Ratował Żydów przed Zagładą, a ostatnie lata przeżył w przytułku dla ubogich, bez środków do życia i w samotności

Ratował Żydów przed Zagładą, a ostatnie lata przeżył w przytułku dla ubogich, bez środków do życia i w samotności

Przytułek dla ubogich, brak środków do życia i samotność – taki obraz ostatnich lat życia Konstantego Rokickiego, który pomógł uratować co najmniej kilkuset Żydów z Holokaustu, wyłania się ze szwajcarskich archiwów. Do nowych dokumentów o polskim konsulu okresu II wojny światowej dotarli dyplomaci z Ambasady RP w Bernie.

Pokazują one nędzę, w jakiej żył konsul Rokicki, członek Grupy Ładosia, która stworzyła system produkcji paszportów latynoamerykańskich w celu ratowania Żydów. Konstanty Rokicki własnoręcznie sfałszował ponad tysiąc paszportów Paragwaju.
Konsul RP w Bernie Paweł Jaworski powiedział Polskiemu Radiu, że ponury obraz ostatnich miesięcy życia Konstantego Rokickiego odkrywają dokumenty z archiwum we Flüelen:
“Z tej dokumentacji, którą mamy, to są niestety tylko 3 dokumenty, jasno wynika, że Konstanty Rokicki nie miał własnych pieniędzy, nie pracował, był osobą ubogą i całkowicie zależną od przytułków w Szwajcarii (…) Taka wieczna tułaczka konsula Rokickiego po wojnie pokazuje niezwykle przykry obraz jak bohater musiał dbać o swoje życie” – mówił Paweł Jaworski.
Do Fluelen Konstanty Rokicki trafił w maju 1958 roku, na nieco ponad rok przed śmiercią. Wcześniej przebywał w podobnym ośrodku w Oberägeri, w kantonie Zug. Konsul Paweł Jaworski mówił, że były polski dyplomata robił wszystko, by uzyskać jakiekolwiek pieniądze na utrzymanie. “Konstanty Rokicki chciał zamienić codzienny obiad, zamiast spożywania go, na jakieś pieniądze, żeby mógł sobie cokolwiek innego kupić. Twierdził, że woli nie jeść obiadu, tylko dostać parę groszy na swoje utrzymanie. Gmina stwierdziła, że trzeba namawiać Rokickiego do codziennego spożywania obiadu, jednak jeśli nie będzie tego robił, to zgadza się na wypłacanie tych niewielkich kwot dziennie” – relacjonował treść dokumentów polski konsul.
W lipcu 1945 roku Konstanty Rokicki zrezygnował – jak sam pisał – ze służenia “czerwonemu tzw. rządowi” i stał się uchodźcą. Już w 1946 szwajcarska policja sugerowała, że były dyplomata jest zbyt biedny, by pozwolić mu na stały pobyt. Również po wojnie rozwiódł się ze swoją żoną. “Trudno powiedzieć, dlaczego rodzina o niego nie zadbała, to otwarte pytanie” – mówił konsul Paweł Jaworski. Jak dodał, najprawdopodobniej o sytuacji konsula Rokickiego nie wiedziały osoby, którym pomógł. “Akcja była tajna i osoby uratowane po prostu nie wiedziały o osobach, które ich ratowały. (…) Ludzie, nawet posiadający te paszporty po swoich rodzicach, dziadkach, pradziadkach nie za bardzo wiedzą w jaki sposób te dokumenty w ogóle do nich dotarły” – wyjaśniał dyplomata
Konsul Konstanty Rokicki był jednym z kilku polskich dyplomatów, którzy wraz z żydowskimi działaczami Chaimem Eissem i Abrahamem Silberscheinem tworzyli Grupę Berneńską, zwaną też jako Grupa Ładosia, od nazwiska ambasadora Aleksandra Ładosia. Tajny proceder pozyskiwania, fałszowania i przekazywania paszportów latynoamerykańskich do zagrożonych Żydów miał pełną akceptację i wsparcie polskiego rządu emigracyjnego.
Według dotychczasowych badań, przy pomocy fałszywych dokumentów organizowanych przez Grupę Ładosia, Holokaust przeżyło co najmniej 600 zidentyfikowanych osób. Prace nad ustaleniem nazwisk ocalonych prowadzą polscy dyplomaci w Szwajcarii oraz Instytut Pileckiego.
W październiku ubiegłego roku podczas uroczystości z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy na cmentarzu w Lucernie odsłonięto nagrobek Konstantego Rokickiego.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/ # Karol Darmoros/sk



COMMENTS

WORDPRESS: 0