Prof. Monika Płatek o problemie pedofilii księży: “Mafijne krycie przestępców”

Prof. Monika Płatek o problemie pedofilii księży: “Mafijne krycie przestępców”

Minister sprawiedliwości zapowiada podniesienie do 30 lat kary więzienia dla sprawców najbardziej drastycznych gwałtów na dzieciach. Zdaniem prawników windowanie kar nie ma sensu. „Nie tędy droga” – mówią eksperci.

Obecnie najwyższą kara za zgwałcenie dziecka jest 25 lat więzienia, czyli tyle samo, ile za zabójstwo. Zgodnie z propozycjami noweli prawa karnego, która już trafiła do Sejmu, wydłużeniu ma ulec również okres przedawnienia z 20 do 30 lat. Jednocześnie sam premier Mateusz Morawiecki we wtorek przyznał, że odsetek podobnych przestępstw jest w Polsce niewielki i wynosi 0,2-0,3 proc.

 

– To klasyczny przykład populizmu karnego – mówi adw. Michał Bukowiński, z Okręgowej Rady Adwokackiej w Bydgoszczy. – Posłowie czują presję, oczekiwanie społeczeństwa, by coś zrobić z problemem pedofilii i sięgają po środek najprostszy. To nic nie kosztuje, jest bardzo proste w realizacji. Ale przecież problem nie tkwi w tym, że kary były za niskie, tylko w tuszowaniu tych przestępstw. Walka powinna odbywać się przez wprowadzenie mechanizmów utrudniających ukrywanie tych przestępstw. Po drugie często orzekane środki prawne, np. zakaz pracy z dziećmi, nie były realizowane. Należałoby się zastanowić jakie rozwiązania systemowe warto wdrożyć, by takie zakazy można było egzekwować. – Pod warstwą zrobienia wrażenia kryje się w dalszym ciągu brak woli ścigania tego typu przestępstw – ocenia karnista, prof. Monika Płatek.

 

– Jest wręcz przyzwolenie na takie działania. 30 lat pozbawienia wolności wydaje się atrakcyjne dla tych, którzy sądzą, że wysokość kary rozwiązuje problem. A paradoksalnie łatwiej jest zgwałcić i zabić dziecko, ponieważ kara za zabójstwo jest niższa niż kara, którą proponuje minister. Przepis, o którym mowa, znajduje się w artykule 197 kodeksu karnego, gdzie się nigdy nie powinien znaleźć – uważa Płatek. – Jest artykuł 200 kodeksu karnego, który mówi o tym, że odpowiada za przestępstwo ten, który współżyje z dzieckiem poniżej lat 15 i dotyczy również innych czynności seksualnych. Sytuacje z filmu braci Sekielskich, dotyczą najczęściej tego, co prawnicy zakwalifikowaliby jako „inne czynności seksualne”.

 

To pokazuje, że prokurator generalny (Zbigniew Ziobro, red.) chce zrobić wrażenie, ale nie chce zmiany. Świadczy o tym też fakt, że znając tę sytuację co najmniej od 2005 roku, kiedy po raz pierwszy został ministrem sprawiedliwości, nie zrobił nic, by skutecznie przeciwdziałać tego typu czynom. Więcej, zrobił sporo, by takie czyny kryć. Płatek nawiązuje do utworzenia rejestru osób skazanych za przestępstwa seksualne. – Ta lista jest w rejestrze publicznym. Ale oczywiście nie ma na niej księży. Przepisy zostały tak skonstruowane, by ci, którzy są kryci przez państwo jako identyfikowani z Kościołem Katolickim, nie podlegali ocenie społecznej. Prof.

 

Płatek również krytykuje propozycję wydłużenia okresu przedawnienia. – Najważniejszy przy odpowiedzialności za czyny popełnione przez księży, jest moment, kiedy zaczyna się upływ terminu przedawnienia. Powinien wynosić co najmniej 25 lat nie od momentu popełnienia czynu, ale od kiedy osoba która doznała krzywdy, osiągnęła co 18 lat. Gdyby minister zaproponował tutaj 30-letni okres przedawnienia, to bym uznała, że to ma sens. – Kościół podlega prawu polskiemu, a on sam jak i państwo traktuje tę instytucję jako wyjętą spod prawa. Powołuje się na przepisy, które obowiązują sam Kościół, a one nastawione są na mafijne krycie przestępców. Nie można się tu podpierać ani konkordatem, ani innymi okolicznościami, aby stwierdzać, że ludzie, którzy zakładają habit, nabywają bezkarności. Oni nabywają jej, bo gwarantuje im ją państwo.

 

Maciej Czerniak aip



COMMENTS

WORDPRESS: 0