HomePOLSKAMałopolskie

Przez bałagan w dokumentach Kraków traci kamienice

Przez bałagan w dokumentach Kraków traci kamienice

Wypłacono odszkodowania za mienie powojenne, ale ciągle zgłaszają się spadkobiercy. Dokumenty poginęły. Nie wiadomo, kto wziął już raz pieniądze.

Halina Gociewicz mieszka przy ul. Sarego 22 od urodzenia. W połowie lat 90. XX wieku pojawili się spadkobiercy dawnych właścicieli. Odzyskali nieruchomość. Później kupiła ją spółka i przerobiła na luksusowe apartamenty. – To już ostatni akord mojej sprawy – przewiduje Gociewicz. – Z 40 rodzin jakie tu mieszkały, zostały cztery. Większość lokatorów nie wytrzymała podwyżek czynszów. Brali kredyty, wynajmowali coś mniejszego albo wyprowadzali się do rodziny na wieś. Ja długo się broniłam, ale pewnie też będę musiała opuścić mieszkanie. Najwięcej takich nieruchomości jest na Starym Mieście: przy ul. Berka Joselewicza, Sebastiana, Biskupiej, Brzozowej, Łobzowskiej. W centrum. Dlatego radni dzielnicy I wystąpili do prezydenta z wnioskiem, by wydobył z Ministerstwa Finansów informacje o wypłaconych odszkodowaniach. – Sprawy własnościowe trzeba uregulować – mówi Tomasz Daros, przewodniczący „jedynki”.

– Bo Polska wypłaciła już raz rekompensaty za mienie pozostawione po II wojnie światowej. Ale dokumenty przepadły i nie wiadomo kto i za co dostał już odszkodowanie. W latach 1948-1971 rząd PRL podpisał 12 umów z rządami państw zachodnich. Na ich mocy Polska wypłaciła odszkodowania obywatelom tych państw za mienie pozostawione na terenie naszego kraju. Francja dostała ponad 65 mln dolarów, Stanom Zjednoczonym zapłaciliśmy 40 mln dolarów, Szwecji 22 mln dolarów. – Istotą układów było uregulowanie i zaspokojenie wszystkich roszczeń obywateli państw zachodnich – tłumaczy Maria Kolińska, dyrektor Wydziału Geodezji UMK. – Tyle tylko, że nie dopilnowano, by informacje o rekompensatach zostały odnotowane w księgach wieczystych. W Urzędzie Miasta został powołany referat, który bada sprawy własności kamienic. Gdy pojawia się spadkobierca, urzędnicy sprawdzają czy właścicielowi nie wypłacono już odszkodowania.

W 2000 r. Pracownicy UMK przeszukali ministerialne archiwa. Dopasowywali adresy kamienic do nazwisk ich właścicieli. Zdobyli w ten sposób np. wykaz nieruchomości, za które Polska wypłaciła odszkodowania rządowi USA. – I tylko na podstawie dokumentów o układzie z USA udało się uregulować stan prawny 29 nieruchomości w całości i udziały w 43 budynkach – mówi dyrektor Kolińska. – Aktualnie w stosunku do siedmiu nieruchomości toczą się postępowania w Ministerstwie Finansów o przejęcie ich na rzecz skarbu państwa. Ale miasto próbuje też przejmować kamienice w inny sposób: przez zasiedzenie, spadkobranie, uznanie nieruchomości za majątek opuszczony – w sądzie toczy się 41 takich spraw. W stosunku do 345 miasto prowadzi postępowania pod kątem ewentualnego przejęcia nieruchomości przez skarb państwa. Najczęściej nowy właściciel podnosi czynsz i wypowiada umowy najmu. Dlatego mieszkańcy na własny koszt próbują uregulować stan prawny kamienic, w których mieszkają.

– Nie przypominam sobie jednak spornej sprawy, która skończyłaby się sukcesem po stronie lokatorów – mówi Gociewicz. – Nie mamy dostępu do wielu dokumentów. Są za to kancelarie adwokackie, które specjalizują sie w poszukiwaniu „spadkobierców”. Mechanizm zwykle jest podobny: przeprowadza się postępowanie spadkowe, unieważnia decyzję o komunalizacji i kamienica zaraz jest wystawiana na sprzedaż. Barbara Zarzycka-Rzeźnik jest kuratorem spadku kamienicy przy pl. Biskupim 2. Przez 10 lat szukała spadkobierców i nie było nikogo. – A gdy nieruchomość miała przejść na własność skarbu państwa, spadkobiercy zaczęli wyskakiwać jak króliki z kapelusza – mówi. – Teraz jest ich pięciu. Ale żaden nie przedstawił oryginalnego dokumentu. Same kserokopie. A sądy ich wnioski przyjmują. Takich kamienic w Krakowie jest więcej. To majątek wart kilkaset milionów złotych.

Zastanawiające, że oddajemy go lekką ręką… Dyrektor Kolińska podkreśla, że prezydent już kilkakrotnie występował do Ministerstwa Finansów z prośbą o udostępnienie dokumentacji. I ministerstwo co jakiś czas robi kwerendę, publikuje nowe wykazy nieruchomości za które zostały wypłacone odszkodowania. Ale nie ma tam danych z Krakowa. – To co mogliśmy uregulować, już uregulowaliśmy – podkreśla Kolińska. – W tej chwili ten problem można rozwiązać już wyłącznie ustawowo: ustalając datę, do której spadkobierca może ubiegać się o zwrot mienia. Przecież nie można czekać w nieskończoność.

TS/Katarzyna Janiszewska (aip)



COMMENTS