Reprezentacja: Nowe ustawienie na razie średnio się sprawdza, Milik jeszcze się przyda

Reprezentacja: Nowe ustawienie na razie średnio się sprawdza, Milik jeszcze się przyda

Nowe ustawienie na razie średnio się sprawdza. Coraz ważniejszy Zieliński, choć o sile naszej kadry wciąż decydują gwiazdy Euro 2016. Opłaca się również poczekać na powrót do formy Milika – tak podsumowuje towarzyskie mecze z Nigerią i Koreą Południową były reprezentant Polski Dariusz Dziekanowski.

Czego dowiedzieliśmy się dzięki meczom z Nigerią i Koreą Południową? Przede wszystkim tego – co w sumie chyba nikogo nie dziwi – że zawodnicy, którzy stanowili o sile naszej kadry podczas Euro 2016 we Francji, nadal są jej kluczowymi ogniwami. Również tego, że o ile możemy być zadowoleni z postawy naszych bramkarzy, o tyle mamy trochę problemów z linią obrony. Mamy je również z linią pomocy – to wszystko efekt tego, że selekcjoner Adam Nawałka testuje nowe ustawienie z trójką defensorów w środku i dwoma wahadłowymi obrońcami na bokach. Na razie średnio to wychodzi.

 

Kogo można wyróżnić indywidualnie? Na pewno Piotra Zielińskiego, który ma coraz większy wpływ na grę naszej kadry. Kto jeszcze? Już wspominałem, jak ważną rolę nadal odgrywają tacy piłkarze, jak: Robert Lewandowski, Kamil Glik, Łukasz Piszczek, Kamil Grosicki czy Grzegorz Krychowiak. Nadal trudno sobie wyobrazić bez nich ten zespół.

 

Być może będzie trzeba, bo Krychowiak wciąż nie wrócił do formy sprzed transferu do Paris Saint-Germain. Po meczu z Koreą niektórzy widzą w roli jego następcy Tarasa Romanczuka. Myślę, że Krychowiak nadal jest zawodnikiem, który nawet jeśli będzie nie w wybitnej, a tylko w dobrej formie, to nadal będzie widać różnicę pomiędzy nim a pozostałymi pomocnikami. Otwartą kwestią pozostaje dobranie zawodnika, który będzie grał z Krychowiakiem – czy będzie to Krzysztof Mączyński, czy może Zieliński, przy założeniu że z przodu obok Lewandowskiego grać będzie Arek Milik. A co do Romanczuka – to chyba po jednym meczu jest trochę za wcześnie, by stawiać tak śmiałe tezy i kreować go na następcę Krychowiaka. Grał naprawdę dobrze, ale poczekajmy – on nadal będzie musiał przekonać do siebie Nawałkę dobrą grą w ekstraklasie.

 

Wspomniał Pan o problemach w obronie wynikających z nowego ustawienia. Tyle że w starym również zbyt łatwo traciliśmy bramki, że przypomnę tylko ostatni mecz eliminacyjny z Czarnogórą. Tam było podobnie jak z Koreą – prowadzimy 2:0, a potem jeden błąd i zaczynają się nerwy. To prawda, choć te mecze jednak trochę się od siebie różniły, bo z Koreą my w drugiej połowie praktycznie nie graliśmy do przodu. Kilka akcji nie zmienia mojej oceny. Koreańczycy to wykorzystali – myślę, że bardzo ważny był również fakt, że na drugą połowę nie wyszedł Lewandowski. W pierwszej widać było, że oni się go boją. Gdy go zabrakło, mogli sobie pozwolić na bardziej ofensywną grę. Z kolei nasi pomocnicy i nasi obrońcy, którzy zakotwiczyli na dwudziestym metrze przed bramką, nie potrafili w efekcie wyjść na połowę przeciwnika. Graliśmy u siebie, a mimo to w drugiej połowie niemal przez cały czas się broniliśmy i mieliśmy dużo szczęścia, że nie padło więcej bramek dla Korei.

 

Powinniśmy się chyba również martwić, że nie ma sensownej alternatywy dla Lewandowskiego. Na ten moment nie jest nią ani Arkadiusz Milik, ani Łukasz Teodorczyk. Nie jest łatwo zastąpić piłkarza tej klasy co Robert, dlatego przede wszystkim powinniśmy się cieszyć, że go mamy. A co do alternatyw – to Milik ma jeszcze ponad dwa miesiące, żeby się odbudować. Z Koreą miał dużą ochotę do gry, więc dajmy mu szansę. W sytuacji gdy z przodu grać będzie Lewandowski pilnowany przez dwóch rywali, taki Milik za jego plecami może być pożyteczny. To jest piłkarz, który umie zagrać jako dziesiątka, zastawić się i wymienić piłkę z pomocnikiem. Teodorczyk to zupełnie inny napastnik.

 

A może Nawałka powinien zaryzykować i dać szansę np. Jarosławowi Niezgodzie, który w tym sezonie nieraz ratował Legii skórę i punkty? Czemu nie, moim zdaniem Niezgoda ma większy potencjał niż Jakub Świerczok czy nawet Teodorczyk. Razem z Dawidem Kownackim mogliby odegrać jakąś małą rolę na mundialu. Nie grać może całego czy połowy meczu, ale wejść na kilkanaście minut, bo może się zdarzyć, że będzie nam potrzebny z przodu taki dynamiczny napastnik. Taki, który będzie wbiegał w luki między obrońcami, którego zaletami są szybkość i nieprzewidywalność. Każda kadra potrzebuje świeżej krwi i nowej energii. W obronie mogli ją dać Jan Bednarek i Jarosław Jach, ale zmieniając pochopnie kluby, zamknęli sobie na razie drogę do reprezentacji.

 

Hubert Zdankiewicz (AIP)



COMMENTS

WORDPRESS: 0