Wszystkie związki sportowe otrzymały pieniądze już na początku stycznia, tak by szybko podpisać umowy stypendialne z zawodnikami. Przez ostatnie pół roku nie dostaliśmy ani jednej skargi lub zażalenia od sportowców – mówi Witold Bańka, Minister Sportu i Turystki.

Impreza pod tytułem „Obsługa reprezentacji Polski na igrzyskach w Rio” do tanich nie należy. Polacy do Brazylii polecą w różnych terminach, każdy z nich będzie musiał pogodzić się z przesiadką w jednym z europejskich miast. Cena za wszystkie bilety ma zamknąć się w kwocie 4,5 mln zł. – To są w 100 proc. poza budżetowe środki. Musimy podziękować sponsorom – dodaje Krzesiński. Przy całej operacji transportowaniach sportowców do Rio pomóc ma José Efromovich – attaché naszej reprezentacji. To biznesmen pochodzący z Brazylii o polsko-żydowskim pochodzeniu. Jest właścicielem linii lotniczych „Avianca Brazil”. Do samolotów lecących do Rio nie było łatwo się dostać.

We wszystkich dyscyplinach, z wyjątkiem pływania i lekkiej atletyki, ustalono kryteria międzynarodowe. – Te normy były nawet ostrzejsze niż międzynarodowe – mówi Kraśnicki. Komisja przychyliła się do przypadku Karoliny Kołeczek, której do minimum na 100 metrów przez płotki zabrakło 0,03 s. W czwartek Komisja Komitetu Olimpijskiego zgłosiła wniosek o dodanie do drużyny czterech lekkoatletów, którym do kwalifikacji olimpijskiej zabrakło bardzo niewiele. Tak było w przypadku Kołeczek. Jeśli skład ulegnie zmianie, będzie to raczej sytuacja losowa, kontuzja, problemy zdrowotne itd. W tych sportach, gdzie są kwalifikacje dla kraju, a nie indywidualne – będzie można dokonać zmian.

Kwestia chorążego nie zostałą jeszcze rozwiązana. – Po ostatecznym ogłoszeniu składu, będziemy prowadzili dyskretne rozmowy. To będzie na pewno ktoś, kto nie ma zawodów dzień po ceremonii otwarcia, bo ważniejsze są dla nas wyniki sportowe. Pytanie brzmi, kto się nie boi klątwy chorążego – śmieje się Krzesiński.

Michał Skiba (aip), fot. Matthias Schrader



COMMENTS

WORDPRESS: 0