HomeŚwiat

Profanacja polskiego cmentarza w Bykowni na Ukrainie

Profanacja polskiego cmentarza w Bykowni na Ukrainie

Nieznani sprawcy sprofanowali cmentarz ofiar totalitaryzmów w ukraińskiej Bykowni. Wandale namalowali napisy gloryfikujące OUN-UPA i pułk SS “Galizien” na pomniku upamiętniającym polskie ofiary z tak zwanej ukraińskiej listy katyńskiej, a także w ukraińskiej części nekropolii.

Szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski poprosił już Ukraińców o wyjaśnienia. Jeszcze dziś komunikat w tej sprawie ma wydać rząd.
Do zdarzenia najprawdopodobniej doszło w nocy. Jak powiedział Polskiemu Radio dyrektor memorialnego kompleksu w Bykowni Bohdan Bilasziwski, rano pracownicy muzeum odkryli zniszczenia. W polskiej i ukraińskiej części kompleksu czerwoną farbą namalowano symbole SS. W polskiej części napisano SS Galizien, podobny napis znalazł się w ukraińskiej części. Tutaj napisano też OUN-UPA i niecenzuralne słowa. Próbowano także uszkodzić, najprawdopodobniej łomem, jedną z kolumn przy wejściu na polski cmentarz. Dziś na miejscu były prowadzone czynności śledcze.
Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski w rozmowie ze swoim ukraińskim odpowiednikiem Pawło Klimkinem poprosił o dokładne zbadanie sprawy profanacji cmentarza oraz kwestii wysadzenia pomnika pomordowanych Polaków w Hucie Pieniackiej, do czego doszło na początku miesiąca. W odpowiedzi Pawło Klimkin zapewnił, że zrobi wszystko by wyjaśnić obie sprawy i zaznaczył, że ukraiński rząd potępia ostatnie incydenty.
Incydent na cmentarzu w Bykowni to najprawdopodobniej prowokacja – uważa dyrektor muzeum w Bykowni Bohdan Bilasziwski. Jak podkreślał, Bykownia to święte miejsce zarówno dla Ukrainy, jak i dla Polski, a profanacja godzi w pamięć dziesiątek tysięcy ofiar stalinowskich represji. Według Bohdana Bilasziwskiego, prawdopodobnie ci, którzy wykonywali to “zamówienie”, nawet chyba nie rozumieli, gdzie się znajdują.
Dziennikarka specjalizująca się w tematyce wschodniej Maria Przełomiec powiedziała IAR, że niezależnie od tego, kto stał za profanacją, na takich incydentach korzysta przede wszystkim Rosja. “Wszyscy patrzą na Rosję, podobnie zresztą jak to było w przypadku wysadzenia polskiego pomnika w Hucie Pieniackiej” – podkreśliła Maria Przełomiec. Jak dodała, zadrażnienia polsko-ukraińskie sprzyjają takim incydentom. Dziennikarka podkreśliła, że takie zdarzenia są już również zauważane na Zachodzie. Przywołała w tym miejscu artykuł z “Foreign Affairs”, w którym autor konkluduje, że tego typu zdarzenia są “wyłącznie na rękę Putinowi”. Maria Przełomiec zaznaczyła, że w ostatnim czasie takie incydenty nasilają się, czemu sprzyja niestabilna sytuacja międzynarodowa, związana z rozpoczęciem kadencji przez nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych i nadchodzącymi, ważnymi wyborami w Niemczech i Francji. Rozmówczyni IAR powiedziała, że już teraz główni kandydaci na prezydenta Francji mówią wprost o konieczności powrotu do rozmów z Rosją, a Ukraina jest w tym przeszkodą. “Wygodne jest pokazanie, że ci Ukraińcy to są wstrętni nacjonaliści, z którymi nie należy rozmawiać. W związku z tym trzeba uznać kwestię Krymu, trzeba, żeby Donbas został rozwiązany tak jak tego chce Rosja czyli (…) coś, co jest absolutnie i zdecydowanie wbrew interesom Polski” – mówiła dziennikarka.
Polski Cmentarz Wojenny w Bykowni upamiętnia 3435 polskich więźniów aresztowanych i zamordowanych przez NKWD w 1940 roku na Ukrainie w ramach zbrodni katyńskiej. Ogólną liczbę ofiar komunizmu spoczywających w Bykowni szacuje się na ponad 100 tysięcy.

IAR, Fot. Twitter.com

COMMENTS