HomeSport

Rajd Dakar – K. Hołowczyc: Sonik i Przygoński powalczą o zwycięstwo

Rajd Dakar – K. Hołowczyc: Sonik i Przygoński powalczą o zwycięstwo

W najbliższą niedzielę – 5 stycznia – wystartuje 42. Rajd Dakar. Po raz pierwszy w historii zawodnicy będą ścigać się na terenie Arabii Saudyjskiej. Do pokonania trasa o długości niemal ośmiu tysięcy kilometrów, z czego aż 5 tysięcy kilometrów to odcinki specjalne. Pustynia, wydmy, góry i wielka niewiadoma.

W tegorocznym Dakarze wystartuje szesnastu Polaków – to o dwóch mniej niż planowano pierwotnie. Z rywalizacji wycofali się pilot litewskiego kierowcy Benediktisa Vanagasa – Sebastian Rozwadowski – i motocyklista Jacek Bartoszek. Pierwszego pokonał tajemniczy wirus, a drugi z nich podczas treningu doznał kontuzji kolana.

O zbliżającym się rajdzie z byłym wielokrotnym uczestnikiem Dakaru Krzysztofem Hołowczycem rozmawia Mateusz Ligęza z Polskiego Radia. Polski kierowca po raz ostatni wystartował w tym najtrudniejszym rajdzie świata w 2015 roku. Pilotowany przez Francuza Xaviera Panseriego Hołowczyc zajął wtedy trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej załóg samochodowych, co jest jego największym sukcesem w tej imprezie. 57-latek chciałby ponownie wystartować w Dakarze, choć nie nastąpi to w tym roku, o czym mówi sam zainteresowany.

“Nie udało się, bo nie pozwoliły mi na to fundusze. Jestem oczywiście przez to trochę rozdarty, ponieważ serce wciąż mi podpowiada, żeby znowu wystartować. Nadal potrafię być szybki, co pokazałem w Baja Poland. Mam niezłą prędkość, wyczucie samochodu i dobrze współpracuję z zespołem. Aby wystartować w Dakarze, trzeba podjąć bardzo ważne decyzje, bo to nie jest tak, że miesiąc lub dwa przed startem powiem, że jadę. Nie chciałbym pojechać, żeby dojechać do mety na siódmym czy dwunastym miejscu – tylko poprawiać swoje wyniki. Udało mi się być na podium Dakaru, ale jadąc z boku. To trochę średnie uczucie, mimo że byłem najwyższy z chłopaków i wystawałem najwyżej na podium to czułem się przegranym, a nie zwycięzcą. Majaczy w głowie, żeby pojechać w Dakarze, bo jestem sprawny i jeżdżę szybko, ale najpierw trzeba podjąć taką decyzję, mieć odpowiednie zaplecze finansowe i wtedy mógłbym się skusić. Najważniejsze jest to, aby stojąc na starcie mieć poczucie, że będzie się walczyć o zwycięstwo. Gdybym miał pojechać z myślą, że jakoś to będzie, to ja nie chcę się w to bawić” – mówi Hołowczyc.

57-latek chwali rywalizujących w 42. Rajdzie Dakar polskich zawodników – kierowcę quada Rafała Sonika i startującego wśród kierowców aut Jakuba Przygońskiego.

“Rafał i Kuba są już bardzo dojrzałymi zawodnikami. Kuba najpierw zbierał doświadczenie na motocyklu, teraz od kilku lat jeździ już samochodem. Robi to szybko i potrafi znaleźć dobry rytm. Cieszy mnie przy okazji to, że liczba polskich uczestników zwiększa się, a są to jakościowi sportowcy. Rafał wygrał już Dakar, a Kuba mija linię mety bardzo wysoko, więc tym bardziej będę trzymał za nich kciuki. Należy podkreślić, że będzie to zupełnie nowy rajd. W Arabii Saudyjskiej można znaleźć wiele ciekawych tras, w dodatku szybkich. Nie będzie tak, jak w ostatnim Dakarze w Peru, że był cały czas tylko piach. Zawodnicy mieli tego dosyć, a teraz będą mieli trochę dróg, ale też sytuacji, które są podobne do tego klasycznego Dakaru” – dodaje Hołowczyc.
Jaki będzie tegoroczny Dakar?

“Dakar powinien mieć te momenty, kiedy jest trochę tej rajdowej roboty. W Peru zawodnicy, którzy na co dzień dobrze czują się na wydmach, mieli z tym piachem kłopot. Było wiele miejsc, w których można się było zakopać. Oczywiście ten element powinien występować w Dakarze i jest naturalny, ale to może być maksymalnie trzydzieści procent całej trasy, a nie sto. Myślę, że tegoroczny Rajd Dakar będzie właśnie bardziej rajdowy. Bardzo lubię, jak jest coś zupełnie nowego, bo wszyscy mają równe szanse i już nie mogę się doczekać startu tej imprezy” – przekonuje polski kierowca.
Po raz pierwszy w tym rajdzie wystartuje Fernando Alonso. Hiszpan – były kierowca Formuły 1, a zarazem dwukrotny (2005-2006) mistrz świata tej serii wyścigowej – ruszy na trasę w barwach zespołu Toyota Gazoo Racing.

“Jeżeli byśmy poszukiwali wielkich nazwisk – w Dakarze jeździli znani piosenkarze, aktorzy czy sportowcy, jak chociażby Adam Małysz. Myślę, że ten rajd zawsze będzie wielkim magnesem – nawet dla kierowcy Formuły 1, bo jest to kompletnie inny świat. Jest w nim sporo improwizacji, jak i elementów, na które zawodnik kompletnie nie ma wpływu. Liczy się precyzja i bardzo ważna jest matematyka, bo cały czas liczą się ułamki sekund. Myślę, że dla Alonso będzie to ogromnym zdziwieniem, że nagle pojawia się jama, która jest nieopisana w skrypcie pilota i musi przez nią przelecieć. Czasami niestety się przez nią przelatuje i następnie dotyka się dachem ziemi, co jemu też już się zdarzyło. Trzeba się tej dyscypliny po prostu nauczyć. Przechodząc z WRC – skąd do specyfiki Dakaru jest dużo bliżej niż z wyścigów F1, choćby ze względu na jazdę po szutrze – przez trzy-cztery lata szukałem rytmu, aby ze sprintera stać się maratończykiem. Formuła 1 to już kompletne szaleństwo, więc na pewno nie będzie mu łatwo. Patrząc nawet na tak utytułowanych zawodników jak Sebastien Loeb – ciężko było mu rywalizować z zawodowcami, jeżdżącymi jak czołg kroczek po kroczku, dzień po dniu i przez dwa tygodnie popełniają bardzo małą liczbę błędów, aby na końcu wygrać” – dodaje Hołowczyc, który wierzy w zwycięstwo Polaka w Dakarze.

“Bardzo bym tego chciał. Jest duża szansa, że wreszcie wśród kierowców samochodów na najwyższym stopniu podium stanie Polak. Kuba Przygoński jest coraz szybszy, dysponuje świetnym sprzętem i może tak się potoczy rajd, że to on dojedzie jako pierwszy. Jego zespół X-Raid cały czas ciężko pracuje, poprawili w ostatnim czasie systemy zawieszenia. Wrócił Bernard Lindauer. Słynny inżynier w przeszłości przyczynił się do zdobycia przez Tommiego Mäkinena czterech tytułów mistrza świata w kategorii WRC, następnie pracował nad wygrywającymi w Dakarze autami Mitsubishi. Teraz prowadził wiele zmian w Mini, a te samochody od razu zaczęły lepiej jeździć” – kończy Krzysztof Hołowczyc.
Zakończenie imprezy – 17 stycznia.

Redakcja Sportowa PR / Rozmowa IAR / M. Ligęza / d / ma

COMMENTS