Przełom w sprawie kładek nad Zakopianką

Przełom w sprawie kładek nad Zakopianką

Kilka lat rozpaczliwych próśb o pomoc, tysiące stron korespondencji z urzędami, bezsilność, narastająca złość. Mieszkańcy gminy Mogilany długo walczyli o budowę kładek dla pieszych nad zakopianką. Teraz Ministerstwo Infrastruktury wysłuchało ich apelu.
W gminie Mogilany leżącej wzdłuż zakopianki każdy zna kogoś, kto został potrącony przez rozpędzony samochód sunący trasą nr 7. Rodzice drżą ze strachu, kiedy ich dzieci przechodzą przez drogę do szkoły. Ostatni tragiczny wypadek na tym kilkukilometrowym odcinku zakopianki zdarzył się zaledwie w poniedziałek. Młoda kobieta potrącona przez motocykl została w krytycznym stanie przetransportowana do szpitala helikopterem. Średnio jeden mieszkaniec gminy Mogilany rocznie ginie przechodząc przez zakopiankę. Urzędnicy do tej pory tłumaczyli, że… to za mało, by zadbać o bezpieczeństwo na tym odcinku drogi. Ale w niewielkiej gminie trudno znaleźć kogoś, kto nie znał choćby jednej ofiary zakopianki. Wydaje się, że urzędnicy wreszcie zaczęli to rozumieć. Stowarzyszenie Mieszkańców Gminy Mogilany od kilku lat śle do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (to zarządca zakopianki), ministerstw i posłów rozpaczliwe apele o pomoc. Mieszkańcy żądają budowy bezkolizyjnych kładek dla pieszych w gminie. Jak dotąd – bezskutecznie. Pod koniec zeszłego roku, po kolejnym śmiertelnym potrąceniu w tej gminie (zginął 17-letni Kamil) ich działania wsparła “Gazeta Krakowska”.
Przez kilka tygodni drukowaliśmy kupony-petycje do dyrekcji GDDKiA. Mieszkańcy gminy zwrócili nam 2115 wypełnionych druków. Obiecaliśmy, że zawieziemy je do Warszawy. I słowa dotrzymaliśmy.
Razem z wójtem gminy, Krzysztofem Musiałem, przedstawicielami Stowarzyszenia (Joanną Nowicką, Jerzym Nowickim, Grzegorzem Stokłosą i Sylwestrem Szeferem) oraz posłem Józefem Lassotą, który po naszych artykułach zaangażował się w walkę o budowę kładek, pojechaliśmy do Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju. Tam spotkaliśmy się z wiceministrem Zbigniewem Rynasiewiczem i z Andrzejem Maciejewskim, wicedyrektorem GDDKiA. Mieszkańcy przekazali im listę pięciu newralgicznych inwestycji, których budowy żądają: przejścia podziemnego w Libertowie, świateł na przejściu we Włosani, przejścia dla pieszych przy stacji ARGE w Mogilanach, kładki dla pieszych w Gaju i wiaduktu w Gaju (przy skrzyżowaniu ulic Widokowa-Zadziele). Przy czym tę ostatnią inwestycję, po konsultacji z policją, wskazali jako priorytetową. – Inwestycje, na które tyle czekacie, muszą w końcu powstać – mówił minister. – Zaczniemy od wiaduktu w Gaju, na który powinny znaleźć się środki z subwencji – dodał. Dyrektor Maciejewski obiecał, że zleci krakowskiemu oddziałowi GDDKiA przygotowanie analizy tej inwestycji. Dokument ma powstać w ciągu kilku najbliższych dni. Później ze strony Generalnej Dyrekcji mają paść konkretniejsze deklaracje. – Zdaję sobie sprawie, że od lat czekacie na te kładki i przejścia. Po rozmowie z wami widzę, że za tą statystyką śmiertelności idą konkretne, dramatyczne historie – mówił Zbigniew Rynasiewicz. – Skoro wy traktujecie inwestycję w Gaju jako priorytetową, to my również ją tak potraktujemy. To skrzyżowanie z drogą powiatową, więc możemy ten wiadukt wybudować wspólnie ze starostwem. Dysponujemy rezerwą na subwencje, więc to ma szansę się wreszcie udać – dodał Rynasiewicz.
– Mamy nadzieję, że to nie primaaprilisowa żart – komentuje Sylwester Szefer. – Jesteśmy bardzo zadowoleni ze spotkania, tym bardziej że wiele lat nikt na tak wysokim szczeblu nie chciał nas nawet wysłuchać. Udało się dzięki pomocy “Gazety Krakowskiej” i posła Lassoty. Natomiast uwierzymy, jak zobaczymy gotowe inwestycje. Życie nas nauczyło, że obiecujące słowa urzędników, szczególnie te ogólnikowe, nie zawsze mają pokrycie w działaniach – dodaje. Zatem – walczymy dalej. Zakopianka, jako droga szybkiego ruchu, powstała na początku lat 70. minionego wieku. Wcześniej biegła po nieco innym torze. 40 lat temu nowa droga przecięła kilka wsi wchodzących w skład dzisiejszej gminy Mogilany dosłownie na pół. Mieszkańcy muszą więc przechodzić przez ruchliwą drogę, aby pójść do kościoła, rodziny, szkoły czy sklepu. Na zakopiance zginęło już ok. 40 osób. A ruch na drodze wciąż rośnie…



COMMENTS

WORDPRESS: 0