HomePOLSKA

Przez trzy miesiące lockdownu nie miał za co żyć. Właściciel zakładu fryzjerskiego i kosmetycznego pozwał Skarb Państwa

Przez trzy miesiące lockdownu nie miał za co żyć. Właściciel zakładu fryzjerskiego i kosmetycznego pozwał Skarb Państwa

Przedsiębiorca z Miastka w sądzie cywilnym będzie dochodził odszkodowania za utracone zyski w czasie lockdownu. Sprawa dotyczy pozbawienia go dochodu od 1 kwietnia do 18 maja 2020 r. Obostrzenia wprowadzone zostały ze względu na pandemię koronawirusa.

Marcin Krocek w Miastku prowadzi z żoną salon fryzjerski, kosmetyczny i studio tatuażu. Jak mówi, od chwili ogłoszenia restrykcji związanych z usługami, nie tylko został pozbawiony dochodu.

– Niektórzy klienci wrócili, inni nie. Gdyby nie pomoc rodziny, od której pożyczaliśmy pieniądze, z żoną i dwójką dzieci nie mielibyśmy nawet na chleb – zaznacza pan Marcin i dodaje, że starał się korzystać z pomocy finansowej oferowanej przez Powiatowy Urząd Pracy w Bytowie i ZUS. – Otrzymałem pożyczkę 5 tys. zł, po 1,5 miesiąca umorzenie składek w ZUS-ie oraz po dwóch miesiącach tzw. postojowe. To była kropla w morzu potrzeb – dodaje Krocek, który w czasie przestoju zajął się sprzedażą masek ochronnych, płynów do dezynfekcji. Wspomagał też środkami ochrony osobistej pracowników Szpitala Miejskiego w Miastku.

Dlatego zdecydował się pozwać Skarb Państwa. Pozew wysłał do Sądu Okręgowego w Słupsku, a ten, po wezwaniu do uzupełnienia braków formalnych, skierował sprawę do sądu w Warszawie. W pozwie Marcin Krocek zarzuca rządowi z premierem Mateuszem Morawieckim wprowadzenie restrykcji, które pozbawiły go środków do życia.

– Teraz klientów mamy dużo mniej niż wcześniej. Zgodnie z wytycznymi, drzwi salonu są zamknięte na klucz. Otwieramy je tylko dla umówionych klientów. Zanim wpuścimy taką osobę, musimy zmierzyć jej temperaturę i wypełnić ankietę zdrowotną. Wszystkie pomieszczenia i narzędzia po każdym kliencie musimy dezynfekować – wylicza pan Marcin i zwraca uwagę na to, że to tez związane jest z kosztami. – A klientów jest coraz mniej – przyznaje.

W pozwie cywilnym zarzuca rządowi „(…)świadome niewprowadzanie stanu wyjątkowego, wstrzymanie rozwoju gospodarki, zamknięcie ludzi w domach co wpłynęło na zdrowie psychiczne, niezgodne z prawem ograniczenie swobód obywatelskich, brak rzeczowej pomocy finansowej, brak rzetelnej informacji na temat epidemii, bezsensowną pomoc polegająca na sprowadzeniu z Chin maseczek bez atestów, na czym życiowe interesy robili wysoko postawieni urzędnicy państwowi kosztem zdrowia i życia obywateli”.

 

aip

COMMENTS