HomeCiekawostki

Prof. Kuna: Buspasy to jest jedna wielka bzdura. Są szkodliwe dla kierowców i pasażerów oraz dla mieszkańców mieszkających przy drodze

Prof. Kuna: Buspasy to jest jedna wielka bzdura. Są szkodliwe dla kierowców i pasażerów oraz dla mieszkańców mieszkających przy drodze

– Buspasy to jest jedna wielka bzdura. Jeżeli kierujemy się pragmatyzmem, a nie emocjami i fantazjami, to buspasy są szkodliwe. Należy je jak najszybciej zlikwidować. Skracają życie – mówi portalowi GazetaWroclawska.pl profesor nauk medycznych Piotr Kuna, od 30 lat zajmującym się chorobami płuc i alergiami, wieloletni dyrektor najlepszego szpitala w Polsce. – Są szkodliwe dla tysięcy kierowców i pasażerów stojących w korkach, są szkodliwe dla mieszkańców, którzy mieszkają w pobliżu tej drogi, skracają życie – wywołują raka, wywołują zawały serca, udary mózgu i wybitnie zwiększają koszty hospitalizacji, koszty zdrowotne – wylicza profesor. Rozmawia z nim Marcin Kruk.

Skąd bierze się smog, którym, szczególnie jesienią i zimą, oddychamy? – Dzisiaj głównym źródłem zanieczyszczenia powietrza są gospodarstwa domowe i spalanie biopaliw. Na drugim miejscu spaliny samochodowe, szczególnie spaliny z silników diesla oraz ze starych samochodów, które mają więcej niż 8 lat, gdzie nie było odpowiednich norm zawartości substancji szkodliwych w spalinach. Najgroźniejszy jest pył zawieszony PM 2,5, który składa się z mieszaniny ultradrobnych cząsteczek o działaniu rakotwórczym i prozapalnym.

Trzydzieści, czterdzieści lat temu nie było smogu? – Przede wszystkim, obecnie mówimy o zanieczyszczeniu powietrza, a to szersze pojęcie. Lata temu był inny smog. Trzydzieści lat temu nie było w Polsce tylu samochodów, ludzie nie palili tyle plastikowych śmieci, ile palą dzisiaj, nie było w Polsce tylu wysypisk śmieci, które ciągle płoną. Także węgiel, który wtedy był w Polsce, był dużo lepszej jakości niż dzisiaj. Dzisiaj jest bardzo zły: zasiarczony i zawiera bardzo dużo metali ciężkich. Czy pan wie, że Polska jest największym „producentem” rtęci wyrzucanej w trakcie spalania do powietrza, którym potem oddychamy – metalu ciężkiego, który powoduje uszkodzenie płodów ludzkich? Prawie 50 procent całej produkcji europejskiej pochodzi właśnie z Polski. To wylatuje z kominów elektrowni i jest nie do wychwycenia. Zabroniono stosowania termometrów rtęciowych, które czasem mogą się potłuc, ale nic się nie robi z rtęcią w powietrzu.

Samochody mają aż taki duży udział w powstawaniu zanieczyszczeń powietrza? – Zanieczyszczenia z samochodów powstają w kilku miejscach. To nie są tylko spaliny. To również ścieranie się tarcz i klocków hamulcowych, to także oleje silnikowe i wszystkie części, które pracując ścierają się i uwalniają ultradrobnocząstkowy pył, którym potem oddychamy. Ten pył wnika do dróg oddechowych, przechodzi przez barierę pęcherzyki płucne – krew, wnika do krwi i z krwią jest roznoszony po całym organizmie.

I staje się przyczyną groźnych chorób… – Pierwsza rzecz, jaką robią te mikrocząsteczki, to atakują śródbłonek naczyń i powodują blaszkę miażdżycową. Wywołują miażdżycę, choroby serca, choroby naczyń, udary mózgu. Druga: roznoszą się po organizmie, wnikają w różne tkanki, a ponieważ zawierają wiele substancji rakotwórczych, wywołują raka. Mamy dzisiaj bezpośrednie dowody, że wywołują raka płuca, raka żołądka, raka jelita grubego, nowotwory narządów endokrynnych, raka trzustki, a także nowotwory mózgu. Mało tego, znaleziono cząsteczki zanieczyszczeń powietrza, ten najgroźniejszy pył PM 2,5, w blaszkach chorych z demencją i z chorobą alzheimera. Jest teoria, że w ogóle choroba alzheimera, amyloidoza czy demencja jest również odruchem obronnym naszego mózgu przed szkodliwym działaniem tego pyłu.

Wrocławski ratusz rzucił hasło „czas na buspas”. W mieście powstały nowe buspasy. Od prezydenta miasta mieszkańcy słyszą, że to rozwiązanie ekologiczne i praktyczne, bo przyspiesza komunikację miejską. – To nie tylko we Wrocławiu. To jest właściwie takie naśladownictwo – bez żadnej głębszej analizy i przemyśleń. Jeżeli mamy infrastrukturę drogową, pięć pasów ruchu, to można jeden wydzielić. W Stanach Zjednoczonych na autostradach są pasy tzw. carpool, którymi jeżdżą autobusy i samochody osobowe przewożące nie tylko kierowcę. Tylko, że tam autostrady mają po pięć, sześć pasów ruchu. U nas jest tak, że na buspas zajęty zostaje jeden z trzech pasów ruchu, a jeszcze gorzej, jak z dwóch pasów zostaje jeden na autobus i jeden na wszystkie samochody. Wydawałoby się, że to poprawia transport. Ale trzeba liczyć nie to, jaki jest czas przejazdu autobusu, tylko ile osób dojedzie dzięki temu szybciej, a ile się spóźni. Często obserwuję, że w autobusie jedzie pięciu pasażerów, a w korku stoi 100 samochodów. Spójrzmy na całość: policzmy, ile czasu w sumie zyskali ludzie w autobusie, a ile stracili ci stojący w korku. I okazuje się, że buspasy to jest jedna wielka bzdura.

A z punktu widzenia Pana dyscypliny naukowej: czy więcej aut unieruchomionych w korku, to większe zagrożenie dla zdrowia ludzi i środowiska? – Jeżeli kierujemy się pragmatyzmem, a nie emocjami i fantazjami, to buspasy są szkodliwe. Należy je jak najszybciej zlikwidować. Skracają życie. Są szkodliwe dla tysięcy kierowców i pasażerów stojących w korkach, są szkodliwe dla mieszkańców, którzy mieszkają w pobliżu tej drogi, skracają życie – wywołują raka, wywołują zawały serca, udary mózgu i wybitnie zwiększają koszty hospitalizacji, koszty zdrowotne. Warto spojrzeć, o ile rosną zachorowania na raka w ostatnich latach we Wrocławiu. I proszę pamiętać, ludzie w Polsce coraz mniej palą papierosów, a zachorowania na raka rosną. Pytanie dlaczego? – to jest spowodowane zanieczyszczeniem powietrza.

Ten negatywny wpływ na zdrowie jest tak dobrze zbadany? – Najnowsze prace mówią w tej chwili bardzo prosto: wszelkiego rodzaju przebywanie na drogach, gdzie jest korek samochodowy, jest zagrożeniem dla naszego życia. I to nie tylko zagrożeniem takim, że dostaniemy raka, chorobę serca, astmę za 20 – 30 lat. Wystąpią również tzw. wczesne powikłania, jak chociażby zaostrzenie choroby wieńcowej, nagły ostry zawał serca, napad astmy, zaostrzenie POChP (przewlekła choroba płuc) czy udar mózgu. Kilka lat temu na SOR-ze w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie w ramach badań zaczęto mierzyć, jakie jest stężenie zanieczyszczenia powietrza . Stwierdzono, że wtedy, kiedy ono rośnie, a wzrosło dwukrotnie powyżej normy, liczba zawałów serca, które pojawiły się na SOR-ze w tym czasie, zwiększyła się trzykrotnie. To badanie zaprezentowano na jednym z europejskich kongresów, ale nigdy go nie publikowano. To było takie pierwsze badanie, które wykazało, że jak rośnie zanieczyszczenie powietrza, to ludzie zaczynają ciężko chorować.

Mówi Pan, że buspas skraca życie kierowcom i mieszkającym w pobliżu. To otwiera ludziom mieszkającym blisko buspasa możliwość pozywania samorządu, który te buspasy maluje. Czy opinia lekarska dotycząca tej kwestii potwierdziłaby, że stworzenie buspasa zwiększyło ryzyko wystąpienia groźnych chorób? – Absolutnie tak. Mamy twarde dane. Trzeba będzie zażądać właśnie zmierzenia stężenia substancji rakotwórczych, metali ciężkich bez buspasa i z buspasem. Prosta rzecz. Można dostarczyć te dane. Z pewnością normy są tam przekroczone wielokrotnie.

Dziękuję za rozmowę.

 

Prof. dr hab. nauk medycznych Piotr Kuna zajmuje się naukowo pulmonologią i alergologią od 30 lat. Przez 17 lat nieprzerwanie był dyrektorem najlepszego szpitala w województwie łódzkim i najlepszego szpitala klinicznego w Polsce w Rankingu Czasopisma Rzeczpospolita opracowanego przez Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia CMUJ w Krakowie – Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego Nr 1 im. N. Barlickiego w Łodzi. Profesor Kuna w cztery lata po objęciu stanowiska dyrektora szpitala spłacił wszystkie jego długi i pozostawił placówkę w dobrej kondycji finansowej. Profesor Zwyczajny Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Z kierowania placówką zrezygnował w lipcu tego roku związku z przyznaniem, po trzech latach starań, prestiżowego grantu naukowego Innovative Medicines Initiative. Jest to jedyny ze 123 grantów przyznanych przez Komisję Europejską w Polsce. Dzięki otrzymanemu wsparciu możliwe będzie przeprowadzenie badań zachorowań na cukrzycę, miażdżycę i choroby układu oddechowego. Celem badań jest wydłużenie życia ludzi o pięć lat w pełnym zdrowiu w ciągu 30 lat. W roku 2005 prof. Kuna wraz z ekohydrologiem prof. Maciejem Zalewskim otrzymał grant europejski na rewitalizację miejskich potoków i rzek. Zwiększenie wilgotności miast jest bowiem czynnikiem, który ogranicza rozprzestrzenianie się pyłów unoszących się w powietrzu. W konsekwencji ogranicza to zanieczyszczenie, a podniesienie wilgotności miast o 10 – 15 procent pozwala zmniejszyć liczbę alergików o 50 procent. Na wieloletnie badania pozwalające ustalić ile w miastach może być betonu, a ile powinno być terenów zwiększających wilgotność profesorowie otrzymali 1 mln euro. Były to pierwsze takie badania na świecie.

 

aip

COMMENTS